Najbardziej aromatyczne chwile 03/2021

Pisząc wstępniaka do aromatycznych chwil, zawsze mam ochotę powiedzieć – jak to, już ten miesiąc minął? 2021 rok pędzi u mnie niesamowicie. Dlatego właśnie tak lubię te podsumowania. Dają przestrzeń do chwilowego zatrzymania się, by zobaczyć, co się działo. I za co jestem wdzięczna. 

Złapałam oddech

W lutym byłam dosłownie przylepiona do komputera i spędzałam tam większość czasu. Mnogość zleceń copywriterskich niejako mnie do tego zmusiła. W marcu było tego trochę mniej. I całe szczęście. Musiałam złapać mentalny i twórczy oddech, by tworzyć jak najlepsze teksty. W marcu za to dużo czytałam i uwierz mi, robiłam to z ogromną przyjemnością. Wpadły mi w ręce lepsze i gorsze publikacje, napiszę o nich z pewnością we wpisach z serii #zaczytanyweekend

Wzięłam udział w wyzwaniu

z Kobiecafotoszkoła. Za tym prężnie rozwijającym się profilem na Instagramie stoi Dominika Dzikowska, razem ze swoim teamem. Polegało to mniej więcej na tym, aby każdego dnia opublikować post na Instagramie, na zadany temat. Nie jest tajemnicą, że nie lubię się z tym medium tak do końca, więc to było jak stąpanie po polu minowym. Przetrwałam w całości;)

Na fali codziennego przeglądania Instagrama byłam już o krok od zrobienia lajfa. Wyszłam z jakże logicznego założenia, że skoro wszyscy to robią, to nie może być to przecież takie trudne! /tak, słyszę to parsknięcie śmiechem/ Okazuje się, że jednak nie jest takie łatwe jak się okazuje. W wolnej chwili jednak do tego wrócę. No bo kto da radę jak nie ja?! 

Zmieniłam wygląd bloga

to chodziło za mną już dawno. Pomyślałam sobie, że na blogu mam sporo fajnej treści, ale niezbyt atrakcyjnie wyeksponowanej. To co widzicie teraz, to jeszcze nie jest efekt końcowy, lecz już coraz bliżej. Gdybyście miały jakieś uwagi, albo coś nie działało, dajcie znać w komentarzu. Będę wdzięczna za każdą sugestie. 

Byłam na spotkaniu blogerskim

Przy hasioku 😉 (hasiok, to po śląsku kosze na śmieci;) Spontaniczne spotkanie z Alicją, z bloga www.poradnikbezradnik.pl było po prostu rewelacyjne. Spokojnie, reżim sanitarny zachowany.  Byłyśmy na świeżym powietrzu /na parkingu/, w maseczkach i zachowałyśmy stosowną odległość. Gadałyśmy chyba przez godzinę. Ogromnie brakuje mi tych spotkań w blogerskim gronie. Alicja, jeszcze raz dziękuję! 

 

Rozgrzewam biegowe kopytka

Już się nie mogę doczekać, kiedy na dobre wrócę na biegowe ścieżki. Ze względu na zatoki odpuściłam bieganie w zimie. Jak wiosna rozkręci się na dobre, będzie i bieganie. Póki co, stawiam na krótkie dystanse i interwały czyli… Mała uczy się jeździć na rowerze bez bocznych kółek. A ja za nią biegam, trzymając specjalnie zamontowany uchwyt. Mała lubi jeździć szybko, jestem pewna, że równie szybko się nauczy jeździć. Interwały mam więc niejako w pakiecie;) Do tego starałam się wskakiwać na matę trzy razy w tygodniu. 

Taki był mój marzec. Z dziećmi na nauce zdalnej, z pracą wieczorami i wczesnym rankiem. Z wdzięcznością za to, że ja i moja rodzina jesteśmy zdrowi. A jak tam było u Ciebie?

23 Replies to “Najbardziej aromatyczne chwile 03/2021”

  1. U mnie również minął na nauce zdalnej z bratem i pracowicie. 🙂 Swojego czasu często coś zmieniałam w blogu, jednak teraz mam szablon idealny dla mnie. 🙂

  2. Już mówiłam chyba, że lubię te Twoje aromatyczne miesiące? 🙂 Zawsze mnie mobilizujesz aby robić jeszcze więcej i jeszcze mniej narzekać. A marzec u mnie? Przede wszystkim minął pod hasłem urodzin. Najpierw moje, potem mojej siostry, potem mojej mamy. A drugie co ważne, to postawiłam na kwiaty doniczkowe, których przez ostatnie lata miałam w ilości sztuk aż jednej. Teraz mam 15! I każdego dnia nie mogę się nadziwić jakie one piękne i jak ożywiają moje mieszkanie.
    POzdrawiam.

  3. Nowy wygląd bloga jest świetny 🙂 Bardzo mi się podoba 🙂 Fajnie, że wzięłaś udział w wyzwaniu. Dla mnie marzec był pracowity i przez to niesmowicie męczący

  4. Cudownie wyglądasz kochana *-* Też mam zamiar wkroczyć na ścieżki biegowe, wraz z córą, ale wiosna jakoś do nas się nie śpieszy, więc czekamy pełne motywacji i zapału 😉

  5. Wow bardzo intensywne u Ciebie. U mnie to ciągła walka z własnymi słabościami, czasem, pracą zdalną i stacjonarną, bo szkoła nie jest tak do końca zamknięta więc latanie do domu na zdalne i do szkoły na stacjonarne w ciągu dnia to też nie jest super fajne. Nie mówiąc o zaniedbywaniu rodziny na rzecz ,, obcych” dzieci. Tak nauczyciele też mają dzieci, męża, obowiązki domowe- szok prawda. Więc tak pewne rzeczy odpuściłam- musiałam, ale mam nadzieję, że wreszcie wrócę na odpowiednie tory i będzie już wszystko śmigać i hulać jak powinno 🙂 Super, że u Ciebie wszystko dobrze, trzymaj się zdrowo i do napisania :*

  6. Ciekawy luty i bardzo owocny, dobrze, że się coś dzieje 🙂 Oby tak dalej – no i tak swojsko – przy hasioku – Siemianowiczance z urodzenia – tłumaczyć nie trzeba 🙂

  7. He, he, mam dokładnie takie samo wrażenie odnośnie upływającego czasu. Za szybko przemija. 😀
    Super, że też wzięłaś udział w wyzwaniu u Dominiki. 😉
    Powiem Ci, że mi brakuje spotkań z koleżankami, bo niestety przez te wszystkie obostrzenia nie ma gdzie, a pogoda też nie dopisuje.

    Życzę Ci pięknego kwietnia! ;*

  8. Witaj Agnieszko, przepięknie wyglądasz i jeszcze umiesz doceniać to co masz, to ważne i budujące…. pozdrawiam ciepło

  9. Miałaś super marzec. Świetne podsumowanie i genialnie, że udało Ci się spontanicznie spotkać i pogadać. Oby niebawem była możliwość spotykania się w większym gronie i bez maseczek u Was 🙂
    U mnie w Szkocji maseczki trzeba nosić tylko w komunikacji publicznej i w sklepach.

    1. Super miesiąc Aga, lubię te Twoje opisy 🙂 wyzwanie u Dominiki jest swietna zabawą, ja już chyba czwarty raz brałam udział.
      Moj marzec przeleciał nie wiem kiedy, i cieszę się
      bo był to slonecxny miesiąc. Zwykle lejebi wieje a w tym roku każdy weekend spedzilosmy nad morzem biegajac po skałach 🙂 dzis np. pada snieg ale od jutra ma być po 15 st chyba idzie wiosna

  10. Ja też się cieszę, że u nas wszyscy zdrowi. Zazdroszcze spotkania! Zawsze chciałam na takim być. U mnie przedwiośnie pracowite i podobnie jak Ty wtedy, ciągle siedzę przed laptopem. Na szczęście znajduje chwilę na dobrą ksiązkę.
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy wpis po „urlopie”.

  11. Witam serdecznie <3
    Miałam wziąć udział w wyzwaniu Kobiecej foto szkoły ale… jakoś się nie wyrobiłam. Luty, marzec… to były miesiące, w którym miałam niewiele czasu na swoje pasje. Mi też brakuje blogerskich spotkań, marzę o powrocie do tego co było.
    Wszystkiego dobrego i dużo, dużo zdrowia!
    Pozdrawiam cieplutko <3

Leave a Reply