Zmierzch b(l)ogów? – zamknięcie platformy zblogowani.pl

Co jakiś czas, niczym bumerang wraca pytanie – co z tymi blogami? Przetrwają, czy też umrą śmiercią naturalną, wyparte przez Instagrama, Facebooka i inne platformy? Ostatnio dostałam maila informującego o zamknięciu jednej z najlepiej prosperujących stron związanych z katalogowaniem blogów. Kolejny krok… tylko do czego właściwie i o czym to tak naprawdę świadczy?

blogowe know how

Zamknięcie platformy zblogowani.pl, za którą stoi jedna z większych blogerskich agencji reklamowych to pewien znak czasu. Dla przypomnienia, jeżeli nie korzystałaś jednak z tego katalogu blogów – działanie polegało na tym, że każdy wpis publikowany u Ciebie na blogu był jednocześnie publikowany w formie linka odsyłającego w katalogu blogów zblogowani.pl Zapytasz zapewne, po co takie działanie? Między innymi po to, by łatwiej pozycjonować i wypromować swojego bloga. Po drugie, taki czytnik blogów powodował, że łatwiej było odnaleźć ciekawe blogi w określonej tematyce.

Kiedy kilka lat temu…

był prawdziwy boom na blogi, takich katalogów było o wiele więcej. Wyrastały niczym grzyby po deszczu, kusząc statystykami i korzyściami płynącymi z używania właśnie tego a nie innego serwisu. Kiedy jednak koniunktura na blogi spadła, to samo stało się z takimi stronami. Umierały śmiercią naturalną, bądź też funkcjonują w bardzo niszowym zakresie.

Gdy po kolei zostały zamknięte darmowe strony do prowadzenia bloga, najpierw na wp, potem na gazecie.pl a następnie na onecie i interii, po raz pierwszy pomyślałam, że jednak to koniec blogów jakie znamy. Ilość blogerów aktywnie surfujących w sieci spadła, nie każdemu chciało się przenosić wszystko na wordpressa czy blogspot. No i coraz popularniejszy stał się Instagram- pozornie wymagający o wiele mniej czasu i pracy niż blog. Pozornie. Wie o tym każdy, kto prowadzi aktywnie konto na Insta.

Przyznam, że jestem ogromnie ciekawa…

co się stało, że zamknięcie platformy zblogowani.pl stanie się faktem. Z tego co obserwowałam, ma dosyć spore grono użytkowników. Do tego wszystko tam całkiem nieźle działało. Patrząc na statystyki, może nie miałam stamtąd bardzo dużo wejść, ale jednak, stanowił to zawsze jakiś tam odsetek odwiedzających. Podejrzewam, że odpowiedź może być tylko jedna- chodzi o kasę. A raczej jej brak. Na pewnym poziomie liczą się tylko twarde dane a nie sentymenty…

Czasem się zastanawiam…

w którą stronę idzie to nasze blogowanie. Mogę o sobie spokojnie powiedzieć, że jestem starą blogerską wyjadaczką. Widzę, jak to wszystko się zmienia i ewoluuje. Czy zamknięcie tej platformy będzie kolejnym krokiem świadczącym o zmierzchu blogów? Jestem bardzo ciekawa, co Ty o tym myślisz. Blogerzy przetrwają, czy też są skazani na wymarcie?

A z cyklu jednym zdaniem o… dzisiaj w jak… witryny ekspozycyjne Nie od dzisiaj wiadomo, że jeżeli cię nie widzą, to tak właściwie nie istniejesz. I to nie tylko w internecie, ale i w normalnej, niewirtualnej rzeczywistości. Witryny ekspozycyjne to świetny pomysł na wyeksponowanie tego, z czego firma jest najbardziej dumna. Świetnie będą tam wyglądać zarówno książki, biżuteria jak i wszystko to, co sobie wymyślisz… Odpowiednie wyeksponowanie to klucz do sukcesu!

21 thoughts on “Zmierzch b(l)ogów? – zamknięcie platformy zblogowani.pl

  1. Szczerze, to wolałabym, żeby instagram padł niż blogosfera, tutaj przynajmniej ludzie wkładają w to co robią serce, a na ig ciągle jakieś głupie zmiany algorytmów, boty i wielkie ‚osobistości’ z kontami na setki tysięcy obserwujących, a w rzeczywistości nikt ich nie zna.
    Miłego dnia:)

  2. dopóki piszemy i tworzymy, dopóki mamy chęci, to myślę że blogi przetrwają. To zależy od nas. Ale też zgadzam się z tym, wolała, żeby Instagram padł niż nasze blogi!

  3. Przegramy – ponieważ piszemy i myślimy. W szczególności myślenie skazuje na przegraną. A tak serio – łatwiej kontrolować insta i mody na insta, w blogach jednak zawsze wypłyną jakieś myśli, a to nie jest wskazane. I wystarczy napisać, że od za miesiąc masz wpłacić drobną kwotę na konto – no może nie właściciela wordpressa, ale najbliższej organizacji charytatywnej… niby nic, ale musisz to zrobić z własnego konta i z konkretnym tytułem – i już jesteś do znalezienia. Co spowoduje zamknięcie znacznej części blogów.

  4. Zauwazyłam, że sporo blogerów w ostatnim czasie przeniosło się na instagramie. Ja nie wyobrażam sobie zrezygnować bloga pomimo, że bardzo lubie instagram to blogowanie ma swój urok 🙂 Na instagramie posty bardzo łatwo „giną”

    1. Mam nadzieję, że mimo wszystko blogi przetrwają. Stał się dużą częścią mojej codziennością i ciężko potem byłoby się bez tego obejść. A IG to mimo wszystko nie to samo.

  5. Trochę się tego boję, ale niestety ludzie wybierają zazwyczaj to, co łatwiejsze i wymagające mniejszego nakładu pracy. Konto na IG mam, ale nie przywiązuję się do niego za bardzo. Też w tych powodów, o których niedawno pisałaś u siebie. Mam jednak nadzieję, że blogi nie znikną…

  6. Cześć Agnieszko. pamiętam jak zaczynałaś na wp. Byłaś bardzo surowym czytelnikiem i za bardzo ciebie za to ceniłam. Ciesze sie, że pomimo tych rewolucji, wciąż piszesz. już wtedy robiłaś świetną robotę i nie miałam wątpliwości, że tworzysz bardzo dobry blog. to co dziś widzę przeszło moje najśmielsze oczekiwania. szczerze gratuluje tego co stworzyłaś.
    Miło cię znów czytać.
    Odkąd 3 lata temu zamknęli wp.pl kompletnie sie pogubiłam. wrecz przestałam pisać.
    treści wraz z komentarzami przeniosłam na wyznaniawyrozumiałej.bogspot.com, troszkę to trwało, ale nie wyobrażałam sobie by od tak stracić zwłaszcza tamte komentarze. W ostatniej chwili zdążyłam uratować treści. Uznałam, że to dobry początek i założyłam kolejny, nowy spiskownik.blogspot.com. po woli, znów wracam do pisania choć cały czas to nie to.

    standardowo… zapraszam do siebie.

    ps. dobrycoach777… ciebie również miło widzieć
    ciekawe, gdzie jadwiga, nemezis, anka i pare innych super autorek pisze.

    1. O rany! To jak spotkanie po wielu, wielu latach:D Ogromnie się cieszę, że do mnie zawitałaś, dziękuję za miłe słowa. No i super, że się nie poddajesz i wciąż piszesz. Zresztą, coś czuję, że zarówno w Twoim jak i w moim przypadku, chęć pisania jest chyba silniejsza niż wszystko inne;)

  7. Ja zdecydowanie bardziej wolę bloga niż insta. W związku z tym mam nadzieję, że blogi przetrwają 🙂 Chociaż nie powiem nowy blogger działa mi na nerwy wybitnie i nie ułatwia tworzenia.

Leave a Reply