Cała prawda o miłości (Authenticity Project) Care Pooley

Dzisiaj książka, która zmusza do refleksji nad…tym co właściwie robisz na co dzień. Do pomyślenia o tym, jak kreujesz siebie w oczach innych, na instagramie, blogu, czy w codziennych rozmowach z sąsiadami. Jesteś z nimi szczera, czy też chowasz się za jedną z masek?

zaczytany weekend

 

Pozwól, że zacznę od pytania…

wyobraź sobie, że wchodzisz do przytulnej kawiarni, siadasz przy stoliku, zamawiasz aromatyczny napar i w zamyśleniu rozglądasz się wokoło. Twój wzrok napotyka zwykły zeszyt, który ktoś zostawił na krześle obok. Na jego pierwszej stronie napisane jest… Projekt Autentyczność. A pod spodem zdanie- „co by się stało, gdybyś zamiast opowiadać kłamstwa na temat swojego życia, dla odmiany napisała prawdę? Gdybyś podzieliła się tą jedną rzeczą która cię definiuje, która sprawia, że wszystkie elementy twojej osobistej układanki wskakują na swoje miejsca?” Co byś napisała?

Tak właśnie zaczyna się książka o której dzisiaj chciałam opowiedzieć – a zeszyt znajduje Monica, jedna z głównych bohaterek tej powieści. Jest właścicielką kawiarnii, zmagającą się z problemami finansowymi i wewnętrznymi rozterkami zarówno natury uczuciowej jak i moralnej. Od momentu, gdy sama postanawia spisać swoją historię i puścić zeszyt w inne ręce, zarówno jej jak i kolejnych bohaterów życie zaczyna się zmieniać. Czy na lepsze?

Czytając „Cała prawda o miłości” Care Pooley…

widzimy całą sytuację oczami kilku najważniejszych bohaterów – Juliana, byłego topowego artysty, Hazarda – maklera giełdowego, Alice – młodej perfekcyjnej mamiy tworzącej idealny świat na instagramowych zdjęciach, Rileya- Australijczyka zwiedzającego Europę, oraz pani Wu i jej rodzinki. Ten prawdziwy mix postaci sprawił, że książka nabrała z jednej strony realizmu, a z drugiej, nie była za cukierkowa. Bo nie ma nic gorszego w obyczajówkach, niż przesłodzony lukier spływający z każdej ze stron.

„Cała prawda o miłości” Care Pooley po prostu mi się zwyczajnie podobała. Napisana przystępnym językiem, porywa nas do współczesnego Londynu i nakreśla, z jakimi problemami muszą się borykać mieszkańcy tego miasta. Podpowiem tylko, że owe dylematy nie różnią się specjalnie od naszych. I może historia jakich wiele, może lekko przewidywalna, ale tak miła w odbiorze, że zdecydowanie polecam ją na czas wytchnienia po ciężkim dniu.

Gdybym miała się do czegoś przyczepić, to byłoby polska wersja tytułu. Przyznam, że nie do końca rozumiem zamysł tłumacza, by książkę, która w oryginale nosi tytuł „Authenticity Project”, nazwać „Cała prawda o miłości”. Ten polski tytuł jest wręcz krzywdzący dla całej opowieści. Bo to nie jest (na szczęście), płytka i bzdurna historia miłosna z happy endem.

Cala prawda o milosci Care Pooley

(jeżeli tak jak ja uwielbiasz e-booki, książka dostępna jest na Legimi😉

 

6 thoughts on “Cała prawda o miłości (Authenticity Project) Care Pooley

Leave a Reply