Rosemary Beach – Abbi Glines

W sierpniu, recenzje książkowe opanują opowieści z mocnym akcentem erotycznym. I zanim stwierdzisz, że to nie dla Ciebie te łzawe historie pełne wulgarnych scen…poczekaj. Znalazłam całkiem fajne dowody na to, że nawet erotyki mogą być przyzwoicie napisane. Oto jeden z nich…

Czym różnią się erotyki od zwykłych powieści obyczajowych? Mówiąc obrazowo- tam gdzie w obyczajówce gasi się światło, w erotyku jedynie zmienia się jego barwę na lekko czerwoną;) Czytałam w swoim życiu dość sporo lepiej lub gorzej napisanych książek z tego gatunku. Tych gorszych, czyli grafomania w pełnym wydaniu- „Blanka Lipińska 365 dni „, lub też koszmarna „Geneva Lee Kochanka księcia” . Mam wrażenie, że im więcej tych erotycznych momentów, tym książka z literackiego punktu widzenia jest gorsza. W cyklu Rosemary Beach Abbi Glines  wszystko jest na zadziwiająco dobrym poziomie.

 I dlatego też…

gdy pomyślałam o poleceniu książek z podtekstem erotycznym, to właśnie seria z Rosemary Beach wysuwa się na pierwszy plan. Rzecz dzieje się w sennym, nadmorskim miasteczku, gdzie bogacze mają swoje imponujące wille, a ekskluzywny klub golfowy jest miejscem spotkań śmietanki towarzyskiej całej okolicy. Poznajemy głównych bohaterów – Rush- bogaty syn gwiazdy rocka, Nate- jego przyrodni brat, Nataniette- wyjątkowo czarny charakter, grający wszystkim na nerwach. Do tego Blair – dziewczyna z Alabamy, która przyjechała do Rosemary Beach szukać szczęścia…i cała gama innych, całkiem fajnie skonstruowanych postaci, które poznajemy bliżej, gdy sięgamy po kolejne tomy tego cyklu. A jest ich 13.

Autorka zrobiła coś…

co w sumie rzadko mi się już zdarza – potrafi sprawić, że czytelnik zaczyna się wciągać w historię, zżywać się z bohaterami i tym samym ma autentyczny problem z odłożeniem książki na półkę. Do momentu rzecz jasna, w którym ją skończy. Przez moje czytelnicze łapki przeszło wiele mdłych opowieści- te jednak, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły.

Wątek erotyczny, łączący parę głównych bohaterów rozwija się powoli, na początku subtelnie, by przejść w końcu do rzeczy. Polski język jest kompletnie nie dostosowany do opisywania scen erotycznych ze szczegółami. Pochwa, penis, cipka, stanął mu… tak. to nie jest coś, co czyta się bez idiotycznego uśmiechu na twarzy. Stąd też pisanie scen erotycznych nie należy do najłatwiejszych. Podobnie zapewne z jego tłumaczeniem…

Seria Rosemary Beach Abbi Glines

jest dość stara i z tego co wiem, nawet powstał serial na podstawie perypetii bohaterów. Nie oglądałam jednak. Myślę, że książki te będą bardzo przyjemnym umilaczem wakacyjnych, letnich wieczorów. Niezobowiązujące, lecz wciągające. Napisane zadziwiająco przyzwoicie. I co najważniejsze, opowiadające całkiem wciągające historie. Zdecydowanie polecam na sierpniowe, upalne dni!

A z cyklu jednym zdaniem o… dzisiaj p jak… pozew o rozwód bez orzekania o winie Życie plecie różne historie. Niejednokrotnie ciekawsze niż w tych wszystkich romansach. Bywa i tak, że para staje przed jedynym słusznym wyborem, jakim okazuje się być rozwód. Kancelarie prawne oferują już gotowe pakiety dokumentów, które pomogą uporać się z całą biurokracją. I to jest zawsze jakieś wyjście, gdy nie potrzebujemy prawnika który miałby reprezentować w sądzie…

18 thoughts on “Rosemary Beach – Abbi Glines

    1. Jeżeli wciągniesz się w pierwszą część, to gwarantuję, że sięgniesz po kolejną. Tylko lojalnie uprzedzam – to typowa wakacyjna, niezobowiązująca lektura, która jednak potrafi nieźle wciągnąć…;)

  1. Ciekawie brzmi – sprawdzę, choć do książek z podtekstami erotycznymi zniechęciły mnie nasze rodzime autorki, których twórczość lubiłam, do momentu kiedy chciały ” na siłę” erotycznie…

    1. Bo w literaturze kobiecej jest część przed Greyem i po nim- czyli… gdy wydawnictwa zwiedziały sie, że powieści erotyczne są na fali, każda obyczajówka musiała już mieć szczyptę…pieprzu. A nie każda pisarka umie taką scenę napisać. Sama się ostatnio przekonałam, jak trudno jest coś takiego stworzyć, by było zjadliwe dla czytelnika.

  2. Z racji tego że wolę kryminały ,a za tym gatunkiem nie przepadam raczej nie sięgnę po tą serię
    Ale zgadzam się z Tobą że zdarzają się bardzo dobre książki i w tym gatunku ☺
    Pozdrawiam

  3. Zamówiłam w bibliotece 🙂 chyba potrzebuję czegoś co się dobrze czyta. Już dawno nie trafiłam na książkę która by mnie wciągnęła. Zobaczymy jak będzie z tą. A co do erotyków masz rację. Trudno trafić na dobry. Co prawda nie czytałam ani 55 twarzy ani 365 dni – więc tu nie mogę się wypowiadać. Pamiętam, że jeden erotyk mi się podobał: „Trzy oblicza pożądania” Megan Hart i chyba jeszcze dało się znieść „Piekło Gabriela” Sylvain Reynard. Ale ta pierwsza w moim odczuciu była sporo lepsza 🙂
    Ciekawi mnie jaka ta będzie 🙂
    Pozdrawiam z kubkiem kawy (tak jakoś wychodzi, że zerkam do Ciebie podczas przerwy na kawę 🙂

Leave a Reply