Przedświąteczny konkurs!

Bururum…bururummm… dzisiaj Mikołajki. Odkąd w moim życiu pojawiły się moje urocze Baby, 6 grudnia celebrujemy jeszcze bardziej. A że to czas z prezentami w roli głównej, mam dla Was jeden- jednak nie będzie tak łatwo. Aby go wygrać, trzeba będzie odpowiedzieć na jedno, ale za to bardzo trudne pytanie…

 

Zacznę od marchewki…

a raczej piernika. Wygraną w konkursie będzie bowiem paczka. Paczka w skład której wejdzie coś do…

  • poczytania ( dwie książki Magdaleny Majcher – „Czekałam na Ciebie” i „Zaufaj mi jeszcze raz„- obyczajówki, w sam raz na zimowy wieczór)
  • przegryzienia… – czyli paczka pierniczków domowej (mojej!) roboty
  • wypicia… – w zależności od preferencji laureata/laureatki nagrody – do wyboru kawa lub herbata
  •  świątecznej atmosfery i…coś jeszcze;)

No dobra. To teraz czas na…

Zasady

Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć pod tym postem na 1 pytanie, które brzmi…

gdybyś miała/miał spędzić Święta Bożego Narodzenia po swojemu… jakby wyglądały?

Nagrodzę najciekawszą moim zdaniem odpowiedź. Czekam na nie do 19.12.2019r. Wyniki ogłoszę 20.12.2019r. w osobnym poście. 

I jeszcze regulamin…

Regulamin „Przedświąteczny konkurs”

  1. Rozdanie jest organizowane przez autorkę bloga mycoffeetime.pl
  2. Zabawa będzie trwać od 06.12.2019 do  19.12.2019.
  3. Warunkiem udziału w zabawie jest: odpowiedzieć na pytanie konkursowe, które brzmi – gdybyś miała/miał spędzić Święta Bożego Narodzenia po swojemu… jakby wyglądały? 
  4. Zwycięża najciekawsza odpowiedź, wyboru dokonuje autorka bloga mycoffeetime.pl 
  5. Wyniki zostaną ogłoszone w osobnym poście w dniu 20.12.2019r. 
  6. Nagroda – paczka-  jest sponsorowana przez autorkę bloga mycoffeetime.pl
  7. Koszty wysyłki pokrywa organizatorka
  8. Zgłaszając się do udziału w zabawie wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Przekazane w mailu dane do wysyłki będą wykorzystane tylko do wysłania paczki, następnie zaś wykasowane z serwera pocztowego.
  9. Na mail z adresem do wysyłki od zwycięzcy rozdania czekam 5 dni licząc od dnia ogłoszenia wyników
  10. W razie zaistnienia sytuacji z pkt 5, nagroda przepada. 

Puśćcie wodze fantazji, napiszcie o swojej wizji Świąt Idealnych… A może właśnie już takie macie? Taka odpowiedź też się liczy, pod warunkiem, że odrobinę się o nich rozpiszecie. To co, do dzieła!

Aaaaaa… i będzie mi miło, jeżeli biorąc udział zaobserwujecie mnie na moim instagramie i fb 😀 Nie jest to jednak warunek konieczny do udziału w konkursie

Powodzenia!

15 thoughts on “Przedświąteczny konkurs!

  1. Moje wymarzone święta byłyby bardzo rodzinne. Marzę, by na Wigilię zjechały wszystkie dzieci ze swoimi połówkami i moimi wnukami. Byłoby hałaśliwie i głośno, nie wszystkie potrawy byłyby idealne, bo taka jest przecież kuchnia „jak u mamy” za to siedzielibyśmy pod choinką, grali w gry towarzyskie, bawilibyśmy się z małymi M. ich nowymi zabawkami od Dzieciątka. Myślę, że takie święta będę miała za rok, gdy skończę remont i wszyscy pomieszczą się w małym Domku pod Orzechem.

  2. Kocham święta i całą tę otoczkę wokół nich. Ale czasami mam dosyć tych wszystkich przygotowań, tej całej przesady z idealnie czystymi oknami, lśniącymi bez skazy domami, stołów uginających się pod olbrzymią górą jedzenia nie do przejedzenia. Jak by miały wyglądać moje idealne święta? Na pewno rodzinnie, bo nie wyobrażam sobie inaczej. Chciałabym kiedyś móc wyjechać z całą rodziną gdzieś na ten czas.W jakieś malownicze miejsce, może w góry? Żeby nikt nie musiał być przemęczony przygotowaniami, żeby ten czas spędzić razem i po prostu odpocząć:) Mam nadzieję, że kiedyś to się spełni, a teraz piekę z dziećmi pierniczki, myślę o prezentach i o tym, żeby nie dać się zwariować. I już czuję ten delikatny zapach choinki…

  3. Mała chatka na kurzej łapce, gdzieś pośród lasów, gdzie nie ma zasięgu; kot przy kominku – kot albowiem nie pyta, niby zdarta płyta „A dlaczego?!”; zapach pierników, cynamonu, jabłek; książki;
    Chyba jestem wybrakowaną wiedźmą.

  4. To ja spróbuję szczęścia, bo są do wygrania książki 😉 Ja już od kilku lat spędzam święta po swojemu. Ale gdybym miała więcej czasu to świąteczny czas spędziłabym w górskiej chacie, koniecznie z kominkiem, ciepłą wodą i zasięgiem LTE ;p Oczywiście towarzyszyłaby mi najbliższa rodzina. Moja mama pewnie zadbałaby o nasze brzuszki, co byśmy głodni nie chodzili. Poranki zaczynalibyśmy późnym śniadaniem oczywiście z kawą, po którym poszlibyśmy na zimowy – romantyczny spacer do lasu 😉 po powrocie kakao przed kominkiem i serniczek 😉 wieczorem na spokojnie rodzinna obiadokolacja i wspólne granie w rummikub 😉 achhhh marzyłyby mi się takie 4 świąteczne dni daleko od miasta, w ciszy, spokoju, z pięknymi zimowymi widokami i masą śniegu, a co najważniejsze z najbliższymi 😉

  5. Nigdy niczego nie wygrałam, więc spróbuję swoich sił w tym konkursie i życzę wszystkim biorącym udział – powodzenia ♥

    Gdybym miała spędzić Święta Bożego Narodzenia byłyby takie jak do rej pory co roku. Gdzie wszyscy spędzamy ten czas u mojej babci, to miejsce rodzinnych spotkań, śmiechów, troski, poczucia bezpieczeństwa. Odkąd pamiętam przyjęła się nazwa „baza rodzinna”. Nieważne co się dzieje, tam jest ukojenie całego zła świata. Wszyscy wkroczą do przygotowania potraw, ubierania choinki i dekorowania domu. Spędzimy święta bez telewizora, na rozmowach i śmiechach, opowiadając sobie śmieszne sytuacje i dowcipy. Potem wszyscy przejdziemy do salonu obejrzeć Kevina i też śmiejąc się naprawdę ze wszystkich scen, które do tej pory wszyscy widzieli milion razy. Nie obejdzie się bez gier planszowych i pasterki. Nie zmieniłabym tego czasu bo dzięki niemu zrozumiałam co to są święta, tradycja i bezpieczeństwo. I choć takie sytuacje mamy nie tylko w święta to jednak dodatkowy klimat choinki i zapachów kuchni powoduje, że są wyjątkowe. Mam nadzieję, że tak będzie cały czas i w przyszłości swoim dzieciom będę wpajała co to jest miłość i rodzina ♥

  6. „Święta Bożego Narodzenia po mojemu ”
    A więc tak… Domek w norweskich górach zasypany po same okna, za oknem renifer, losie i sarenki, kominek z trzaskajacym drewnem, a przy nim my wszyscy… dzieci moje, rodzice, teście i nasze rodzeństwo… Wtedy to są święta jak mamy obok siebie wszystkich których kochamy…

  7. Święta Bożego Narodzenia po mojemu? To faktycznie nie jest łatwe zadanie. Uwielbiam święta i mam na ich punkcie fioła aż takiego, że mogłabym pomykać w świątecznych skarpetach już od września, a moi znajomi mają już dość mojego świątecznego gadania. Także po mojemu święta mogłyby się zaczynać już od 2 listopada, a najlepiej to w ogóle żeby w tym czasie było wolne od pracy. Mogłabym w tym czasie zacząć już na ogromnym poziomie swoje przedświąteczne przygotowania, strojenie domu, prezenty, świąteczne filmy, robienie pierniczków, i bym jadła duuuużo świątecznych czekoladopodobnych Mikołajków, że tego 24 grudnia sama upodobniłabym się do tego cudownego grubaska.

    No a same święta spędzałabym właściwie podobnie jak teraz. Uwielbiamy się śmiać, grać w gry planszowe i oglądać masę filmów świątecznych (wraz z Kevinem of course). Nie lubię takiego smutku, chciałabym aby zawsze, tak jak teraz było u nas wesoło, śmiesznie i gwarnie. Żeby spadł śnieg (najlepiej kolorowy), barszczyk mi się nie wylał na kieckę, a ja nie zalała sąsiadów z dołu biorąc prysznic, jak dwa lata temu.

    Jedyne czego mi brakuje w święta to drugiej połówki. Wiec chciałabym, aby na święta w ramach samotnego wędrowca wbił do nas jakiś przystojny, zabawny singiel w wieku 23-26 lat. Jak nie będzie śmierdział wódką to będę zadowolona :).

    Święta po mojemu tak naprawdę chciałabym spędzić w gronie moich bliskich, nie wyobrażam sobie, że kiedyś może ich zabrankąć…

    Życzę Wesołych Świąt wszystkim 🙂

  8. niech ktoś zrobi pierogi, uszka i rybę w galarecie. Zaprosi mnie na puste miejsce. Spytam, czy mogę z psem. W plecaku będę miała książkę. Na wypadek, gdyby zaproszono mnie na nocleg. Wrócę do domu, gdy będzie już posprzątane, naczynia po kolacji będą mruczały zw zmywarce. Wezmę swój prezent spod choinki i zacznę świętowanie.

  9. Słońce grzeje, gra muzyka,
    a ja leżę gdzieś w tropikach,
    na czyściutkiej, białej plaży,
    okulary mam na twarzy,
    w dłoni za to, jasna sprawa
    – drink? A, nie: mrożona kawa.
    I szum morza tuż przy uchu,
    gdy w cudownym tkwię, bezruchu.
    Przystojniaków cała zgraja,
    każdy w czapce Mikołaja,
    biegną między leżakami,
    dzierżąc worki z prezentami,
    więc ze swego miejsca krzyczę:
    „Tu są grzeczni plażowicze!”

    XD

  10. Święta Bożego Narodzenia po mojemu… rzeczywiście pytanie trudne, ale jakieś 15 minut temu zaczęłam się nad tym sama zastanawiać – telepatia? 😀 W całym roku świętuję tak na prawdę tylko trzy okazje – Boże Narodzenie, Wielkanoc i Dzień Strażaka :D. Ta pierwsza okazja jest dla mnie najbardziej szczególna, bo te Święta są najbardziej rodzinne – jedyne w swoim rodzaju. Wydaje mi się, że w ten czas naprawdę ludzkie serca się topią i wszyscy chcą być razem. Ale przechodząc do meritum…

    Przygotowania do Świąt zacznę już 1 grudnia wraz z rozpoczęciem adwentu, aby tydzień przed świętami nie szaleć za bardzo. Kupię lub zrobię wszystkie prezenty przed świątecznym BUM, zaopatrzę się wcześniej w ozdoby, rzeczy do pakowania, ulubione Cappuccino i stworzę świąteczną playlistę. Gdzieś w połowie miesiąca usiądę w salonie, przy kominku i zacznę pakować prezenty – razem z moim (mam nadzieję wtedy już narzeczonym). 23 i 24 grudnia – ubieranie choinki, domu i jednak szaleństwo, ale w kuchni, czyli to co lubię. Pierogi, kluski z makiem, zupy i ciasta – to zdecydowanie moja ulubiona Wigilijna tradycja, makowiec, barszcz i pierogi z kapustą i grzybami to dla mnie zapachy świąt. Cieszę się, że w końcu mama z babcią odpoczną z gotowaniem na pierwszy dzień świąt. Usiądziemy z Moim do Wigilii, gdy za oknem zaświeci pierwsza gwiazdka, a śnieg będzie sięgał do kolan. Nasz pies, pewnie znów nie przemówi, ale będzie domagał się pysznej rybki. Czytając książki w spokoju będziemy oczekiwać na Pasterkę. 25 grudnia, już od samego rana będziemy wyglądać naszych rodzin – na pierwszych wspólnych świętach. Nie mogę się doczekać radości wszystkich z bycia razem, prezentów, mojego gotowania, które podobno jest całkiem, całkiem. Stanę wtedy w świątecznym fartuszku przy wejściu do jadalni, popatrzę na tych wszystkich ludzi, których kocham i uronię łzę, że jest mi dane przeżywać rodzinne święta i że mam tyle wspaniałych osób wokół siebie.
    A gdy zawyje syrena – bo i tak się zdarza, lub moje marzenia się spełnią i trafi mi się służba akurat w ten dzień – uratujemy kogo trzeba, by wszyscy mogli mieć szczęśliwe i spokojne święta, złożymy sobie życzenia i będziemy czekać z chłopakami na powrót do naszych domów.

    Tak, wzruszyłam się – bo tak chciałabym przeżywać święta. Bez kłótni, że ktoś zapomniał kupić rybę, umyć podłogi czy że pies znowu zostawił sierść na czyjejś marynarce. Bez odbierania telefonów z pracy i słuchania złych wiadomości w radiu. Niech Święta będą spokojne dla wszystkich.
    Tego Ci życzę Agnieszko i Wam wszystkim!

  11. Święta Bożego Narodzenia po mojemu- Wśród zaśnieżonych stoków górskich stoi sobie domek z bali. W salonie, w ogromnym kominku radośnie trzaskają drwa.Tuż obok na bujanym fotelu zasiadła ukochana babcia. Reką styraną od pracy w polu, delikatnie głaszcze malutkie główki, zgromadzonym wkoło niej wnuków i prawnuków .Przekłada kolejne strony książki i głośno czyta bajkę o Mikołaju i leśnych skrzatach. Migocą światełka skromnej choinki a gdzieś tam w oddali słychać ,,LULAJ ŻE JEZUNIU” W chatce w górach nie ma telewizora, ani internetu, tu nikt nie korzysta z komórki. Nie ma takiej potrzeby .Jesteśmy tu wszyscy- moi najbliżsi i najukochańsi. W kuchni w kaflowym piecyku dopieka się makowiec.Jeszcze godzinka i wszyscy usiądziemy do wigilijnej wieczerzy. Nie musimy mieć 12 dań, ani wypasionych prezentów, bo magia świąt nie na tym polega. Magia to radość dzieciaków, gdy wtuleni w babciną spódnice z zapartym tchem słuchają jej opowieści wigilijnych. Magia to wypatrywanie pierwszej gwiazdki i odmrożone nosy od wspólnych harców na śniegu. Święta to czas dla nas, dla dzieci, wnuków, rodziców i dziadków. Jak dobrze, że w tym zasypanym śniegiem,domku na hali, mam tyle kochanych osób wokół siebie a Ich widok ogrzewa me serce i duszę.To najpiękniejsze Świata Bożego Narodzenia.

  12. Święta po mojemu wyglądałyby całkiem podobnie do tych, które obchodzimy teraz. Idealna równowaga, czyli wigilia i pierwszy dzień świąt z rodziną, a drugi dzień świąt to odpoczynek i leniuchowanie w piżamach. Dzięki temu mam wrażenie, że świąta są rodzinne, ale jednocześnie nie mam po nich ochoty na dodatkowy urlop od wszystkiego. Bo jednak całe święta na odludziu może i wyglądają na fajne, ale jednak czegoś by mi po nich brakowało. A tak to jest dziecięca radość, są filmy i gry, ciasta i prezenty.
    Największa różnica? Zatrudniłabym sprzątaczkę, żeby nie latać na mopie przed świętami i… kucharza – nie catering, bo oni nie ugotuja po mojemu – to musiałbyć być prywatny kucharz, dokładnie przestrzegający moich przepisów na idealną makówkę i sałatkę jarzynową.
    Do tego moim marzeniem byłoby, żeby Tobi w końcu do mnie przemówił. Widzę po jego oczach, że wielokrotnie próbuje mi powiedzieć coś skomplikowanego, ćzego nie potrafi wyrazić samym szczekaniem i drapaniem. Pogawędka z nim to mogłoby być ciekawe przeżycie. Zakładam jednak, że będzie mi musiała wystarczyć radość jego ogonka jak już wyciągnie swój prezent spod choinki.
    Niestety w tym roku zabraknie przy stole kolejnych osób, ale mimo to postaramy cieszyć się świąteczną atmosferą ile się da.

    Radosnych i spokojnych Świąt dla wszystkich 🙂

Leave a Reply