Historia pewnego zdjęcia – ślimak ślimak czyli…

czasem przyroda mnie totalnie zaskakuje. Stoję i zastanawiam się…jak to jest zrobione! Za oknem deszcz bębnił rytmicznie o szyby, wygrywając sobie tylko znaną melodię. Dodam, że melodię coraz bardziej irytującą. No bo ileż może padać?! Nadrabiając blogowe zaległości kompletnie straciłam poczucie czasu. Lecz gdy słońce nieśmiało wyjrzało zza chmur, wyrwałam się z letargu i…podreptałam do…Continue reading Historia pewnego zdjęcia – ślimak ślimak czyli…

Historia pewnego zdjęcia – doświadczanie świata

Żyjemy w ciekawych czasach. Gdy nikogo nie dziwi już powitanie łokciem a pożegnanie stopą. Gdzie na każdym kroku przypominają nam o zasadach, regułach, które niby dobrze znamy ale…no właśnie. I kiedy to odpowiedzialność społeczna jest czynnikiem wyznaczającym zdrowie nas wszystkich. Nikt nas na to nie przygotowywał. A gdyby tak można było nauczyć się regułami, jakimi…Continue reading Historia pewnego zdjęcia – doświadczanie świata

Historia pewnego zdjęcia – o co pani biega…

…czyli przełamuję stereotypy. Generalnie nie mam problemu zrobić coś, czego inni nie robią lub uważają za ekstrawagancję w czystej postaci. O ile oczywiście z całego serducha wierzę, że jest to słuszne. I przyznam, że byłam święcie przekonana, że gdzie jak gdzie, ale w wielkim mieście, to raczej ludzie mają ciekawsze tematy do rozmów niż plotkowanie.…Continue reading Historia pewnego zdjęcia – o co pani biega…