Blogowanie bez presji. Czy to w ogóle możliwe?

Dzisiaj temat o czasie. A może inaczej – kiedyś regularne blogowanie było dla mnie priorytetem. Jednak w tak zwanym międzyczasie działo się życie i presja rosła odwrotnie proporcjonalnie do czasu jaki miałam na bloga. Blogowanie bez presji jest możliwe, ale… no właśnie.

blogowe know how

 

Statystyki! Blogerze…

No właśnie. Pierwsze co zauważyłam, to spadek statystyk. Brak regularnych publikacji powoduje, że Google postrzega witrynę jako mniej wartościową. W konsekwencji to właśnie ilość wejść leży na samym początku. Leży i kwiczy.

Czasem zdarza się, że jakiś artykuł będzie na tyle dobrze napisany, że SEO podciągnie go w górę. Bywa, że najwięcej wejść mam z wpisów, które popełniłam całe lata temu. Koniec końców jednak, pierwszym symptomem świadczącym o mniejszej intensywności wpisów to właśnie spadek cyferek. 

Rada? Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy są one dla ciebie istotne. Jeżeli tak, to regularne publikowanie jest podstawą. Pomoże ci w tym racjonalne planowanie tekstów z tygodniowym lub nawet miesięcznym wyprzedzeniem.

FOMO Blogera

Gdy jeszcze miałam czas i ochotę na nadążanie za najnowszymi trendami, wpadałam w dziwną pułapkę. Wszyscy jasno przekonywali, że do bloga musi być koniecznie dołączona strona na facebooku bo inaczej cię nie znajdą. Że instagram i aktywność na nim to kolejna sprawa bez której przepadniesz. TikTok to absolutne „must have”. I najlepiej jeszcze podcast, do tego relacje w mediach społecznościowych i lajfy. Nawet o pierdółkach, ale muszą być. Bo inaczej pozostaniesz w tyle. Inaczej coś cię ominie ważnego!

W pewnym momencie dotarło do mnie, że tak naprawdę to samonapędzająca się maszyna, z której niewiele będę miała. Za to nabijam aktywność portalom społecznościowym, a nie sobie. Zrobiłam więc obrót o 180 stopni i… skupiłam się na blogu. I wiesz, nie wychodzę na tym najgorzej.

Rada: Odpuść. Ot i tyle. Skup się na tej dziedzinie, w której czujesz się najlepiej. Czytelnik czy odbiorca w mig wychwyci, że z jakimś medium jest ci nie po drodze. Pozwól sobie więc na ten luksus, aby robić to, co lubisz. 

Presja? Ja piszę dla siebie!

Najwięcej szczęścia mają ci blogerzy, którzy prowadzą bloga dla siebie. Dzięki temu kompletnie nie przejmują się statystykami i niekoniecznie chcą wprowadzać nowinki. I teoretycznie to najlepszy sposób na bezstresowe blogowanie. Jednak nie wierzę aby gdzieś z tyłu głowy nie kołatała się myś „jak dotrzeć do nowych odbiorców?”

Rada: Jeżeli masz wartościowe treści, spróbuj je skalibrować pod kątem SEO. Niech dotrą do większej ilości odbiorców!

Jak tam u ciebie z blogowaniem? Jest presja czy może całkowity luz?

A z cyklu jednym zdaniem o… dzisiaj s jak sprawy rodzinne https://www.rozwodznia.pl/sprawy-rodzinne Rozwód to nie koniec świata. Gdy te słowa padły z ust mojej starszej córki, zamarłam. Rodzice jej bliskiej koleżanki się rozwodzą i Młoda jest na bieżąco. Przynajmniej z dziecięcego punktu widzenia. Wydaje się, że tutaj nie będzie walki, tylko raczej dobrze przeprowadzone mediacje. Za nie odpowiada w dużej mierze kadra prawnicza. Bo to oni, razem ze wsparciem psychologicznym pokazują, jak można z tego wyjść (prawie)bezboleśnie. 

7 Replies to “Blogowanie bez presji. Czy to w ogóle możliwe?”

  1. Przyznaję, że kiedyś bardzo mocno się spinałam. Prowadziłam bloga pod presją czasu regularnych postów, ale teraz robię to na spokojnie i publikuje po prostu, kiedy mogę. Nie samym blogiem żyje człowiek.

  2. Próbowałam połączyć bloga z IG i Facebookiem, ale w pewnym momencie to MS zabierały mi tyle czasu, że na bloga ledwo go starczało. Skupiłam się wyłącznie na blogu i jest mi z tym dobrze 🙂
    Statystki nie są dla mnie ważne, aczkolwiek zawsze to miłe, gdy pojawiają się nowi czytelnicy bloga 🙂

  3. Od samego początku prowadziłam bloga dla siebie i dalej będę tak robić. Statystyki spadły chyba wszędzie, nigdy na to nie zwracałam uwagi i zwracać nie będę, kto ma zajrzeć ten zajrzy 🙂 blog jest moja odskocznią, relaksem i odpoczynkiem…

Leave a Reply