Literatura to niebezpieczny biznes Alice Baso

Wyobraźcie sobie trzydziestoparoletnią gotkę, z fioletową szminką na ustach, glanami i rockowym lookiem. Jej humor jest równie czarny, co nastawienie do życia. Co więc ma takiego, że nie dość, że jest ceniona w poczytnym turyńskim wydawnictwie, to jeszcze pracuje jako konsultant w policji? Ha! To jest dobre pytanie!

zaczytany weekend

Książkę Literatura to niebezpieczny biznes Alice Baso zamówiłam z popularnej księgarni internetowej. Potrzebowałam czegoś lekkiego, a jednocześnie zabawnego. No i główna bohaterka w sumie pracuje w mojej branży, jest ghostwriterem. Szalę jednak przeważył fakt, że całość dzieje się we Włoszech. Uwielbiam te klimaty! 

Bohaterka ciągnąca akcję

Są takie książki, gdzie to akcja napędza całą fabułę. Tam bohaterowie są wkręceni w jakąś ogromną historię, gdzie muszą koniecznie kogoś pokonać, lub zmienić siebie albo uratować świat. Bywają i takie, gdzie światło uwagi skupia się na samej bohaterce, a tłem jest reszta historii. Jeżeli w tym przypadku bohaterka jest nudna i mdła, albo też przekoloryzowana, to książka siada i nic jej nie uratuje. Musi być zatem wyrazista i z pazurem.

Jak się możesz już domyślać, w przypadku Literatura to niebezpieczny biznes Alice Baso mamy do czynienia z drugim przypadkiem. I to w tej  pozytywnej odsłonie. Ostatnie, co możemy powiedzieć o Vani Sarca jest fakt, że jest mdła. Opis jej wyglądu był we wstępniaku, dodam więc tylko, że ma w sobie ogromne pokłady sarkazmu, które podsyca jeszcze większą dawką realizmu życiowego. W połączeniu, na całe szczęście, wychodzi zabawnie. 

Zlecenie: książka kucharska

Główna bohaterka, która pracuje jako ghostwriter, dostaje kolejne zlecenie: napisać książkę kucharską. Wszystko wydaje się proste do momentu, gdy okazuje się, że ma to zrobić w imieniu cukierkowej i uwielbiającej róż słodkiej influencerki. Na dodatek, wspomnienia o przepisach musi wyciągnąć od osiemdziesięcioletniej byłej kucharki jednej z najbardziej szanowanych i bogatych rodzin w Turynie. Nie można zapomnieć o jeszcze jednej kwestii — Vani nie potrafi kompletnie gotować. 

Wyobraź sobie więc sytuację, w której nasza bohaterka rozmawia ze staruszką. A ta między jednym a drugim radosnym wspomnieniem, bez zastanowienia stwierdza: Zabiłam go. Te słowa elektryzują wszystkich, przywracając wspomnienia o zabójstwie sprzed kilku lat. Czy faktycznie stara kucharka otruła spadkobiercę fortuny?

Czytało się świetnie

Nie da się ukryć, że mając w zestawie taką historię oraz wyrazistych bohaterów, tę książkę czytało się bardzo dobrze. Z pewnością umili Ci ciemny, listopadowy wieczór. Choć nie mogę przemilczeć jednej kwestii: jak wspomniałam wcześniej, występuje tu specyficzny model narracji i akcji. Po pewnym czasie gdzieś w połowie byłam już nieco nim zmęczona. Zwykle takie książki czytam „na raz”, tu musiałam złapać oddech. 

Książka Literatura to niebezpieczny biznes Alice Baso to nowość z księgarni taniaksiazka.pl 

Wpis powstał przy współpracy z księgarnią taniaksiazka.pl Jednak nie wpłynęło to w żadnym stopniu na ocenę powyższej książki. Gdyby była zła, nie omieszkałabym Cię przed nią przestrzec!

9 Replies to “Literatura to niebezpieczny biznes Alice Baso”

  1. Hehe, dobra fabuła. Byłam przekonana do momentu w którym wspomniałaś o morderstwie. Jakoś mi się to kłóciło z obrazem sarkastycznej komedii jaką sobie wyświetliłam w głowie. 😀

  2. Witaj Agnieszko,
    super, że napisałaś taką ciekawą recenzję – zachęciłaś i nie zdradziłaś za dużo fabuły i to jest sztuka
    pozdrawiam ciepło i dziekuję pięknie za komentarz

Leave a Reply