Czy masz przygotowanego bloga pod kątem kontroli z UOKKiK?

Dzisiaj w blogowym know – how kilka słów o tym, jak to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zabrał się za sprawdzenie lokowania produktu we wpisach blogowych, instagramowych oraz każdych innych, dodawanych w social media. Czy jest się czego bać?

blogowe know how

Postępowanie w sprawie

Kiedy pojawiły się pierwsze pogłoski w tej kwestii, większość myślała, że chodzi o jakąś konkretną influencerkę. Wszyscy znamy różne przypadki aktorek, pań z telewizji albo celebrytek, które zapewne za niezłą kasę pokazywały się z kapsułkami do prania. Albo z herbatą, albo z każdą inną rzeczą. Niektóre za to wybudowały sobie niezłe imperium. 

Jednak w tym przypadku będzie to postępowanie w sprawie, czyli nie z udziałem tej jednej osoby, a wszystkich, którzy spełniają określone przesłanki. Jeżeli wierzyć temu co mówił prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, postępowanie sprawdzające może dotyczyć najbardziej topowych influencerów z branży. Coś mi jednak podpowiada, że nie poprzestaną na tym. 

Cel UOKiK-u?

W sumie, gdy czytałam wypowiedzi w tej sprawie, to naczelny cel jest całkiem słuszny: stwórzmy pewne schematy, dzięki którym będzie wiadomo, jak postępować w przypadku publikacji sponsorowanej. I to jest jak najbardziej OK. Ostatnio weszłam sobie po długiej nieobecności na instagrama i wiesz, od razu z niego wyszłam. Coraz więcej reklamy, coraz mniej fajnych treści. I ja mam już swoje lata, więc potrafię odróżnić pewne rzeczy. Ale młodzi i bardzo młodzi odbiorcy już nie do końca. 

Jak przygotować swojego bloga?

Na dzień dzisiejszy nie ma więcej informacji w tym temacie, a sprawa z pewnością będzie rozwojowa. Gdy publikujesz treści sponsorowane na swoim blogu, musisz dać jasno do zrozumienia, że post powstał w wyniku współpracy. Na jednym z blogów pod kosmetycznym postem przeczytałam coś na kształt „ten kosmetyk dostałam od producenta w ramach współpracy, ale nie wpłynęło to na moją ocenę„. I to jasno pokazuje wszystko.

Bo tu właśnie jasno trzeba dać do zrozumienia, że to co pokazuję i o czym piszę, jest ze współpracy. Nie znalazłam informacji o tym, czy liczy się tylko płatna, czy zarówno płatna jak i barterowa. Z instagramem ma się podobnie – sam hashtag #ad nie wystarcza. Pojawiły się już pierwsze z #współpraca. Czy to jednak będzie miarodajne? Tego jeszcze nie wiemy. Pisząc więc tekst pod postem, daj odbiorcy jasny przekaz, że pokazujesz coś w ramach współpracy. 

fot. unsplash.com

Druga strona medalu

Patrząc na temat szerzej, największe influencerki mogą znaleźć się w niekomfortowej dla nich sytuacji. Agencje reklamowe reprezentujące firmy przekazujące rzeczy do promocji, w umowach często zastrzegają sobie pewne rzeczy. Jednym z punktów jest coś w stylu: pokaż produkt, ale nie mów, że dostałaś go we współpracy albo do promocji. Tak, takie rzeczy też się zdarzają. 

Dużo hałasu?

Jestem ciekawa, jak dalej rozegra się ta sprawa. UOKiK zaznacza, że tylko w naprawdę rażących sprawach będzie nakładał kary finansowe. Podobne zamieszanie powstało gdy rok albo dwa lata temu zmieniły się przepisy w zakresie polityki prywatności bloga. Wtedy każdy szukał i zamieszczał coś takiego w obawie właśnie przed karami. Jedno jest pewne – pisanie o produkcie z informacją o tym, że jest on w ramach współpracy to z pewnością jeden z najlepszych kroków do zwiększenia swojej wiarygodności. Nie jestem tylko pewna, czy topowe influencerki z instagrama są na to gotowe;) 

Słyszałaś o działaniu UOKiK? A może już masz gotowy plan działania? 

8 Replies to “Czy masz przygotowanego bloga pod kątem kontroli z UOKKiK?”

  1. Słyszałam o tej akcji, i też mi się wydaje ok.
    Zobaczymy jak to będzie się miało w praktyce.
    Sama rzadko podejmuje współprace,więc mi chyba nic nie grozi:D
    Pozdrawiam

  2. Z tego cyklu zawsze dowiaduję się czegoś nowego i ciekawego : Dziękuję Ci za to!

    A co do tej konkretnej sprawy – z nikim dla korzyści majątkowych czy innych nie współpracuję, ani też nie jestem „influencerem”, więc to mnie raczej nie dotyczy i mogę być spokojny 😉

  3. Słyszałam oczywiście i to jest bardzo ciekawe. Sama od dawna oznaczam współprace, choć nigdy nie wspominałam o linkach afiliacyjnych a zdaje się, że ich też to dotyczy (muszę doczytać). Ważniejsze jest to dla mnie z pozycji potencjalnego konsumenta. Może się okazać, że niektórzy polecają wyłącznie produkty, które otrzymali albo takie, za które im ktoś zapłacił. Wtedy po prostu przestaną być wiarygodni.

Leave a Reply