Nuxe Hulie Prodigieuse Or vs. Eveline Brazilian Body czyli który lepszy rozświetlacz do ciała?

O ile przez większą część roku, złote drobinki na ciele ocierają się o kicz, o tyle latem, na opalonej, brązowej skórze wyglądają znakomicie. Kiedy w ręce wpadł mi olejek z Nuxe, stwierdziłam, że warto go porównać z innym, bardzo popularnym olejkiem tego typu z Eveline. Jak wypadły razem?

kosmetyczny wtorek

Jeżeli trochę orientujesz się w rynku kosmetycznym, zapewne wiesz, że Nuxe Hulie Prodigieuse Or jest takim kosmetykiem, które większość kosmetomaniaczek ma na swojej złotej “chciejliście”. W oryginalnym wydaniu ten olejek nie ma drobinek złota, jest on tylko w wersji wakacyjnej. Z kolei luksusowy złoty rozświetlacz do ciała od Eweline zna chyba każda z nas, więc nie ma sensu się rozpisywać. Zresztą, pisałam o nim jakiś czas temu:

Duet Brazilian Body od Eveline Cosmetics – recenzja

Przejdźmy do porównania!

Nuxe Hulie Prodigieuse Or

Cena

Nuxe Hulie Prodigieuse Or – 179,00 zł za 100 ml

Eveline Brazilian Body – 20,00 za 150 ml

Jak się można było domyśleć, cena pierwszego olejku będzie o wiele większa od tego drugiego. I z tym raczej nie ma co polemizować. Za wartością stoi skład, firma i chwyty marketingowe. Przyjrzyjmy się temu pierwszemu:

Skład

Nuxe Hulie Prodigieuse Or – producent chwali się, że ten suchy olejek z drobinkami jest w 98% naturalny. Zawiera 7 szlachetnych olejków, które mają dobroczynnie działać na naszą skórę i włosy.

Eveline Brazilian Body – tutaj możemy zapomnieć o naturalnym składzie, chociaż producent zapewnia, że znajdziesz tam również olejek z różowego pieprzu i arganowy, które zbawiennie działają na skórę. Zapewne w śladowych ilościach.

I tu pojawia się pierwsza widoczna różnica. Jeżeli jesteś nastawiona na naturalną pielęgnację, z pewnością sięgniesz po Nuxe. Gdy jednak jest Ci to bez różnicy, alternatywa w postaci Eveline jest kusząca. Porównujmy więc dalej…

Zapach

Nuxe Hulie Prodigieuse Or  – producent zachwala, że to, tu cytat…”mityczny zapach z nutami kwiatu pomarańczy, magnolii i wanilii”. Jeżeli mam być szczera, to mi przypomina to stare perfumy jakich używała moja babcia. Ale ja na zapachach słabo się znam. Na szczęście dla mnie, woń ulatnia się szybko.

Eveline Brazilian Body – pachnie słodko, ale z odrobiną kakao. Tworzy bardzo przyjemną kompozycję, która również szybko ginie po aplikacji.

Jak widzisz, zapach to bardzo subiektywna sprawa, to co podoba się jednym, drugim już niekoniecznie. Jedno jest pewne – w obu przypadkach nie nacieszysz się zapachem zbyt długo. Pora na sposób nakładania.

Nuxe Hulie Prodigieuse Or

Aplikacja

Nuxe Hulie Prodigieuse Or – w większych opakowaniach, 100ml, buteleczka wyposażona jest w specjalny rozpylacz. W mniejszych, 50 ml i 10ml, olejek nakładamy wylewając odrobinę na dłoń i rozsmarowujemy.

Eveline Brazilian Body – mamy tu sprawnie działający aplikator w formie rozpylacza.

W praktyce i tak nie używam atomizera. Choć ten z Eveline dział sprawnie, to jednak po rozpyleniu na nogi czy ręce, złote drobinki lądują również na podłodze i każdej innej powierzchni znajdującej się w obrębie rozpylacza. Zarówno olejek z Nuxe jak i Eveline bez problemu aplikuje się na skórze. A jak wygląda?

Działanie

Nuxe Hulie Prodigieuse Or –  to moje pierwsze spotkanie z suchymi olejkami. Trochę dziwnie się czuję po aplikacji, olejek trochę hmmm…tępo rozsmarowuje się na skórze. Nie jest to jednak jakieś niemiłe uczucie. Pozostawia subtelny złoty ślad, który mieni się w słońcu.

Eveline Brazilian Body – tu olejek gładko sunie po skórze. Co ważne, prócz drobinek, zostawia delikatny brązowy odcień skóry. Nie jest to jakieś bardzo intensywne i zmywa się pod prysznicem, ale jednak jest.

Mam wrażenie, że drobinki z Nuxe są mniejsze niż z Eveline. Podobnie mienią się w słońcu, lepiej nie przesadzać jednak z ilością. Być może w cieniu tego nie widać, ale w pełnym słońcu będziemy błyszczeć prawie jak książkowy Wampir Edward, czy jak mu tam było.

No dobra. Porównane najważniejsze kwestie. Używałam zarówno pierwszego jak i drugiego kilka dni zamiennie. Czy zauważyłam jakąś ogromną różnicę? Szczerze, to nie.

Ani jednego ani drugiego nie odważyłabym sobie dać na twarz lub włosy, choć w przypadku Nuxe, producent gorąco do tego namawia. Myślę, że przy pierwszej ocenie, te dwa produkty działają właściwie podobnie. Przy długim używaniu, ten z naturalnym składem z pewnością będzie miał lepsze skutki dla naszego ciała.

Tylko kto używa olejków z drobinkami przez cały rok?

Używasz podobnych kosmetyków? Czy złote drobinki to już dla Ciebie za dużo?

I mała prywata. Wybieram się na spotkanie twórców internetowych Influencers Live Wrocław 2021. Zgłosiłam również swojego bloga na konkurs Gala Twórców 2021. W pierwszej fazie, to właśnie Twój głos się liczy. Jeżeli więc cenisz treści które tu zamieszczam, koniecznie oddaj swój głos. Może mieć decydujące znaczenie!

Kliknij w banerek:

A tam wystarczy kliknąć w “głosuj”. Spokojnie, nie musisz podawać ani maila ani tym bardziej nr tel. Czekam na Twój głos!

6 Replies to “Nuxe Hulie Prodigieuse Or vs. Eveline Brazilian Body czyli który lepszy rozświetlacz do ciała?”

  1. Nie lubię takich balsamów z drobinkami, jednak lato rządzi się swoimi prawami i wtedy chętnie po nie siegam, szczególnie że jestem opalona, a takie cudeńka z drobinkami, pięknie podkreślają opalenizne 😍
    Wybrałabym olejek od Eveline, zapewne się na niego skuszę, tylko skończy mi się olejek z drobinkami od Bielendy ☺
    Pozdrawiam

  2. Głos oddany 😉
    Widzę, że chyba nie warto przepłacać i kupić ten z Eveline, tym bardziej, że markę bardzo lubię. Lubię mieniące się drobinki, ale tylko latem i teraz nawet na takie zdecydowałam się w balsamie 😉

  3. Chciałam kupić ten z Eveline ale koleżanka odradzała. Kupiłam z Marion i wyglądam jakbym posypała się brokatem ;D

Leave a Reply