Powiem Ci tak między nami…#6

Powiem Ci tak między nami, że ostatnio życie włączyło mi szósty bieg. Dzisiaj byłam przekonana, że jest wtorek. Z tym większym zdziwieniem stwierdziłam już wieczorem, że jest prawie koniec środy. Staram się złapać balans, ale średnio mi to ostatnio wychodzi. Powiedz, że nie tylko ja tak mam!

powiem ci tak miedzy nami

Opowiem Ci jeszcze o czymś, co chyba nie jest zbyt popularne w Internecie. A może po prostu ja za mało o tym czytałam i potem niemile się zderzyłam z rzeczywistością. O co chodzi? O szczepienie na tego dziada, co zmienił naszą rzeczywistość na zawsze.  

Miałam termin jako ostatnia 

z rodziny. M… i Teściowie się zaszczepili wcześniej. Nic właściwie im po szczepionce nie było, tylko ból ręki przez jeden dzień. Moi Rodzice również szczepienie przeszli bez niespodzianek. Dobrze myślisz, na kimś musiało się skumulować. Przyszłam w pewien piękny, niedzielny poranek. Nie było kolejek, wszystko poszło bardzo sprawnie, a samo szczepienie nic nie bolało. Nawet nie zauważyłam, kiedy Pani Pielęgniarka wbiła igłę. Ot, zagaduje jak to ja w najlepsze a tu już po sprawie. 

Na początku czułam się dobrze. Po kilku godzinach trochę słabiej, a potem przyszedł potworny ból głowy. Tak, jakby stado Nac Mac Feeglów biegało w kółko ze swoimi mieczami i tupało w niebogłosy. (jeżeli nie wiesz kto to Feeglowie – to takie małe elfy które zawsze robią dużo hałasu i krzyczą „łojzicku” bohaterowie serii książek z Tiffany Obolałą, Czarownicą z Kredy autorstwa Terrego Pratchetta, polecam!) Nigdy wcześniej nie czułam takiego bólu. Nie pozwalał ani myśleć, ani czytać, ani spać. Leżałam i patrzyłam się w sufit. Okropnie wkurzona. 

fot. unsplash.com

Nie umiem chorować

Za każdym razem, gdy moje ciało coś boli ja czuję do siebie gniew. Że mogłabym zrobić to i to, a tak to jestem uziemiona. Że boli, a ja nie umiem sobie z tym poradzić. Kiedy w końcu popłakałam się z bólu, sięgnęłam po paracetamol. Ponoć można, jak jest duża gorączka albo ból. Ale w innym miejscu przeczytałam, że nie powinno się nic brać, bo przeciwciała się nie wytworzą. (w tym konkretnym momencie, gdy ból był koszmarem, miałam w…poważaniu przeciwciała i wszystko inne;). W kolejnym artykule radzono, aby nie używać ibuprofenu, ale w podsumowaniu stwierdzono, że nie ma rzetelnych danych na ten temat.

I bądź tu mądra.

Po tabletce zasnęłam. Rano ból głowy minął, ale słaba byłam właściwie przez 4 dni. Ponoć nie ma znaczenia jaką masz szczepionkę, bo każdy organizm reaguje inaczej. Słyszałam też, że jak za pierwszym razem była taka intensywna reakcja organizmu, to za drugim będzie już łagodniej. Zobaczymy.

Szczepię się

bo wiem, że to jedyne racjonalne wyjście w zaistniałej sytuacji. Być może z perspektywy ocenią, że to był błąd. A może, że to najlepsze, co mogliśmy zrobić. Żyjemy w szalonych czasach. Gdzie musimy reagować niejako intuicyjnie. Kiedy zaczynamy znowu cieszyć się z pozornie błahych rzeczy. Chociażby tego, że czuję się już dobrze.

A jak Ty się czujesz? 

17 Replies to “Powiem Ci tak między nami…#6”

  1. W takich przypadkach każdy musie podjąć decyzję indywidualnie, a najlepiej po konsultacji ze swoim lekarzem. Niezależnie od tego, czy ktoś jest zaszczepiony czy nie powinien zachowywać się odpowiedzialnie…

  2. Z tego co słyszę od znajomych reakcje bywają na prawdę różne. U mnie przy pierwszej prawie nic, przy drugiej ból ręki i objawy grypowe. Pozostaje mieć nadzieję, że coś to da.

  3. Zyczę Tobie poprawy oby osłabienie minęło i abyś czuła sie tak jak przed szczepionką i tak musi być pozdrawiam

  4. A ja się boję – po prostu, o może nie te bliskie ale te bardziej oddalone w czasie konsekwencje. Bo tego nie wie kompletnie nikt i jakoś nie mam na razie ochoty tego sprawdzać na sobie. Dla mnie to zbyt szybka – zbyt pochopna ingerencja w układ odpornościowy, z którym i tak mam wystarczająco dużo problemów. Zastanawia mnie – co będzie jeśli się okaże że najpierw co rok, potem może co pół roku a potem może powtórka szczepień z dzieciństwa… Bo to przeciw odrze już podobno niweluje swoje działanie po podaniu tej ” nowości” ( i to podała TV ) . Nie wiem czemu, ale mam taką wizję – ludzi naszpikowanych szczepionkami, których wyjałowione organizmy już same nie potrafią obronić się przed niczym i i to mnie przeraża. Ale tak jak piszesz, na razie każdy ma prawo zdecydować, co dla niego będzie lepsze.

  5. Uwielbiam Terrego Pratchetta, ale tych książek akurat nie znam 🙂 Ja też niedawno miałam szczepienie i też mnie bolała głowa na następny dzień (brałam przeciwbólowe, pytałam to kazali brać). No ale i tak się cieszę, że mam już to za sobą. Ale no jest jedno ale… mam wrażenie, że lepiej się tym nie chwalić. Bo antyszczepieniowcy są jak sekta, tak zajadli że z nimi lepiej nie rozmawiać….

  6. Oj współczuję tego bóli i już się sama obawiam. Wiem jak to jest bo niestety mam migrenę i często łapią mnie takie bóle że dzień wyjęty z życia :/.
    O szczepieniach piszą mało? Ja mam wrażenie, że to ostatnio jedyny temat w internecie xD. Każdy ma swoją własną teorię. Kłócą się bez przerwy czy się szczepić, czym się szczepić i jak aktywować płatność ręką przez czip xD

  7. Aktualnie walczę z chorobą dzieci i swoją. Nie szczepimy się, ale nikogo nie przekonuję do swoich racji, ani też nie neguję tego, że inni podjęli decyzję o szczepieniu. Moja mama też się szczepiła, podobnie jak ciotka i wujek.
    Myślę, że czasy idą w tą stronę, że za jakiś czas będzie to przymus tak czy siak.

  8. Ja pierwszą dawkę przeszłam bez dolegliwości, nie licząc bólu ręki. Przede mną druga w nadchodzącym tygodniu. Ale jeśli mówisz, że żyjesz na szóstym biegu, to też może być tego powód – Twój organizm był przemęczony tym tempem i być może dlatego tak zareagował na szczepienie? Ja w tym roku zwolniłam – podkręcanie sobie śruby i tempa w minionych latach przypłaciłam kłopotami ze zdrowiem i nigdy więcej. Co z tego, że będę żyła szybko, jeśli będę żyła krótko? Nie bez powodu żółwie żyją tak długo 🙂

  9. Ja wczoraj miałam drugą dawkę szczepionki i pod wieczór dosłownie w ciągu chwili zwaliło mnie z nóg. Gorączka i straszne dreszcze i dziś byłam na L4

Leave a Reply