Szampon i odżywka z beBio – wrażenia po miesiącu stosowania

Nieco ponad miesiąc temu przerzuciłam się na zieloną stronę mocy. Dzisiaj opowiem Ci, jak mi minął ten czas z szamponem i odżywką do włosów z beBio. Wokół tej marki i jakości produktów urosło wiele opinii, dołożę swoją, szczerą cegiełkę.

kosmetyczny wtorek

Szampon i odżywka z beBio zagościły w mojej łazience właściwie w akcie desperacji. Szczerzej pisałam o tym tu: Przechodzę na pielęgnacyjną zieloną stronę mocy Tu tylko wspomnę, że w trakcie i po zimie, moje włosy były w kiepskim stanie. Ale to co najbardziej mnie przerażało, to skóra głowy. Lekko bolała przy czesaniu, była wyraźnie podrażniona i już sama nie wiedziałam, co mam z nią robić.

O kosmetykach marki beBio, usłyszałam od twórcy marki, Ewy Chodakowskiej. I nie, nie bawi się w komponowanie własnych receptur. Ma od tego prawdziwych specjalistów. Miałam okazję posłuchać ich na kilku lajfach dotyczących pielęgnacji skóry i co tu dużo mówić, zaufałam im. Kolejnym aspektem był szereg zadowolonych użytkowniczek. Znalazłam je na instagramie, podpytałam. Pomyślałam, spróbuję.

Po pierwszym użyciu…

A właściwie po kilku pierwszych myciach /a myję codziennie/, byłam przerażona. Choć może nie, zdziwiona i skonfundowana (czy ktoś w ogóle używa jeszcze takich słów?!;) W każdym razie – włosy były bez życia, przyklapnięte, takie…ciężkie i średnio się układały. Z drugiej strony, były miękkie w dotyku. Za to skóra głowy z mycia na mycie się uspokajała i po miesiącu nie ma śladu po podrażnieniach i przykrych odczuciach.

Druga sprawa, że miałam wrażenie, że włosy zaczęły mi jeszcze bardziej wypadać. Nie, żebym wpadła w jakąś panikę. Ale gdy przy myciu widzisz całkiem spory kłębek swoich włosów w sitku z odpływu, to zaczynasz się martwić. Poszukałam, poszperałam, podpytałam i dowiedziałam się, że to normalne. Szampon wypłukuje ze skóry głowy całą chemię. Pomyślałam, no dobra.

Szampon i odzywka z beBio

Minął miesiąc z szampon i odżywka z beBio…

Włosy nadal mam i to w całkiem fajnym stanie. Nadal wypadają. Są szampony, które po pierwszym użyciu sprawiają, że twoje włosy są sprężyste i takie „układające się”. Naturalne szampony z beBio niestety tego nie robią. Ale…jestem spokojna o mój skalp, już nie boli i nie ma podrażnień. Pojawił się również baby hair (czyli małe włoski, znaczy, że rosną;), tam, gdzie ich wcześniej nie było. Wygląda więc na to, że ten duet faktycznie stymuluje włosy do wzrostu.

Kilka lat wcześniej miałam kurację na włosy, dosyć kosztowną kurację Trychoxinem, pisałam o niej tu: Trychoxin kuracja przeciw wypadaniu włosów – recenzja Podobne efekty osiągnęłam po miesiącu stosowania duetu z beBio. Jak będzie dalej? Zobaczymy.

Wiem, że ten czas to za mało…

by ocenić całościowo działanie jakiegokolwiek kosmetyku. Spokojnie, w miesiąc zużyłam jakieś 3/4 butelki szamponu i tyle samo odżywki. W zapasie jeszcze mam po jednym egzemplarzu. Także możesz się spodziewać podobnego wpisu za miesiąc. Wtedy napiszę zapewne więcej.

I tak sobie pomyślałam, że co to za recenzja szampon i odżywka z beBio, jak nie mówię nic o konsystencji, zapachu i tych wszystkich innych ważnych rzeczach, które zawsze pojawiają się w tego typu wpisach. Ale wiesz, nie jest to wpis sponsorowany, te kosmetyki kupiłam sama, z ciekawości. I dlatego mogę sobie pisać w recenzji to, co mi w duszy gra;)

No.

Aha.

Kaprysku, jeżeli to czytasz to zapewne kilka razy przewróciłaś już oczami, że ja znowu o tych kosmetykach od Chody… jeszcze Cię do nich przekonam ;P 😉

12 Replies to “Szampon i odżywka z beBio – wrażenia po miesiącu stosowania”

  1. Może kiedyś i ja wypróbuję te kosmetyki. Też mam problem z wypadaniem włosów. Dwa miesiące temu nawet drastycznie je skróciłam z nadzieją, że to coś pomoże…

  2. Wypadanie włosów Agnieszko – raczej trzeba zadziałać od wewnątrz. Kuracja cynkiem robi cuda, ja znów wprowadziłam suplementację cynkiem – i bardzo szybko pojawiły się efekty, jak we włosach tak w paznokciach, z dumą mogę powiedzieć, że niejedna hybryda – czy jak to się nazywa – wysiada przy paznokciach jakie mam teraz 🙂 No i nie muszę czekać na łaskę żadnego salonu ( chociaż i tak nigdy z takowych nie korzystałam) Dobry szampon i odżywka swoją drogą – ale to nie wszystko 🙂

  3. Hahaha kochana Ty wiesz co ja myślę o jej kosmetykach i naprawdę bardzo trudno Ci będzie mnie do nich przekonać. Ale próbuj ;*

  4. Ciekawy zestaw z całkiem fajnymi efektami, szczególnie jak na tak krótki czas używania. Ja poznałam 2-3 produkty Bebio, głównie do ciała i były zwykle, nic specjalnego. Choć też ciężko, aby np. żel pod prysznic był jakiś wybitny 😛

  5. Ja nawet nie wiedziałam, że ona ma kosmetyki. Z szamponem mam tak, że jak użyje innego niż aktualny, to mam łupież, niczym zimowa pustynia. Ciekawy produkt, aczkolwiek sama nie wiem, czy bym nie bała się troszkę go używać 😀

  6. Słyszałam o tych produktach, ale nie miałam jeszcze okazji ich zakupić. U mnie włosy też dosyć wypadają, ale jest to chyba sprawa niedoboru witamin, więc szampon mi tu nie pomoże.

  7. W sumie to brzmi obiecująco, ale wiadomo, że w przypadku włosów efekty są od razu jeśli włączymy kosmetyki z SLS albo trzeba dłużej czekać jeśli postawimy na zupełnie inne, bardziej naturalne składy;).

Leave a Reply