Postanowienia noworoczne 2020 sprawdzam!

Witaj w 2021 roku. Nowy Rok, nowe możliwości, nowe plany… Co by nie mówić, ta magiczna data powoduje, że gdzieś tam z tyłu głowy myślisz sobie- może jednak postanowić coś sobie w tym roku? U mnie postanowienia noworoczne się sprawdzają. Są motorem napędowym do małych i większych zmian. Nim napiszę te na 2021 rok, warto jednak powiedzieć „sprawdzam!” tym z minionego roku…i o tym dzisiaj. Zapraszam!

Postanowień na 2020 rok było 6. I od razu mówię, że nie wszystko się udało. Niemniej jednak jestem niezwykle dumna z tego, co osiągnęłam. Oto one:

1. w 2020 stawiam na rozwój. Zarówno w strefie zawodowej, wewnętrznej, mentalnej jak i językowej. 

Ukończyłam kurs optymalizowania SEO, copywritingu, dwa poziomy kursu pisarskiego i obsługi Lightrooma. Do tego mój angielski na tyle się poprawił, że czytam książki w tym języku i idzie mi to coraz sprawniej. Pod koniec roku zafascynowałam się na powrót językiem włoskim i wróciłam do nauki tego języka. I wiesz, z tego jestem ogromnie dumna. Że się rozwijam – twórczo, mentalnie. Tak! O to chodziło.

2.wypić kawę z blogerką…i to nie jedną!

Projekt kawa z blogerką to coś, do czego zbierałam się strrrrasznie długo. Przyznam, że w głowie wciąż mi kołatało- Aga, no weź. Kto będzie chciał brać w tym udział? A jednak. Dziewczyny, jestem Wam ogromnie wdzięczna za udział i cudowne rozmowy. W tym roku chciałabym kontynuować ten cykl wpisów.

3. w ciągu 2020 roku przebiec 202.0 km…

Przebiegłam dokładnie 243 km. Spaliłam przy tym 19 382 kalorie. Z tym moim bieganiem było różnie. Lekko z doskoku. Rozbiegałam się właściwie tak na dobre koło września-października. W grudniu akurat to odpuściłam. Postaram się, aby w 2021 biegać bardziej równo.

4. półmaraton w październiku… sam się nie przebiegnie.

I co tu dużo mówić…nie przebiegł się. To postanowienie w tym roku zupełnie mi nie wyszło. Był taki moment, że stwierdziłam, że długodystansowe bieganie nie jest dla mnie. Że nie mam czasu na takie treningi. Jakby nie było, to przebiegnięcie około 35 km tygodniowo. Zajmuje to czas spędzony na bieganiu i regeneracji. Powoduje, że na innych polach nie jestem już tak aktywna. Ładne wymówki, prawda?

5. przeczytać 52 książki i skrzętnie zapisywać ich tytuły…

Taaak… to był bardzo zaczytany rok. To co pokazuję na blogu to jedynie skrawek tego, co przeczytałam. Chłonę książki jak gąbka i dobrze mi z tym. Na czytniku, w formie papierowej, audiobooki… zaczytana jestem. To fakt. Ale gdzieś koło marca-kwietnia przestałam wpisywać tytuły…po prostu się w tym zgubiłam. Także nie wiem ile dokładnie przeczytałam w tym roku.

6.Planowanie – chcę, aby weszło mi w nawyk

I weszło. Planowanie wpisów, czy to na instagramie czy na blogu to naprawdę bardzo fajna sprawa ułatwiająca życie. Nic nie zastąpi pisania emocjonalnych postów na gorąco. Ale z drugiej strony, nie zawsze mam czas by pisać na bieżąco. I takie konkretne rozplanowanie, chociażby tematyczne, sprawia, że publikuję cyklicznie. Planowanie to jest to!

Tyle tytułem podsumowania ubiegłorocznych postanowień. Czy były specjalnie ambitne? Chyba nie. Z pewnością jednak zmotywowały mnie do działania i do wyjścia ze swojej strefy komfortu.

Co z postanowieniami na ten rok? Oto one:

  1. dokończyć pisanie własnej książki – to, że mam lekkie pióro, wiedziałam od dawna. Ale to, że mogę bawić się słowami i stworzyć własną opowieść, to dla mnie nowość. Kursy, które skończyłam i niezwykłe osoby jakie tam poznałam sprawiły, że otworzyłam się twórczo i nabrałam literackiej odwagi. Pisanie książki to chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi przyszło mi się zmierzyć. Trzymajcie kciuki!
  2. przebiec półmaraton – powtarzam jak mantrę od trzech lat, co? I wiem, to robi się już nudne. Do trzech razy sztuka. Tym razem mam w sobie umiarkowaną ilość determinacji, sporo motywacji i…wielką chrapkę na medal. Ech, mam nadzieję tylko, że w przyszłym roku pandemia będzie na tyle opanowana, że ktoś odważy się zorganizować zawody.
  3. aktywniej działać w socialmedia – po facebookowym profilu bloga hula wiatr. Na instagramie trochę lepiej, ale wciąż trochę słabo. Chciałabym bardziej przyłożyć się do planowania wpisów.
  4. projekt kawa z blogerką – przenieść na wyższy poziom. Chciałabym pogadać na żywo, na lajfie na instagramie. Oczywiście wersja do poczytania również zostanie. To będzie dla mnie niezłe wyzwanie!
  5. nauczyć się podstaw włoskiego – ten język ogromnie mi się podoba. Kurs on-line plus gramatyka z yt… bardzo chciałabym się nauczyć podstaw. A potem, kto wie?
  6. zapisywać tytuły przeczytanych książek wraz z ilością ich stron – jestem ciekawa ile wyjdzie pod koniec roku. Mam nadzieję, że w tym roku będę to spisywać regularnie.
  7. wstawać codziennie o 6:00, prowadzić „poranne strony” i medytować min. 10 min dziennie. Ambitnie. Poranne strony to coś, co zaczęłam robić jakieś dwa lata temu. Fajna sprawa dla oczyszczenia swojego umysłu. Medytacja wkradła się w moje życie w tym roku. I chciałabym robić to regularnie. Największym problemem jaki widzę obecnie to poranne wstawanie. ech…
  8. postawić na jakość, nie ilość. W każdej dziedzinie mojego życia.

Oto moje postanowienia noworoczne na 2021. O tym, że warto je robić, bo niesamowicie motywują do działania, przekonałam się na własnej skórze. I gorąco namawiam Cię do spisania swoich. Koniecznie opowiedz o nich komuś. Bo wiesz, jak już coś powiesz na głos, to nabiera mocy! Nie wywiniesz się tak łatwo;)

To co, jakie są Twoje postanowienia na 2021?!

51 Replies to “Postanowienia noworoczne 2020 sprawdzam!”

    1. Coś mi się wydaje, że będzie w Twoich klimatach;) Ale nic więcej nie powiem.
      Moja Droga, ale ja byłam u Ciebie na blogu i czytałam Twoją baśń. Piękna była. Pisz dalej Kochana!

  1. U mnie akurat – jeśli chodzi o socialmedia – jest odwrotnie. Po obejrzeniu filmu ” Dylemat społeczny” bardzo szybko wystygłam i postanowiłam jednak bardziej skupić się na blogosferze. Co do medytacji, to mogę się pochwalić licznikiem, który niedawno wskazał mi dziewięćsetny dzień medytowania. Polecam aplikację Insight timer – jakoś tak mobilizuje do
    zbierania gwiazdek , ale też ma w sobie nieskończone pokłady inspiracji. Poranne strony jednak nie dla mnie – zdecydowanie bardziej wole wieczorne i nie ma sensu siebie do niczego przymuszać – takie jest moje zdanie.
    Moje plany – a raczej marzenia na 2020 zrealizowały się w zadziwiającej ilości – jak na taki rok, więc to działa 🙂 Powodzenia

  2. Życzę Ci zrealizowania postanowień noworocznych i wszystkiego dobrego w Nowym Roku 🙂 ja nigdy nie robiłam noworocznych postanowień, nie czuję takiej potrzeby, raczej stawiam sobie cele na bieżąco 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Ta… Też chciałam zapisywać te przeczytane książki 😂 gdyby nie fakt, że musiałam uzupełnić tabelkę jako recenzentka, to nie policzyłabym ich. Życzę Ci, byś tegoroczne plany zrealizowała. Ja o swoich dopiero napiszę, a i ukończonych kursów Ci zazdroszczę, bo mnie jeszcze odrzuca od doskonalenia zawodowego (jeden z efektów wypalenia zawodowego)

  4. Ja nic nie planuję, bo z moich planów później nic nie wychodzi. Jedynie co mam zamiar zrobić w tym roku to rzucić palenie, które zaczęłam od 1 stycznia i póki co jest sukces. Następne wyzwanie to mniej cukru, a więcej ruch. Zobaczymy czy to się sprawdzi.
    Życzę Ci zdrowia w tym Nowym Roku i wielu radosnych chwil.

    1. Wiesz, wypisując te moje postanowienia, gdzieś z tyłu głowy mam stan wyższej konieczności, czyli to, że nie wszystko może się udać tak, jakbym tego chciała. Ale próbować zawsze warto…

    1. Jeżeli będziesz wracać do biegania, to pamiętaj, na spokojnie. Kiedyś, dawno temu miałam przerwę od biegania, potem zaczełam z impetem i…skończyło się kontuzją;/

  5. Ja podziwiam osoby, które stawiają sobie noworoczne postanowienia, a Ci co jeszcze później sprawdzają sami siebie… no szacun 😉

  6. Przede wszystkim szczęśliwego Nowego Roku na wstępie:)! Niektóre postanowienia z Twojej listy u mnie się pokrywają. Projekt Kawa z Blogerką oraz chęć napisania książki są naprawdę rewelacyjne! Podziwiam i życzę powodzenia:)

  7. Dzięki za ten inspirujący post. Zgadzam się z twoimi przemyśleniami, pisząc „Przedkładaj jakość nad ilość”.

    Szczęśliwego Nowego Roku 2021.
    Pozdrowienia z Indonezji.

  8. Trzymam za Ciebie kciuki, aby wszystko to co sobie zaplanowałaś na Nowy Rok, udało Ci się zrealizować. Ja niestety to co sobie zaplanuje to zawsze idzie… razem z dymem. Jednak dobrze robić sobie taką listę rzeczy, które chce się zrobić i potem zobaczyć co nam się z niej udało wykonać 🙂

    1. Wszystko polega na tym, aby zrobić sobie postanowienie i mieć je gdzieś zawsze w pamięci, przed oczami. Bo to właśnie motywuje Cię, by mimo, że się nie chce, to jednak coś zrobić… przynajmniej ja tak mam. I jak sama widzisz, nie zawsze to co planuje wychodzi. Do półmaratonu podchodzę 3 raz. Porażki również są wpisane w nasze życie.

  9. Właściwie to nie robię postanowień, coś tam sobie zaplanowałam ale wiadomo, że wszystkiego nie zrealizuję.
    Oby zdrowie było to będzie dobrze. Bardzo było mi miło wypić z Tobą kawę, może kiedyś w realu, fajnie by było, prawda? U mnie czytelniczo dużo słabiej, 25 ale ja tylko wersja papierowa i oczy na więcej nie pozwalają. Serdecznie pozdrawiam w nowym 2021 roku…

  10. Witaj <3
    Zrealizowałaś bardzo bardzo dużo ze swoich postanowień. Ja nie będę mówić o tym co mi udało się zrealizować w 2020 z noworocznych postanowień 😀 Lepiej niech ta informacja pozostanie w cieniu. W tym roku wyjątkowo nie zrobiłam takiej listy. Nie wiem czego mogę się spodziewać i kiedy świat już się unormuje, pewnie wrócę do postanowień noworocznych bo sama uważam, że to wspaniała idea pełna potencjału 🙂 Trzymam kciuki za wszystkie twoje plany i wierzę w ich realizację! Wszystkiego dobrego Kochana!
    Pozdrawiam cieplutko <3

  11. Przyznam się, że zaciekawiłaś mnie tymi kursami 😀 I sobie myślę że by mi się też to w życiu przydało 😀 Muszę nad nimi pomśleć. No i kawa z blogerką, lubię tą serię wpisów 😀 Może i mnie kiedyś zaprosisz (no ale ja tam nudna jestem dużo by nie było co pisać haha )

  12. Wow! Ja muszę przyznać, że nigdy nie robię sobie postanowień. Jakoś nie wpływają na mnie pozytywnie. Nie motywują mnie. W tym roku chciałabym jednak stać się lepszą w makijażu oczu oraz popracować nad edycją zdjęć. 🙂

  13. Boże, a gdzie miejsce na spontaniczność, „dary losu”, wstawanie lewą nogą? Podziwiam uporządkowane życie, ale musi gdzieś być dziura, czyli „Pałuba”(pierwiastek pałubiczny, punkty wstydliwe oraz garderoba duszy).
    Najlepszego w nowym roku!

  14. Aga, a z jakiego kursu włoskiego korzystasz? W jakiej formie?
    No i muszę coś więcej dowiedzieć się o twojej książce (żeby efektywnie trzymać kciuki) 😛
    Planujesz współpracę z jakąś redakcją czy wydajesz na własny koszt?

    1. Haha, wiesz, mam wrażenie, że i bez dodatkowych informacji efektywnie trzymasz kciuki. Efektownie zapewne też;P Jak napiszę, to będę myśleć co dalej:)

  15. WOW, jestem pod wrażeniem, ile postanowień udało Ci się zrealizować! Naprawdę duży szacunek 🙂 Trzymam kciuki za tegoroczne cele i plany! Ja w 2020 nie robiłam postanowień, w tym roku mam zamiar wziąć się w garść, więc może jakąś listę stworzę 🙂

  16. Kurcze… nie iem co napisać po takich postanowieniach… jestem pod ogromnym wrażeniem i strasznie imponujesz, wiesz o tym 🙂
    Brawo Aga, wielkie brawo… dałaś mi do myślenia i dużego kopa 😉 dzięki za to 😉

  17. Gratuluję zrealizowanych celów i trzymam kciuki za następne! Jestem ogromnie ciekawa Twojej książki. Życzę Ci dużo wytrwałości w tych postanowieniach 🙂

  18. O rety! Miałyśmy podobne cele w zeszłym roku i w tym też widzę podobne! Też miałam w planach 200km, półmaraton i 52 książki. Nic mi niestety z tego nie wyszło, tak samo mam szereg wymówek dlaczego, ale tak to już jest w tym życiu, że nie wszystko zawsze wychodzi! 🙂
    Na ten rok półmaraton również przeniosłam, z tym że już się do niego zaczynam przygotowywać, książek założyłam sobie 12, gdyż mój aktualny tryb życia nie sprzyja niestety czytaniu. Gdy skończę 12 – ten cel rozszerzę. A przy przygotowaniach do półmaratonu 200km przebiegnie się samo:)
    Gorąco trzymam kciuki za książkę! I za resztę postanowień tak samo.
    Z ognistym pozdrowieniem,
    Firewoman:)

    1. O, jak dobrze, że jesteś! Zastanawiałam się kiedyś co tam u Ciebie słychać:) Co do postanowień, wiesz, jest coś takiego jak wyższa konieczność. No i czasem coś nie wypali;)

Leave a Reply