Smacznego! Na zdrowie…

O wszechobecnym zwrocie „na zdrowie” a także „smacznego” i o tym, dlaczego współczesna etykieta w rozmaitych krajach zwalcza nawyk mówienia tych wyrażeń…

Jadę sobie w tramwaju, naprzeciwko mnie sympatyczna pani ukradkiem kicha – „na zdrowie!” – mówię z uśmiechem, pani dziękuje również z uśmiechem, dodając, że ta pogoda ją wykończy. Ależ ja byłam niekulturalna! Albo – jemy całą rodzinką obiad – bez „smacznego” i „kto mlaszcze ten dostanie w paszcze” nie może być. A jednak – to ogromny nietakt. Bo moi Drodzy, specjaliści od etykiety grzmią i trąbią – że to nieelegancko i świadczy o braku wychowania… Jakby im na przekór, jak Europa długa i szeroka, przy jedzeniu usłyszymy francuskie „bon apetit”, węgierskie „etvagyat”, niemieckie „guten Appetit”, austriackie „guten Mahlzeit, czeskie „dobrou chut”. Znawcy jednak wiedzą lepiej – mówienie „smacznego” jest nieeleganckie – no chyba że jesteście kelnerami lub gospodyniami. Z „na zdrowie” po kichaniu jest podobnie, ba, to nawet faux pas większego kalibru. Europejczycy jednak również tym się nie za bardzo przejmują i życzą sobie pomyślności…
Specjaliści od dobrych manier sobie, a zwykły człowiek sobie…i tak to się kręci….

9 Replies to “Smacznego! Na zdrowie…”

  1. formuły grzecznościowe zmieniają się jak moda, wraz z epoką. Pewnie są też odmiany pokoleniowe i środowiskowe. Ja do swojej mamy nie zwracam się przez ty, a mój syn do mnie, owszem:) „Na zdrowie” przy kichaniu może okazać się pobożnym życzeniem:)) A przy zasiadaniu do stołu czemu by nie powiedzieć „smacznego”, jako zaproszenia do rozmowy, choćby o potrawach. Przypomniała mi się fraszka Kochanowskiego:”Milczycie w obiad, mój panie Konracie; Czy tylko na chleb gębę swą chowacie?”

    1. Czasem, dla żartu oczywiście, zamiast „na zdrowie”, mówię „na szczęście…” – nie będę kończyć tego wyrażenia bo nie wypada;]

  2. Może trzeba to wszystko jakoś wypośrodkować?
    Jeśli widzi się zakatarzonego człowieka, nie mówi mu się „na zdrowie”? 😉

    Serdeczności ślę, Agnieszko 🙂

    1. Coś w tym jest, bo ustalone „dobre maniery” to jedno, a prawdziwe życie i nasze przyzwyczajenia to drugie…

  3. no to przecież taki odruch kiedy ktoś kicha gdziekolwiek to powie się na zdrowie… ja dzisiaj powiedziałam Pani w sklepie podziękowała i podobnie powiedziała że ta pogoda ją wykończy :p nie wyobrażam sobie żeby nie powiedzić na zdrowie kiedy ktoś kicha

  4. U mnie zas po kichnieciu niek sie nie obraza, kiedy lud niemalze chorem (bus, subway, ect) mowi : God Bless you.

    W restauracji natomiast kelner mowi: Enjoy your meal.

Leave a Reply