Na zdrowie!

Fajny film ostatnio widziałam. (momentów nie było;). W każdym razie, film nosi spolszczony tytuł “Ugotowany”. Bardzo sympatyczna historia o szefie kuchni, który wzbija się na wyżyny swoich umiejętności, aby później spaść na samo dno. Jednak po obraniu 1 000 000 ostryg stwierdza, że pokuta spełniona- rusza do Londynu, aby tam zacząć wszystko od nowa i zdobyć trzy gwiazdki Michelina. Jak to się kończy, zobaczcie sami – dodam, że nie jest to łzawa komedia romantyczna ani żaden dramat psychologiczny. Niektórych nawet motywuje do zmiany swojego życia. Ciekawe…
Oglądając ten film co 20 minut byłam głodna – faktycznie prezentują tam niebanalne smakołyki – jednak jak dla mnie za bardzo wydumane. No, ale to prawdziwa restauracja na poziomie, a nie jakieś tam polskie smaki. Przeprowadzono kiedyś badania nas, Polaków, pod kątem upodobań kulinarnych – na pierwszym miejscu znalazły się : zupa pomidorowa, kebab i pizza. Zupa, bo wiadomo, pomidorowa. Kebab- bo ma dużo mięsa i ostrych przypraw. Pizza – bo jest uniwersalna i sprawdza się na większość okazji. Mamy niezbyt wymagające podniebienia. Wymienione potrawy łączy jeszcze jeden, decydujący chyba czynnik – jest relatywnie tani. Oczywiście, nie brakuje i u nas restauracji z gwiazdką Michelina, czy innymi oznaczeniami mówiącymi, że tu zjemy najlepsze danie. Jednak tam, rachunek za dwie osoby może sięgnąć okolic pensji minimalnej…
Mam kilka ulubionych miejsc, gdzie mogę zjeść dobre, zdrowe posiłki, nie wydając przy tym za jednym razem całej swojej wypłaty. A Wy? jakie lokale możecie polecić w swoich miastach?

hmmm smacznego;)

14 Replies to “Na zdrowie!”

  1. W NYC – dla milosnikow sushi – ASEA, na mily wieczor- Gotham, Tamarind. Te sa sprawdzone, obsluga sympatyczna, bez narzucania sie, drogo, ale urodzinowo czy swiatecznie warto.
    Caraibien – w Fort LAuderdale, jak nazwa wskazuje, kuchnia karaibska i pyszne drinki, Boat House na wielkie wyjscia.
    NAples…
    Rany brzmie jak przewodnik.
    Zawsze Olives Garden maja dobre jedzonko o wloskim charakterze i pyszny deser. Tutaj ceny sa bardzo umiarkowane. Do $100 mozna zmiescic kolacje we dwoje z alkoholem i tip.

  2. Z racji obowiązków służbowych przemierzyłam setki restauracji, także tych najdroższych. I wiesz co, kiedy jedziemy na urlop, zawsze bierzemy mieszkanie. Bo tam jest kuchnia. A ja wolę sto razy kupić trochę wiktuałów w supermarkecie i zjeść w domu smacznie i zdrowo, niż dzień w dzień szwendać się po knajpach.
    Owszem, raz na jakiś czas zjeść coś takiego jak na twoim zdjęciu, przykro nie jest. Zwłaszcza że kradnę z tego inspiracje do własnych popisów, kiedy mi szczególnie zależy. Ale częściej… brrr…
    Co ne zmienia faktu, że uwielbiam filmy o gotowaniu i chętnie to obejrzę.

  3. W Trójmieście jest wiele knajpek do polecenia. Dla każdego coś ciekawego się znajdzie. dużo zależy od funduszy, bo można drogo i wykwintnie, można też tanio i dobrze.

Leave a Reply