tyle zachodu o kosz…

Ostatnio przepatrzyłam domową apteczkę. Nawet reklamy wieszczą, że sezon na przeziębienia już się rozpoczyna, więc chciałam zobaczyć, co mam, co dokupić a co zutylizować ze względu na datę ważności. Wiadomo, że przeterminowanych leków nie można tak po prostu wyrzucić, trzeba je oddać do apteki. Wydaje się proste, a jednak…
Co ciekawe, na moim osiedlu naliczyłam 4 apteki. To musi być niezły biznes, skoro mimo takiego zagęszczenia, wszystkie działają. Czyżby wokół mnie mieszkali sami lekomani?!
Ale wracając – w pierwszej aptece pani magister łaskawie mnie oświeciła, że owszem, apteki mogą przyjmować leki przeterminowane, ale nie MUSZĄ. W drugiej, dowiedziałam się, że oni kiedyś to mieli, ale wie Pani, to się po prostu nam nie kalkulowało…koniec cytatu. Do trzeciej podeszłam już zrezygnowana, obiecując sobie w myślach, że jeżeli tam nie będzie, to po prostu wyrzucę to do zwykłego kosza. O dziwo, tu znalazłam specjalny kosz, ALE…. czy pani jest naszą stałą klientką? – usłyszałam od pani magister. E… tak, mieszkam niedaleko, tu mam najbliżej jak coś potrzebuję- skłamałam bezczelnie. No dobrze, to może pani wyrzucić te leki.
Ożeż ty!
Szperając w Internecie, dowiedziałam się, że każde miasto musi mieć kilka takich punktów przyjmujących leki przeterminowane. Za wyrzucanie leków do zwykłego kosza grożą wysokie mandaty. Prawda jest jednak taka, że większość leków z domowej apteczki statystycznego Polaka jest wyrzucana prosto do śmieci. Nikt bowiem nie ma czasu na szukanie specjalnych miejsc składowania. A jak tam u Was? 


19 Replies to “tyle zachodu o kosz…”

  1. w poprzednim miejscu zamieszkania nie miałam z wyrzucaniem leków problemów a tutaj zobaczymy mam nadzieję że też nie będzie tak jak u Ciebie

  2. Szczerze mówiąc, chyba jak mamy jakieś leki to faktycznie zjadamy i same opakowania wyrzucamy, jednak rzeczywiście od czasu do czasu, coś tam się przeterminowanego-wrzuca do kosza ale to raczej raz na długi czas. W sumie, to moim zdaniem w każdej absolutnie każdej aptece taki kosz powinien być. Pozdrawiam 🙂

  3. A u mnie jest 2 drogi:
    – w Ziploc, wlas mydla w plynie badz plynu do naczyn, zamknac, out do kosza,
    – w kocie pozostalosci po czyszczeniu kuwety.

    Przestrzega sie przed wyrzucaniem do toalety, bo degraduje bakterie fermantacyjne.
    I problem z glowy. tzn z apteczki.

  4. Przyznaję bez bicia – wyrzucam mało, więc nie chce mi się latać z tym do apteki. To tak jak z baterią – staje ci zegar, to kto ma czas z tą jedną baterią szukać punktu, gdzie zbierają?
    Wiem, że to źle, ale kiedy widzę jak kuleje segregacja śmieci, to jakoś ciężko mi się litować nad opakowaniem tabletek.
    A teraz niech mnie zamkną:(

  5. Helen, zamkną mnie razem z Tobą :3 Również jestem złym człowiekiem i jeszcze nie zdarzyło mi się iść grzecznie do apteki z przeterminowanymi lekami. Mam nadzieję, iż nie będę się za to smażyć w piekle :3

  6. Myślę, że apteki należące do dużych sieciówek powinny zajmować się odbiorem przeterminowanych leków. Niektórzy nie mają z tym problemu, bo zdążą zużyć cały lek według potrzeb, ale na śmietnikach pewnie ich sporo tam trafia.

Leave a Reply