fotografie z „końca świata”

Odpoczywam na moim „końcu świata” – Mała jest zachwycona dużym ogrodem i zwierzakami nieodstępującymi ją na krok. A ja ładuję baterie i…w końcu wzięłam do ręki aparat – już nie pamiętam kiedy robiłam zdjęcia od tak dla przyjemności. A dzięki ciekawości mojego dziecka, które musi wszystko dotknąć /i zapytać „a co to”/, uchwyciłam całkiem ciekawe kadry… 



Jest ktoś, kto swoim głośnym zachowaniem budzi mnie bladym świtem – nie jest to sąsiadka śpiewająca od rana, nie jest to też przejeżdżający samochód, to po prostu…


Fajnie tu 🙂 

31 Replies to “fotografie z „końca świata””

  1. No cóż, aparat potrafi uchwycić wiele, człowiek czasami tyle nie widzi (;
    a ten kogut haha, też Mnie taki jeden budzi ;D
    Pozdrawiam. (;

  2. Fantastycznie uchwycone.
    Małe dzieci poznające świat bardzo intensywnie zadają zwykle dwa pytania: co to? i po co?
    I dziwne jest jak te dwa pytania – o ile otrzymują wyczerpujące odpowiedzi – powiększają zakres ich wiedzy. I jeszcze coś: dzieci doskonale będą pamiętały odpowiedzi na te pytania. Radzę więc być starannym w odpowiedziach.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

  3. Witaj, i ja nad zmianą taką myślę… a foty, i twój "koniec świata" CUDOWNY JEST!!! 🙂 Masz wielki talent do fotografii. Rób zdjęcia i kolekcję pięknych chwil. Pozdrawiam z przyjemnością będę zaglądać.

  4. Koniec świata pod lupą? Delektujesz się ciekawą barwą, kropelką… A ja smakuje Twojej nowej odsłony. Gratuluję przeprowadzki! Mnie się podoba. Bardzo.
    Serdeczności 🙂

  5. Ależ one śliczne, oj ja tez się narobiłam zdjęć ostatnio na urlopie, słaby miałam zasięg tam internetu ale teraz nadrabiam, pozdrawiam serdecznie

  6. Witam!
    Nie lubię za bardzo zmian ale niektóre naprawdę wychodzą nam na dobre :-). Widzę, że nie tylko ja myślałam o zmianie bloga, gdy tylko znajdę chwilę to i ja pewnie się przeniosę :-).
    Świetny bloog.
    Pozdrawiam
    P.s. Jak cos to podrzucę adres 🙂

Leave a Reply