O prima aprilis słów kilka…

W Niedzielę Wielkanocną był Prima Aprilis. Zupełnie o tym zapomniałam i jak ostatni frajer dałam się nabrać na żart stary jak świat „Aga, a gdzie Ty się tak ubrudziłaś?” Ile śmiechu…taaaaak. Nie lubię tego święta – czasu żartów wszelakich, które zamiast mnie bawić, coraz bardziej irytują. Niestety nie ucieknę przed nim…

Siedząc przy wielkanocnym stole…

Za chwilę Święta Wielkanocne. Bez względu na to, czy spędzimy je w gronie rodzinnym, czy też na wyjeździe, będziemy niejako skazani na obecność wielu, czasem rzadko widzianych osób. A co za tym idzie, na ich rozmowy, żale i żarty…czasem bardzo nieśmieszne, ale wypada się uśmiechnąć. No właśnie. Jayus.