Szminki na tapecie

W ubiegły wtorek opowiedziałam Wam krótką historię szminki. Dzisiaj czas na zawartość mojej kosmetyczki. Jako, że jestem raczej minimalistką w kwestii kosmetyków, nie jest ich za dużo. Zauważam jednak, że im dłużej czytam Wasze kosmetyczne blogi, tym ta tendencja się niebezpiecznie zmienia w stronę coraz częściej kupowanych kosmetyków…

Krótka historia szminki do ust

Przyciąga spojrzenia, dodaje charakteru, klasy i elegancji. Sama w sobie może być właściwie jedynym makijażem. Szminka. Nie znam kobiety, która nie miałaby chociaż jednej w swojej kosmetyczce. Zanim pochwalę się, jakie mam, chciałam Wam przybliżyć burzliwą historię tego kosmetyku. Łatwo nie miała, jednak zawsze była obiektem…pożądania.

Nie ma tego złego…czyli historia tuszu do rzęs

Muszę się Wam przyznać do pewnej słabości. Mogę wyjść z domu bez pudru, podkładu, czy szminki. Mogę wyjść w znoszonych szortach i t-shircie, mogę wyjść w starych japonkach, ba, mogę też bez uprzedniego wypicia kawy (no, to już lekka przesada;) Ale…nie wychodzę z domu bez pomalowanych rzęs. Uwielbiam maskary i używam namiętnie. Wiecie jak ją wymyślono?…Continue reading Nie ma tego złego…czyli historia tuszu do rzęs