Planet Spa Heavenly Hydration Hair Mask od Avon czyli powrót do przeszłości…

Czasem mam wrażenie, że moje włosy to rozpuszczona, obrażalska księżniczka. Nie mogę umyć byle czym, bo od razu foch. Czyli swędzenie oraz cała gama innych nieprzyjemnych konsekwencji. Dlatego też mam ustalony rytuał pielęgnacyjny. I ostatnio postanowiłam go trochę zmodyfikować. Jak wyszło?

kosmetyczny wtorek

Rytuały pielęgnacyjne

Włosy myję co drugi dzień albo i codziennie. Mam swój ulubiony szampon naturalny i taką samą odżywkę w pakiecie. Raz na tydzień, najczęściej w sobotę, robię olejowanie na sucho. Biorę żel aloesowy, nakładam na suche włosy, potem olejek z pestek moreli. Wczesuje i zostawiam na pół godziny. Potem nakładam od serca maski do włosów i kolejne pół godziny trzymam. Następnie spłukuję, robię peeling skalpu, myję, suszę i gotowe. 

I powiem ci tak między nami, że kiedyś to popukałabym się po głowie. Tyle zachodu o włosy? No weź!. Chyba z wiekiem zrobiłam się bardziej…świadoma. Plus jest taki, że skończyły się moje problemy z włosami. Baby hair wychodzą jak szalone i nie pamiętam, kiedy miałam problem z przesuszającą się skórą głowy. 

fot. mycoffeetime.pl

Pielęgnacja z Avon?

Kosmetyki pielęgnacyjne z Avon to hit mojej wczesnej dorosłości. Nie było mnie stać na kremy z serii Anev czy Planet Spa, ale znajdowałam tańsze. I w sumie były ok. A potem stałam się bardziej świadoma tego co kupuję. I z kosmetykami do pielęgnacji z Avon było mi totalnie nie po drodze. Kiedy w moje kosmetyczne łapki wpadła nawilżająca maska do włosów, pomyślałam, że warto spróbować. O ile szampon nie wchodziłby w grę, o tyle maska, nakładana tylko na długość włosa, wydawała się ciekawym odstępstwem od zwykłej pielęgnacyjnej rutyny.

Efekty po Hydration Hair Mask

Skład jaki jest, każdy widzi. Szumna oliwka jest na szarym końcu, więc nie spodziewałam się cudów. Maska jest zamknięta w plastikowym słoiczku i po odkręceniu dodatkowo zabezpieczona folią. W środku znajdujemy kosmetyk o konsystencji gęstego budyniu. I wszystko byloby w sumie spoko jeżeli chodzi o pierwsze wrażenia, gdyby nie ten zapach. Kojarzysz zapach żeli aloesowych? to skumuluj tak 10 koło siebie i dodaj trochę zapachu zielonego ogórka. Niezapomniane wrażenia, prawda?

fot. mycoffeetime.pl

Maskę nałożyłam na włosy podczas procesu olejowania. Potem postępowałam jak zwykle. Włosy chyba polubiły się z tą maską, bo po wysuszeniu były sypkie oraz fajnie się układały. Kolejny raz stosowałam po standardowym myciu. I tu również był bardzo poprawny efekt. Jednak ten zapach dla mnie osobiście jest nie do przejścia na dłuższą metę. Niestety, utrzymuje się na włosach długi czas. I chyba dlatego właśnie, nie polubię się z tym kosmetykiem na dłuższą metę. 

Na koniec powiem ci jeszcze, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona żelami pod prysznic z Avon. Kiedyś, dawno temu, były tanie jak te z Rossmanna. I podobnie jak Isana, koszmarnie wysuszały moją skórę. Kiedy ostatnio spróbowałam jednego z żeli z Avon, nie działo się nic niepokojącego. Albo zmienili składy, albo wymagania mojej skóry się zmieniły.

Lubisz kosmetyki pielęgnacyjne z Avon? A może masz tam swoich ulubieńców? Koniecznie podziel się w komentarzu!

10 Replies to “Planet Spa Heavenly Hydration Hair Mask od Avon czyli powrót do przeszłości…”

  1. Witam serdecznie ♡
    Ja również myję włosy co drugi dzień ^^ Czasem codziennie, latem. Kiedyś robiłam olejowanie, maski itd. Może nie świadomie, a po prostu inspirując się gotowym planem pielęgnacji. Teraz mi się odmieniło i ideą na żywioł, szybko i sprawnie. Myję włosy i skórę głowy dwa razy podczas kąpieli pod prysznicem, po myciu spsikuję lekką odżywką, od ucha w dół wgniatam odżywkę bez spłukiwania. Później serum silikonowe i tyle. Jam mam czas to suszę. Jak mam czas nakładam odżywkę do spłukiwania. Przynajmniej raz w tygodniu robię peeling. Jak mi się przypomni, używam wcierki. Moje włosy mają się dobrze, odbiły i zaczęły rosnąć po biotebalu 🙂 Świetny wpis, super recenzja!
    Pozdrawiam cieplutko ♡

  2. Najgorsze doświadczenia kosmetyczne i ich efekty – to wspomniana marka. Ja mam alergię na jakiś ich składnik i to dosłownie. Nie chcę już wspominać – jak wyglądałam po ich kremach , a zapachy … niestety wyczuwam na odległość i normalnie robi mi się słabo. I to nie jest przenośnia, nie mogę nawet chwilę postać przy osobie spryskanej perfumami Avonu – nogi robią mi się jak z waty. Nie muszę nawet pytać, czy mam rację – bo zawsze mam.

Leave a Reply