Moja wiosenna kosmetyczka. Czego nie może w niej zabraknąć?

Wiosna zbliża się wielkimi krokami i za chwilę będziemy cieszyć się coraz mocniejszymi promieniami słońca. Tego światła najbardziej mi chyba brakuje. Wraz ze zmianą pory roku, i w kosmetyczce robię porządki. I wprowadzam kosmetyki, które przydadzą się szczególnie wiosną. 

kosmetyczny wtorek

 

Przewietrz kosmetyczkę!

Generalnie wydaje mi się, że nie mam dużo kosmetyków. Jednak kiedy rozkładam wszystko na stole — gołym okiem widać, że jednak trochę tego jest. Początek wiosny to dobry moment na sprawdzenie daty ważności używanych specyfików. To ma kolosalne znaczenie zarówno w przypadku tuszu do rzęs jak i podkładu. Używając po terminie, możesz niepotrzebnie narazić się na podrażnienia skóry. A tego chyba nie chce nikt z nas. 

Kolejna sprawa to data otwarcia kosmetyku. Zapewne to wiesz, ale warto to podkreślić. Prócz daty ważności, specyfiki takie jak kremy, sera czy podkłady w płynie mają również znaczek otwartego słoiczka, a nad nim ilość miesięcy. To również jest istotne, bo specyfiki zwyczajnie tracą swoje właściwości, albo też, mogą, zamiast pomagać, zaszkodzić. Dlatego gorąco namawiam Cię do przyjrzenia się zawartości swojej kosmetyczki. 

Pozostaje kwestia wyrzucania. Jeżeli mam pół buteleczki podkładu, albo balsamu czy kremu do twarzy. Czy mogę go używać, czy lepiej wyrzucić? Ja mam zasadę „zero sentymentów”. Jeżeli mam krem do twarzy po terminie, wyrzucam, chociaż wiem, że niektórzy dają im drugie życie, chociażby jako krem do stóp. Tylko jeżeli czymś boję się posmarować twarz, to czemu mam skazywać na to moje stopy?

fot. unsplash.com

Co musi się znaleźć w kosmetyczce na wiosnę?

Z pewnością krem z filtrem UV. Jeżeli nie stosujesz go przez cały rok, to początek wiosny jest najlepszym momentem, aby się tym zająć. Krem z filtrem nakładamy zawsze rano po oczyszczeniu skóry, a przed nałożeniem kremu nawilżającego  i podkładu. Na rynku masz całą masę dedykowanych kremów z wysokim filtrem. Stojąc przed dylematem – naturalne czy z chemicznym składem, musisz wiedzieć jedno – naturalne, mineralne kremy z filtrem UV lubią zostawiać biały film, więc na co dzień lepiej wybrać te z chemicznym składem. One również lepiej współpracują z podkładami.

Zmiana podkładu na mineralny. To już tradycja, że z początkiem wiosny żegnam się z płynnymi podkładami i przechodzę na mineralną stronę mocy. Podkłady mineralne są lżejsze i fajnie współpracują z moją cerą. I co najważniejsze, pozwalają skórze oddychać. Szybko łapię lekką opaleniznę, więc o jednolity kolor cery nie muszę się martwić. Kolejna nowość to perfumy. Z wiosną rezygnuję z ciężkich Si (które nawiasem uwielbiam!), na rzecz bardziej lekkich i cytrusowych zapachów jakie niesie ze sobą CK one. Te uniseksowe perfumy świetnie komponują się z moim wiosennym samopoczuciem. 

Robisz wiosenne porządki w kosmetyczce?

A z cyklu jednym zdaniem o… dzisiaj k jak… kancelaria odszkodowawcza. Czasem pewne sprawy warto oddać w ręce fachowców, którzy znają się w pełni na tym co robią i gwarantują nawet o 50% wyższe odszkodowanie. Kiedy dochodzisz swoich roszczeń, możesz działać sama, jednak to wiąże się z ogromem czasu i wiedzy. Wynajmując specjalistów, masz to zwyczajnie z głowy. Prawnicy, mediatorzy sądowi, radcy prawni i adwokaci, zrzeszeni w jednej firmie, poprowadzą twoją sprawę związaną z odszkodowaniami koncertowo!  

2 Replies to “Moja wiosenna kosmetyczka. Czego nie może w niej zabraknąć?”

  1. Krem z filtrem stosuję cały rok. 😉

    Przesyłam Ci słoneczne pozdrowienia! 😉

Leave a Reply