A wlasnie ze bede szczesliwa! Stephane Garnier

A właśnie że będę szczęśliwa! Stephane Garnier

Wyobraź sobie, że spacerujesz po parku i do każdej napotkanej osoby wykrzykujesz z uśmiechem – jestem szczęśliwa! W najlepszym wypadku, mijani ludzie będą spoglądać na Ciebie z pobłażaniem. W najgorszym, zadzwonią po policję. Ponoć szczęście to coś, czego pragnie większość z nas. Lecz niekoniecznie tak się czuje. Czy bycia szczęśliwym można się nauczyć? 

zaczytany weekend

Kiedy zobaczyłam „A właśnie że będę szczęśliwa!” Stephane Garnier w popularnej księgarni internetowej, coś zaczęło mi świtać, że czytałam już coś tego autora. Jednak dopiero po czasie przyszło olśnienie – przecież on napisał prześmieszny poradnik „Żyć jak kot!” Opisane w niej prozaiczne, codzienne sytuacje z punktu widzenia kota, były zabawne, a jednocześnie wprowadzały dystans co do otaczającego nas świata. Książka bardzo mi się podobała. Z tym większą więc ciekawością zabrałam się za najnowszą publikację tego autora.

A właśnie że będę szczęśliwa! Stephane Garnier

To poradnik. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że właśnie przewracasz oczami mówiąc, to nie dla mnie. Fakt. W ostatnim czasie rynek wydawniczy zalała prawdziwa fala tego typu publikacji. Uczą nas jak odpoczywać, pracować, medytować, gotować a nawet akceptować swoją codzienność. Lepsze czy gorsze, szturmem zdobywają listy bestsellerów. A jeżeli autorem jest znana celebrytka, popyt na taką literaturę murowany.

Stephane Garnier jest francuskim pisarzem i eseistą. Uwielbia koty. Mówi o sobie, że jest uważnym obserwatorem ludzkich doświadczeń. Jego poradnik zdaje się to potwierdzać. Autor przez kolejne rozdziały książki przeprowadza nas przez kolejne etapy. Nazywa je godzinami. Pierwsza, to „Zapomnij o swoim wieku”, druga, „Pracuj nieustannie na swoje marzenie”, kolejna „Pozwól sobie marzyć ponad własną miarę”. I tak kolejno, aż do 24 godziny.

Szczęścia można się nauczyć

Albo też, pozwolić sobie na nie. Mamy różne wzorce, które wynosimy z naszego rodzinnego domu. Do tego dochodzą również nasze doświadczenia zebrane podczas życia. I rzecz jasna, nasze wewnętrzne przekonania. Czasem gdzieś głęboko żywimy przekonanie, że nie zasługujemy na bycie prawdziwie szczęśliwym. Bywa, że boimy się tego uczucia, bo łatwo można je stracić. Stephane Garnier przekonuje, że droga do szczęścia wiedzie przez nasze wnętrze – myśli, którymi żywimy się codziennie, tym co mówimy to co uważamy za zakazane.

Książka jest tak ułożona graficznie, że pozwala czytelnikowi na oddech. Po porcji konkretnych spostrzeżeń i rad, następują motywacyjne cytaty i różnego rodzaju popychające do działania teksty, jak chociażby otwierająca książkę, umowa o szczęście. Do tego czyta się ją bardzo szybko. Przystępny język sprawia, że wystarczą Ci dwa wieczory, by ją ogarnąć. I całe życie, by wcielić z niej rady w swoją codzienność.

Jestem kobietą szczęśliwą

Dlatego porady z tej książki traktowałam raczej jak lekkie przypomnienie o tym, co powinnam wprowadzić w swoje życie. Ale jak to powiedziała kiedyś jedna psycholog, czasem pewne rzeczy trzeba usłyszeć lub przeczytać wiele razy, by w końcu dotarło. Na mój gust, nie znajdziesz w tej książce niczego specjalnie odkrywczego. Jednak, będzie to świetne przypomnienie tego, co w życiu jest najważniejsze. I chociażby dlatego, polecam Ci tę książkę.

A wlasnie ze bede szczesliwa! Stephane Garnier

„A właśnie że będę szczęśliwa!” Stephane Garnier to nowość z księgarni Taniaksiazka.pl 

20 Replies to “A właśnie że będę szczęśliwa! Stephane Garnier”

  1. Ależ zmienił się Twój blog !? Czy ja tak dawno tu nie byłam ? Nie wiem. Książki – zarówno jedna jak i druga – wydają się być interesujące. Poszukam ich ! Pozdrawiam serdecznie :)))

    1. Haha, spokojnie, zmiana na świeżo;) Zapewne jeszcze coś pokombinuję. Zmiana szablonu chodziła za mną już dawno i w końcu znalazłam czas by to zrobić.

  2. wiesz, że takie książki to raczej nie dla mnie, ale pamiętam kiedyś była moda na udostępniania takiego hasła na fb: ” będę szczęśliwa, choćbym miała sobie to szczęście, k**** namalować” ;p

  3. Poradnika raczej nie przeczytam, choć pewnie znajdzie wielu zwolenników.
    Niestety prawda jest taka, że częściej wolimy skupić się na tym co złe, a nie na tym, co dobre.
    W rozmowach zdecydowanie częściej narzekamy, niż mówimy o tym, co daje nam radość i zadowolenie… Mam wrażenie, że okazywanie swojego szczęścia to postawa, której… nie wypada przyjmować… A szkoda.

  4. Nie lubię poradników i właściwie to ich nie czytam ale jak rady, jak być szczęśliwą komuś pomogą to jestem za. Serdecznie pozdrawiam, miłego dnia…

  5. Nie wiem czy przeczytam, ale przypominam sobie kilka sytuacji z autobusów. Widząc smutne twarze podróżnych, kilka razy postanowiłam uśmiechnąć się do ich. Reakcja, niestety w większości, odwracanie wzroku lub coś podobnego. :)))

  6. To chyba coś dla mnie, bo lubię poradniki 🙂 Choć tak jak napisałaś, gdy widzę tytuły np o tym jak sprzątać, zastanawiam się o co chodzi, bo jako dziecko wychowane w tradycyjnej rodzinie, gdzie w każdą sobotę od rano biegało się ze szmatą do podłogi (nawet nie z mopem), aby wszystko błyszczało, byłam przekonana, że sprzątać uczyć nikogo nie trzeba 🙂 A jednak ludzie chyba potrzebują i takiej wiedzy 🙂 Poczekam aż pojawi się w bibliotece i wtedy do niej zerknę 🙂 Pozdrawiam.

  7. O – jakoś inaczej u Ciebie. Przypomniało mi się hasło ” będę szczęśliwa, nawet gdybym miała sobie to szczęście narysować” .
    Lubie takie poradniki, każdy wnosi coś nowego i wcale nie odżegnuję się od nich, bo uczymy się całe życie. Gdyby nie poradniki, po które sięgnęłam w odpowiednim czasie, nie byłabym tym kim jestem i nie byłabym szczęśliwa, bo wielu rzeczy w szkołach nas nie uczyli, ani w szkołach ani w domach…I to prawda, że szczęścia można się nauczyć.

  8. Ja myślę, że na pewnym etapie dojrzałego życia człowiek wypracowuje własną receptę na szczęście. I ja taką mam. Ale młodszym czytelniczkom może taki poradnik się przyda w tej drodze do własnego szczęścia.

Leave a Reply