Evvie zaczyna od nowa Linda Holmes

W pierwszej odsłonie „zaczytanego weekendu” w Nowym, 2021 roku zacznę łagodnie. Od debiutanckiej obyczajówki, która zaczyna się naprawdę dobrze. Ba, po kilkunastu stronach, byłam autentycznie zaciekawiona, jak autorka poprowadzi tę historię. A jak wyszło w całości? Już opowiadam!

zaczytany weekend

Głowna bohaterka, Evvie, ma nieco ponad 30 lat. Mieszka w pięknym domu, gdzieś w małym miasteczku w USA. Jej mąż jest cenionym i uwielbianym przez wszystkich lekarzem. Sielanka, która ma nieco inny wygląd za zamkniętymi drzwiami. Na pierwszych stronach powieści „Evvie zaczyna od nowa” Linda Holmes obserwujemy, jak Evvie pakuje swoją walizkę do samochodu. Nie zapomina również o gotówce i akcie urodzenia. Chce opuścić ten dom, to miejsce, w którym nie była szczęśliwa od wielu lat. Jednak jeden telefon sprawia, że cały misterny plan przepada.

Gdy po roku wegetacji i pogrążania się w smutku, do drzwi jej domu puka Dean, była gwiazda baseballu, wszystko zaczyna nabierać nowych barw. I to niekoniecznie piękniejszych. A przynajmniej na początku. Dwie poranione dusze, które próbują znaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości. Tak jak to w obyczajówkach bywa, zakochają się w sobie. Ale sposób w jaki przedstawiła to autorka jest jakiś taki…pokrętny.

Książka jest reklamowana…

jako „najbardziej romantyczna powieść roku”. Dokładając jeszcze stwierdzenie „komedia romantyczna”, mamy mniej więcej obraz tego, co będzie nam dane przeczytać. A już z pewnością charakter tej opowieści. Moim osobistym zdaniem jednak, jeżeli czegoś w tej książce zabrakło, to romantyzmu i komedii z pewnością.

Sama doskonale wiem, jak ciężko jest stworzyć dobrych bohaterów literackich. Pisząc swoją pierwszą książkę, przechodzę niemałe tortury wymyślając ich tak, by byli naprawdę realni. W „Evvie zaczyna od nowa” z popularnej księgarni internetowej, tytułowa bohaterka jest…dziwna. Pełna zahamowań, obaw, przez lata tłumionych emocji. Długo manipulowana przez męża, musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dean z kolei to postać, która choć pierwszoplanowa, jest lekko bagatelizowana. Relacje, jakie zachodzą między bohaterami są niespieszne, prozaiczne i do bólu przewidywalne.

Żałuję, że autorka nie poszła o krok dalej. Że nie pogłębiła postaci na tyle, by wytłumaczyć dlaczego Evvie jest taka, jaka jest. Dlaczego ma takie a nie inne problemy. Po co musi wynajmować część swojego domu, chociaż ma na koncie pokaźną sumę. Aż w końcu, dlaczego aby się uspokoić, leży na dywaniku w pewnej części domu.

„Evvie zaczyna od nowa” Linda Holmes

to w sumie przyjemny kawałek literatury. Na zimowy wieczór, przy kubku aromatycznej herbaty jak znalazł. Nie jest bez wad, ale z czystym sumieniem mogę pogratulować autorce fajnego debiutu. Jestem pewna, że spędzisz przy tej książce bardzo miłe chwile.

Evvie zaczyna od nowa Linda Holmes

/„Evvie zaczyna od nowa” to nowość z księgarni Taniaksiazka.pl/

 

19 thoughts on “Evvie zaczyna od nowa Linda Holmes

  1. Zaczne może typowo, ale bardzo ładna okładka. Z tymi postaciami wiem jak jest, bo sama to przechodziłam. Wymyślanie ich cech charakteru, wyglądu… to jest jakaś zgroza 😀 Romantyzm i komedie ciężko połączyć i widać to nawet gołym okiem w filmach. Mimo wszystko z chęcią bym przeczytała 🙂 Pozdrawiam

    1. Oj, nawet mi nie mów. Budowanie pełnokrwistego bohatera to jedna z najbardziej wymagających rzeczy w pisaniu jakiejkolwiek opowieści. I tak jak mówisz, doskonale widać, gdy ktoś się do tego nie przyłożył… Sama też się z tym zmagam:D

Leave a Reply