Czy faktycznie najlepsze już było?

Rozmawiając z Blogerkami, które w blogosferze są już trochę, przewija się jedno stwierdzenie: „kiedyś, to było lepiej, bo…” i tu następują wspomnienia. Podsumowaniem jest teza, że teraz…teraz to już nie to samo. Czy faktycznie tak jest?

blogowe know how

Teraz bloger powinien być wszędzie…

na Facebooku, Instagramie no i najlepiej jeszcze kanał na yt. Nie zapominając o blogu rzecz jasna. Kiedyś bloger zajmował się…pisaniem swojego bloga. A teraz? Teraz mam wrażenie trochę rozmieniamy się na drobne. Bo na fb post, bo na instagram- gdzie więcej odbiorców. No i blog, koniecznie regularnie, bo algorytmy Google są nieubłagane. Jak nie publikujesz, to powoli znikasz…

Serio?

Obserwując blogosferę ostatnich lat, muszę powiedzieć – tak, serio. Prowadzenie bloga tylko na jednym medium jest jak zapalanie zapałki w jasny dzień. Mało osób Cię zauważy. Chcąc dotrzeć do większej grupy odbiorców, musisz dać się odnaleźć. A social media są świetnym narzędziem do wybicia się. Tylko musisz mieć z czym.

Kiedyś to nie było takich narzędzi…

do blogowania. Pamiętam jak jeszcze miałam bloga na wp. Tam nie dało się nawet zaplanować posta z wyprzedzeniem. Publikacja następowała z datą planowania. Czyli np posty na cały tydzień były z jedną datą! Wprowadzenie listy ulubionych blogów było nie lada wyczynem. A gdy chciałaś wiedzieć, czy ktoś opublikował coś nowego, trzeba było po prostu wejść na tą stronę. Na blogspocie google dało nam większe możliwości. WordPress to już kopalnia inspiracji..

tak, kiedyś było prościej i trudniej jednocześnie…

bo teraz masz czytniki rss np feedly (o tym jak działa pisałam we wpisie 3 bezpłatne narzędzia które ułatwiają blogowanie), gdzie mam całą listę czytelniczą. Do tego dowolna publikacja i planowanie kolejnych postów. Obróbka graficzna w bezpłatnych, ale w pełni profesjonalnych programach takich jak Canva, Lightroom, Photopea. Dodaj jeszcze darmowe banki zdjęć do wykorzystania na blogu, np. pixabay. No i narzędzia do ogarnięcia social media –  np. pianoly na instagrama, lub creator studio na instagrama i facebooka.

Gdyby tylko tego czasu było więcej…

no właśnie. Wciąż spotykam się ze stwierdzeniami, że to blogowanie czy działanie na instagramie to przecież nic wielkiego. Ot, piszesz coś, wrzucasz zdjęcie, dodajesz hashtagi i…

nic się samo nie robi.

nawet bałagan w plikach na komputerze. Przyznam szczerze, że prowadzenie bloga jest dla mnie jak oddychanie- weszło w nawyk. I chociaż na głowie milion innych spraw, ja wciąż wracam, choć na chwilę, by ogarnąć najważniejsze rzeczy. Nie wyobrażam sobie, bym miała przestać tu pisać. Może z mniejszą częstotliwością, ale blog jest dla mnie wciąż nr 1. Przyznam jednak, że jest coraz trudniej. Dlatego też po macoszemu traktuję social media. Ja po prostu już nie mam czasu by zająć się tym na 100%

Czy blogowanie będzie luksusem?

ciekawa teza, czyż nie? Teraz teoretycznie jest to darmowe. Chyba, że masz własną domenę i serwer, wtedy dochodzą koszty utrzymania. Jednak wciąż mamy darmowe narzędzia. Konta w social media są darmowe – za instagrama nie płacisz, za fb również. Chyba, że chcesz być promowany. Swoją stronę możesz pozycjonować i reklamować samodzielnie, albo zapłacić i zlecić to np. google. Lecz to wszystko jeszcze jest za free. Czy tak będzie zawsze? Gdy przyjdzie nam płacić za możliwość blogowania, będzie to ostateczny gwóźdź do trumny blogosfery. Wtedy odejdą najbardzej wytrwali i zostanie…sama reklama.

Co o tym sądzisz? Czy najlepsze blogerskie czasy mamy już za sobą? A może dopiero przed nami?

*wszystkie grafiki pochodzą ze strony pixabay.com

13 thoughts on “Czy faktycznie najlepsze już było?

  1. Chyba teraz jest za dużo możliwości, by Cię zauważyli. Nie wystarczy pisać mądrych tekstów, wrzucać mądrych recenzji. Czasami mam wrażenie, że bardziej zauważani są Ci, którzy na całego bloga (chociaż niby tematycznego) poświęcają swoją prywatność. I za chwilę mamy zdjęcie z wanny (niby z książką), zdjęcie nowej kurtki (niby z książką). Ja jestem jednak wierna tym… ideałom. Mało mojej prywaty na blogu, bo nie o tym pisze. Wychodzę z założenia, że jesli ktoś ma przeczytać, to przeczyta 🙂

  2. Zauważyłam, że dużą rolę w tematyce książkowej odgrywa Instagram. Szkoda, że blogi nie są już tak często odwiedzane, że to IG jest częściej odwiedzany. Blog to takie moje małe miejsce w sieci i sama też lubię czytać recenzje innych na blogach.

  3. Kiedyś na pewno było inaczej, teraz trzeba być wszędzie, co na dłuższą metę jest męczące i zajmuje dużo czasu. Ja skupiam się głównie na pisaniu, bo mój blog to coś co uwielbiam i co daje mi dużo satysfakcji z tworzenia i rozwoju. Różne rzeczy się mówi o blogowaniu, a ja szczerze uważam, że to naprawdę fajna rzecz, którą warto docenić na nowo i robić to co się lubi niezależnie od tego, czy jest to aktualnie modne czy podziwiane 🙂

  4. NIe mam porówniania jak było kiedys,a jak jest teraz bo nie siedzę długo w tym światku.
    Fakt, że trochę trzeba sie rozdrabiać, zeby sie pokazać, ale fanie, że te narzędzia są.

  5. Trochę już bloguję ( ponad 7 lat ) i zgodzę się, kiedyś było lepiej.Może i było więcej blogów ale i czytelników więcej. Odnoszę wrażenie,że dziś liczy się Instagram, bo ludziom nie chce się czytać, wolą pooglądać zdjęcia.To moje prywatne zdanie.Zauważyłam że ostatnio na blogu,jest podobnie.Ludki nie czytają treści a komentują na podstawie fotografii.

  6. Kiedyś skupiałam się wyłącznie na blogowaniu. FB nie mam i nie planuję mieć, ale… jakiś czas temu założyłam konto na IG, które jest powiązane z moim blogiem. Nie mam niestety zbyt dużo czasu, żeby poświęcić czas na rozwój IG, ale stwierdziłam, że jeszcze gdzieś poza bloggerem warto być. Druga sprawa, to że IG czasem blokuje konta i … Czy warto poświęcać mnóstwo czasu na coś, na co nie do końca masz wpływ?
    Mam nadzieję, że blogosfera przetrwa 🙂

  7. Nie wiem czy najlepsze już było, było inaczej. Blogi znikają, zostają najbardziej wytrwali. FB jeszcze znoszę i mam sporo znajomych ale IG to nie moja bajka, mam konto ale bez przekonania, nie mam zamiaru życia spędzać w sieci, jest też real choć wiadomo jak on teraz wygląda przez tego w koronie. Pozdrawiam, miłego dnia…

  8. Sama nie wiem. Nie podoba mi się bycie wszędzie, często powodujące powielanie treści i sporo zjedzonego czasu, bo każdy z nas przegląda medium, w którym jest dostępny. Nie lubię też traktowania blogerów jak słupów reklamowych, ale to akurat stopniowo się zmienia. 😉
    Za to uwielbiam to, że na Facebooku rozmawiam z zupełnie innymi osobami niż na Twitterze, a na blogu robię jeszcze inne rzeczy. 😀 Przepadam za narzędziami do planowania postów, uwielbiam też to, że wiele rzeczy działa coraz lepiej, sprawniej i ładniej. 🙂
    Czy blogowanie będzie luksusem… Nie ma wątpliwości, że nie będzie się go ułatwiało, ale wątpię by stało się aż tak kosztowne. Kilka lat temu to wieszczyli i nic się nie wydarzyło. Myślę, że do pewnego stopnia blogi wypełniły pewną niszę. Oczywiście niektórzy snują, że blogerów jest coraz mniej, ale obie wiemy, że jak tylko będzie 1 stycznia to nowe blogi wyrosną jak grzyby po deszczu. 😀 Część zniknie, a część znajdzie dla siebie miejsce na dłużej. 😀

Leave a Reply