Najbardziej aromatyczne chwile 10/2020

Z pewnym zdziwieniem zauważyłam, że skończył się październik. I nie to, że nie mam kalendarza, po prostu nawet nie zarejestrowałam, kiedy minął! Pora więc na podsumowanie, by wyłuskać z pamięci te najważniejsze chwile. Zapraszam Cię na najbardziej aromatyczne chwile października 2020.

Jesień rozpanoszyła się na dobre…

podobnie jak COVID. I jakby wychodząc temu naprzeciw, codziennie po szkole Młodej wychodziłyśmy na spacery do parku. Deszcz nie deszcz, wiatr, jesienna słota – my kalosze na nogi i idziemy. Nie wiem czy akurat to było czynnikiem sprawczym, ale odpukać, nie ma nawet kataru. Jednym słowiem- jest dobrze.

W przedszkolu u Małej niestety jednak ze względu na wirusa większość pań była na l4 i…nie było personelu do prowadzenia zajęć. Taki stan utrzymuje się już od 3 tygodni i przyznam że nie wiem kiedy wszystko zacznie funkcjonować w miarę normalnie. Młoda jest więc w domu, ja pracuję zdalnie najczęściej wieczorami i przyznam, że z nostalgią wspominam czas, gdy mogłam na pracę poświęcić czas do południa…

A gdy do tego wszystkiego doszło jeszcze to kompletnie idiotyczne orzeczenie TK. Nie ma we mnie wewnętrznej zgody na to, co ze sobą niesie. (generalnie siarczyste przekleństwa same cisną się na usta, ale spróbuję się powstrzymać)  Całym serduchem wspieram Strajk Kobiet. I tak, mam błyskawicę na maseczce 😉

Jakby w odpowiedzi na to wszystko…

wymyśliłam nowy cykl wpisów „powiem Ci, tak miedzy nami…„, który miał tak pozytywny odbiór, że aż sama się zdziwiłam. Dziewczyny, dziękuję z całego serducha za te szczere komentarze pod postem!

W październiku pojawiły się również dwa wywiady „kawa z blogerką” – jeżeli jeszcze nie czytałaś, zapraszam!

Na blogowych konkursach wygrałam dwie książki, które dołączyły do kilku innych do recenzji. Przyznam, że stos rośnie i rośnie! W listopadzie opowiem Ci  między innymi o ciekawie napisanej historii Madame Tussaud – właśnie ją kończę.

Byliśmy również na ślubie…

i małym przyjęciu. Wszystko odbyło się rzecz jasna zgodnie z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Ślub jak z bajki, w ogrodzie przy restauracji, w blasku słońca i kolorowych drzew. Wszyscy zastanawialiśmy się, czy Parze Młodej uda się zdążyć jeszcze przed zmianą stref. Wciąż byliśmy w żółtej. Czerwoną ogłosili dzień po ceremonii. Szczęściarze:)

Mniej ćwiczę w domu…

a więcej biegam. Endomondo rozpisało mi plan treningowy przygotowujący do przyszłorocznego półmaratonu. I teraz czy deszcz, czy słońce, trening musi być zrobiony. W deszczu w sumie biega się bardzo przyjemnie…pod warunkiem, że właściwie się ubierzesz. I musze to napisać – gdyby nie mój M… zapewne nie byłabym aż tak zdeterminowana. Dajemy sobie nawzajem kopniaki motywacyjne i to jest naprawdę fajne.

Nawiasem, z końcem roku aplikacja Endomondo kończy swój żywot. A szkoda, bo to jedna z tych apek, które są zwyczajnie proste- bez całego szeregu statystyk których i tak nie mam siły ani czasu porównywać. Czas poszukać czegoś nowego…równie prostego.

Taki był mój październik – a jak minął Tobie? 

18 thoughts on “Najbardziej aromatyczne chwile 10/2020

  1. Ta sytuacja epidemiczna się tak szybko nie skończy.
    Kobiety mają moc! Trzymajmy się wszystkie.
    Ja dla odmiany jakoś więcej ćwiczę w domu, a mniej wychodze. To się równoważymy. 😉

  2. Powiem , że w tym roku do końca nie wiadomo kiedy jakiś miesiąc się kończy a kiedy zaczyna, wszystko jakoś tak się zlewa w jedno… Ale miałaś sporo miłych chwil – ja też , udało nam się nawet na kilka dni wyjechać. Jakoś też przestałam ćwiczyć w domu na rzecz spacerowania po lesie , chyba czas taki, że chce się przestrzeni. Pozdrawiam ciepło

  3. Ja też nawet nie wiem kiedy minął ten październik…
    Ale ta stracona rachuba u mnie trwa od kilku miesięcy 😁
    Ten wyrok TK i mnie zirytował -również wspieram Strajk Kobiet
    Pozdrawiam

  4. Fajnie , że miałaś udany miesiąc.W pazdzierniku pozwoliłam sobie na krótką podróż jakbym miała przeczucie, że już niebawem będzie to bardziej skomplikowane 😉

  5. Dobrze, że minął. Oby tak samo szybko minął listopad, grudzień, styczeń i luty 😀
    Szykują się nowe obostrzenia, także pewnie teraz będziesz więcej ćwiczyć w domu.
    Brałam udział w marszach, bardzo budujące doświadczenie.
    No i – lepiej usiądź – zaczęłam naprawdę jeździć na rowerze! Tak! I nie waham się zapuszczać coraz dalej 😀 Sama nie mogę w to uwierzyć. I to też dzięki mojemu Tomkowi. 🙂

  6. Mnie też październik przeleciał jakoś przez palce. Przeraża mnie ta cała sytuacja nie tylko u nas, ale i na świecie. Z drugiej strony myślę sobie. że kiedyś w końcu musi być spokojniej. Nasi dziadkowie i pradziadkowie przeżyli wojnę, wcześniejsze pokolenia zmagały się z epidemią hiszpanki. To dopiero była próba. Nie warto narzekać.

  7. Mi październik minął na dwutygodniowej kwarantannie i wykłócaniu się z wykładowcami z powodu mojej nieobecności na zajęciach z tego względu. Ogólnie nie przepadam za jesienią, więc najchętniej bym ją przespała.

  8. O rany współczuje kochana i całkowicie cię rozumiem w żłobku u nas jedna z Pań miała covid, ale na szczęście przerwy było 3 dni, albo aż 3 kompletnie wieczorami nie mogę skupić się na pracy 🙁 Najlepiej właśnie pracuje mi się w dzień. Nawet nie widziałam, że apka kończy swój żywot, szkoda kiedyś ją bardzo lubiłam 🙂

  9. Kolejny fajny miesiąc za Tobą Aga. Fajnie że udało być się Wam na dłubie tak jak nam w lipcu na weselu 🙂 oj wybawiliśmy się do rana, za chyba dobre prę lat 🙂 było 150 osób i sporo z różnych części Europy 🙂
    U mnie miesiące biegną zdecydowanie za szybko, ale może to i dobrze szybciej będzie wiosna, a potem lato… jedyne co mnie martwi to to że lata mi uciekają 🙁

  10. I mój październik minął zdecydowanie za szybko. Szybko ale twórczo i aktywnie. Piszę drugą książkę i też ćwiczę z Endomondo. Głównie jogę. Z przykrością stwierdzam, że ta aplikacja była dla mnie najlepsza. Tyle lat z niej korzystam, ale może znajdę coś lepszego?

Leave a Reply