5 rzeczy które każdy bloger robi w wakacje…

blogosfera w wakacje jest jak…mrożona kawa. Jedni zamrażają swoje blogi, inni osładzają je wspomnieniami z wyjazdów. Są i tacy, którzy na fali nadmiaru wolnego czasu zakładają nowe blogi. Wypływają niczym gałki lodów, aby rozpuścić się następnie w odmętach sieci. Blogowanie w wakacje to nie łatwa sprawa. I o tym dzisiaj.

Uściślając. Powinnam napisać raczej nie „każdy bloger”, ale konkretnie- ja. Jednak wieloletnia obecność w blogosferze pozwala mi na pewne uogólnienia. Są pewne rzeczy, które powtarzają się co rok. I to nie tylko u mnie…

Luzuje szelki…

bo wakacyjny czas temu naprawdę sprzyja. Wpisy niekoniecznie są więc zaplanowane na tydzień z góry. I nawet najbardziej drobiazgowy plan zaczyna się sypać. Wraz z wakacyjnymi dniami następuje bowiem lekkie rozprężenie. Post nie zając, a z tą pogodą nie wiadomo. Najczęściej więc rzucam wszystko i korzystam z pięknej pogody. Uwalniam myśli, ciesząc się ciepłem i letnim klimatem. Najbardziej ekstremalną wersją luzowania blogowych szelek jest…

Wakacyjny (zimowy) sen…

który na szczęście póki co mnie omija. Ja nie potrafię za długo bez blogowania, pisania, tworzenia. Jednak zauważam, że wraz z początkiem czerwca wiele blogów po prostu zamiera. Czasem odradza się na jesień. Najczęściej zaczynając wpis od „przepraszam, że dawno mnie tu nie było ale…”

Wspominamy wakacje

i powiem wam, że ja takie posty po prostu uwielbiam czytać. Sama o podróżach piszę w cyklu „historia pewnego zdjęcia„, więc obszernych relacji z letnich eskapad u mnie extra nie znajdziecie. Jednak widzę, że uwielbiacie wspominać swoje letnie wyjazdy. I nawet nie wiecie, jak one potrafią człowieka zmotywować do zaplanowania własnych podróży. Tych małych i tych większych.

Mam wenę do eksperymentowania…

a może by tak szablon zmienić? A może zmienić koncepcję konta na instagramie? Gdzieś po głowie chodzi tysiąc pomysłów, które zwłaszcza latem lubią nam się przypominać podczas letniego chillowania. Nie od dzisiaj przecież wiadomo, że to właśnie wtedy gdy odpoczywamy, wpadamy na najlepsze pomysły. Grunt, żeby je zapisać. Z realizacją radzę poczekać do spokojniejszej jesieni…

Nie odwiedzam…

innych blogów tak często jakbym chciała. Bo jeżeli już udaje mi się pisać z jakąkolwiek logiczną regularnością, to naczęściej czasu na odwiedzanie ulubionych stron już brak. Nie mówiąc już o konstruktywnym, regularnym komentowaniu. Bardziej od ślęczenia przed komputerem wzywa  piękna pogoda za oknem. Wybaczcie więc, że nie zaglądam do Was tak często jak kiedyś. Nadrobię. Obiecuję!

Oto moje blogerskie letnie grzeszki. Jestem ciekawa jak u Ciebie wygląda wakacyjne blogowanie- przechodzisz na stan wakacyjnego luzu, czy też niewiele się zmienia?

A z cyklu jednym zdaniem o… dzisiaj z jak… zegarki adriatica Ta szwajcarska marka której początki sięgają połowy XIX wieku, już na dobre wpisała się w jubilerski segment zegarków premium. Elegancka prostota i wyszukane formy sprawiają, że wyróżniają się na tle innych. Dodając do tego niezawodność, dokładność mechanizmów i przystępną cenę, otrzymujemy zegarek, który z pewnością wpisze się w gusta niejednej z Was. Ponoć szczęśliwi czasu nie liczą. Lecz warto wiedzieć, która jest godzina. Najlepiej w eleganckim, stylowym wydaniu…

22 thoughts on “5 rzeczy które każdy bloger robi w wakacje…

  1. Ja szykuję posty na zapas. W zasadzie jeszcze jeden przygotuję i na cały wyjazd będzie. No bo trochę na telefonie niewygodnie, a poza tym na wyjeździe nie ma dostepu do magazynu zdjęć a poza tym czasu mniej… A blogi inne staram sie odwiedzac tak samo często, no chyba że coś się nagle urodzi. 😉

  2. Ja staram się w wakacje publikować treści, jak zazwyczaj, tym bardziej, że mam więcej czasu. To prawda, że słodkie lenistwo kusi, ale uwielbiam blogować. <3

    Przesyłam Ci słoneczne pozdrowienia i życzę udanego, wakacyjnego odpoczynku! 😉

  3. Ja trzymam regularne tempo. Jest mi nawet łatwiej, bo więcej czytam. A to to balkonie, a to na placu zabaw. A skoro książki sa przeczytane, to i recenzje same sie piszą. Będą na zapas

  4. O ile w wakacje następuje wysyp nowych blogów ,tak nie zdarzyło mi się natknąć na bloga „zamrożonego ” na ten okres
    Ale w ten wakacyjny okres ,takie grzeszki są jak najbardziej usprawiedliwione ☺
    Jeśli o mnie chodzi :dłuższe i słoneczne dni sprzyjają robieniu nowych zdjęć na zewnątrz więc w wakacje nie zwalniam blogowe tempa ,praktycznie ;wyjątek to podróże ,wtedy daje na luz ,ale i tak później nadrabiam 😉
    Pozdrawiam

  5. Też zauważyłam, że troszkę mniej odwiedzam blogi – ale nie wiem czy to wakacje, czy czekam, aż opadnie pył po ostatnich wydarzeniach 🙂

  6. Ja właśnie planuję przeobrażenie swojego bloga, ale czekam na robotę grafika. Co zaś do (nie)obecności, u mnie tym razem będzie na odwrót, bo wreszcie skończyłam studia, obroniłam się i mam pęd twórczy teraz 🙂

  7. Inne blogi rzadziej niż bym chciał, podobnie jak Ty nie potrafię długo bez blogowania (najdłuższa jak do tej pory przerwa u mnie to cały MIESIĄC bez ani jednej notki – spowodowana pisaną wówczas maturą 😉 )i również lubię sobie dosładzać życie wspomnieniami – między innymi dlatego mam na blogu kategorię „życiową” 😉

  8. U mnie jest dokładnie tak samo. Dodatkowo w wakacje mam zawsze postanowienie odpoczynku od komputera, więc to też nie sprzyja regularności w blogowaniu. Ale coś tam się pisze. 😉
    Ja ostatnio w ogóle nie bywałam na innych blogach – komputer musiał pojechać na swoje wakacje do sanatorium i wymianę matrycy. Niestety nie do końca wszystko poszło z planem więc czeka go drugi turnus, a to nie sprzyja komputerowym posiedzeniom. Wakacje – bierzmy co możemy, a przepraszać będziemy później. xD

Leave a Reply