Front burzowy Jim Butcher

Czerwiec w recenzjach książkowych stoi pod znakiem kryminalnym. I przyznam, że coraz lepiej się bawię, wyszukując coraz to nowe kryminalne smaczki. Co powiecie dzisiaj, na kryminał wprost ze świata fantastyki?! Ha, i to w świetnym wydaniu!

Książka…

Front Burzowy została mi polecona wśród kilku innych przez największą znawczynię literatury fantastycznej jaką znam, czyli Bogusię. Możecie ją znaleźć na instagramie pod @fantastycznie_zaczytana . Ta kobieta to kopalnia wiedzy o książkach, nie tylko z dziedziny fantastyki. Jednak pewne jest to, że każda polecona przez nią książka będzie…fantastyczna;)

Wracając jednak do meritum…

czyli samej książki. Cała historia dzieje się we współczesnym Chicago. Jedyny mag do wynajęcia, którego możecie znaleźć w książce telefonicznej pod „em”, nie narzeka na nudę. Za to na słabe zarobki z pewnością. Nazwany na cześć największych magików świata, Harry Dresden (dwa pozostałe imiona są objęte tajemnicą. Gdyby demony je znały, Harry byłby w nie lada opałach), jest ambasadorem Białej Rady Magów. I detektywem do wynajęcia.

Współpracuje również z Chicagowską policją, w sprawach związanych z magią. I jest w tym niezastąpiony. (bo jedyny;). Kiedy zostaje wezwany przez komendant Murphy do kolejnej sprawy, nie spodziewa się, że właśnie wchodzi do gry o najwyższą stawkę. Ktoś lub coś używa mocy aby zabijać ludzi. W dość spektakularny sposób- rozrywając ich ciała i wyrywając serca…

W międzyczasie, do Dresdena przychodzi zaaferowana kobieta, chcąca odnaleźć swojego męża. Do tego Biała Rada ma wciąż wątpliwości, czy Dresden działa zgodnie z prawem. A lekkomyślny mag wpakowuje się w coraz to bardziej spektakularne tarapaty.

Front burzowy Jim Butcher

to klasyka dla wielbicieli fantastyki. Dla mnie było to coś zupełnie nowego. No bo kryminał z magią na pierwszym planie? Z amuletami, wampirami, upiorami i  tak dalej?! Czy to się w ogóle mogło udać? W tym wydaniu udało się znakomicie. I już wam piszę dlaczego.

Książka napisana jest lekkim, ciętym językiem. Dużo tu zabawnych sytuacji i zabawnych ripost. Do tego gdzieś na drugim planie przemycane są uniwersalne wartości. I całość czyta się nie tylko bardzo szybko, ale i z autentycznym zaciekawieniem. Jest wartka akcja i ciekawa zagadka- kto i dlaczego zabija? (i kiedy dorwie głównego bohatera?) Wszystko to, co czytelnik kryminałów lubi najbardziej.

Autor chyba nie za bardzo lubi swojego głównego bohatera, bo co tu dużo mówić, kompletnie go nie oszczędza. Przypomina mi się tutaj zeszłotygodniowa postać Harrego Hole (zobacz: Człowiek nietoperz Jo Nesbø). Obaj autorzy wrzucają swoich bohaterów w niezłą zadymę. A czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy jednak z tego wszystkiego wyjdą cało.

Podsumowując…

nie wierzę w to co piszę, ale tak, polecam Front burzowy Jim Butcher. Ten misz masz kryminału i fantastyki jest naprawdę świetny. A gdy się spodoba, to są kolejne części. Druga opowiada o starciu z wilkołakami (była naprawdę ciekawa!) a trzecia o upiorach, które ktoś wypuścił z Nigdynigdy – jestem w trakcie. W sumie części jest ponad 15. I to kawał lektury wartej polecenia!

Front burzowy Jim Butcher

24 thoughts on “Front burzowy Jim Butcher

  1. …zaskoczyć Cię? Jak sprawdziłam na LubimyCzytać-u – wychodzi na to, że podoba się ludziom nie przepadającym za fantastyką. A sprawdzałam, bo wydawało mi się, że widziałam, ale w innym tłumaczeniu i dawniej… Czytałam stare wydanie. NIE zachwyciło. Ale może tłumaczenie zrobiło różnicę. Pan Cholewa jest absolutnym guru, a ja czytałam poprzedniczkę.

  2. Agnieszko nawet nie będę czytała. W ogóle kryminały babcię przestały interesować, chociaż w młodości lubiłam. To chyba psycha……. Pozdrawiam. 🙂 .

  3. Zaobserwowalam Bogusie na IG 🙂
    Choć nie lubię fantastyki, to w przypadku tej książki chyba sięgnę- kusi mnie że jest to też gatunek kryminalny no i ten język 😉
    Pozdrawiam

  4. Za kryminałami tak bardzo nie przepadam, czasem dam się skusić gdy fabuła przypadnie mi do gustu ale to też zwykle wtedy gdy kryminał jest połączony z jakimś innym gankiem. Z fantastyką to dość szalone połączenie ale jak najbardziej zachęca. Kocham fantastykę i myślę, że się skuszę :). Jak będzie okazja bo na razie tyyyyle do przeczytania 🙂

  5. Kryminały lubię ale za fantastyka nie przepadam. Takiego połączenia gatunków jeszcze nie czytałam i ciekawa jestem jak by mi przypadło do gustu 🙂

  6. Fantastyka nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale twój opis brzmi ciekawie. Już zetknęłam się z połączeniem fantastyki z kryminałem i innymi gatunkami i wyszło całkiem spoko.

  7. Bardzo lubię, gdy w różne typy literatury wpisana jest mała (lub trochę większa) szczypta magii :)) Po książkę sięgną z prawdziwa ciekawością 🙂
    Pozdrawiam ciepło, Agness 🙂

Leave a Reply