Historia pewnego zdjęcia – tydzień kreatywny

Ostatnio z przedszkola do którego chodzi Mała zniknęły wszystkie zabawki. Nie ma ulubionych lalek, misiów, wózków a nawet suszarki! Zamiast tego są kartony, kredki, flamastry, kubeczki, klej, nożyczki, sznurki… I jest jeszcze coś – świetna zabawa i…oburzenie niektórych opiekunów…

Nie kryję się z tym…

że nie mamy w domu telewizora. Moje dziewczyny nie mają dostępu do smartfona a tablet jest rzadkością. Nie oznacza to jednak, że nie oglądają bajek – wszak od czego jest netflix. Ale do czego zmierzam – w swoim pokoju mają mnóstwo zabawek, jednak najbardziej cieszą się z…kleju, nożyczek i ryzy kolorowego papieru. Na ścianach wiszą ich misterne prace – czy to rysunki, czy inne kreatywne „instalacje”. Zamiast więc idealnego porządku jest…artystyczny nieład. Dzieci mają niesamowity potencjał do robienia czegoś z niczego. Wyobraźnia dopowiada to, czego nie da się zrobić. I jest świetna zabawa…

Tydzień kreatywny…

to moim zdaniem świetny pomysł. Nagle dzieciaki tracą swoją codzienną zabawkową rutynę na rzecz czegoś nowego. Jednak nie wszyscy opiekunowie to zrozumieli. Przykład? Moja sąsiadka ma wnuka w tym samym przedszkolu i z oburzeniem mówiła, że przedszkola schodzą na psy! Żeby jej wnuk nie bawił się zabawkami tylko jakimiś gazetami i wytłaczanką do jajek! To skandal. Tak. Chłopiec zrobił samolot i pochwalił się babci…

Kolejna mama szepnęła mi, że zapewne chcą odkazić te zabawki, więc ona w sumie się nie dziwi. Tyle wirusów w przedszkolu. Córka innej znajomej, mimo sprzeciwu pań z przedszkola, nosi swoje zabawki… A kolejna zrobiła dziecku wolne od zajęć – bo i tak się będzie tam nudzić bez zabawek…

Czasem sobie myślę…

że o wiele większą przeszkodą w wychowaniu dzieci na fajnych dorosłych są ich opiekunowie niż wadliwy system edukacji czy brak pieniędzy. Może i trochę jestem matka wariatka – kto o zdrowych zmysłach nie ma w domu telewizora? No i nie daje dziecku smartfona? A na dodatek z trudem przyjmuje porażkę, gdy ośmiolatka ogrywa ją w skoczki?!

Ech…

Mała, na pytanie, jak jest jej w przedszkolu bez zabawek, mówi- jest świetnie! Ostatnio przyniosła do domu własnoręcznie zrobiony samolocik. Z patyczków i spinacza. I już kombinuje jakby tu zrobić kolejny, żeby temu pierwszemu nie było smutno. Tak…zaraz przyda się jeszcze hangar;)

 

26 thoughts on “Historia pewnego zdjęcia – tydzień kreatywny

  1. Zazdroszczę. [Chwilowo prowadzę wojnę podjazdową na okoliczność „Dlaczego do #%$@ nędzy dzieci oglądają tyle bajeczek w przedszkolu?” To naprawdę nie jest im do niczego potrzebne. Więc zazdroszczę podwójnie.]

    1. Bajki w przedszkolu? W tym do którego chodzi Mała, bajki są raczej czytane przez panią niż oglądane… Też bym robiła o to wojnę. Trzymam kciuki za wygraną!

        1. Jeśli dzieci w domu oglądają bajki i ich rodzicom to nie przeszkadza, to naprawdę będzie Ci ciężko, wiem z doświadczenia, że zmiana nawyków u takiej grupy jest bardzo trudna. Dzieci muszą być uczone słuchania bajek, a te 15 minut w przedszkolu to za mało. Trzeba im czytać w domu. Nawet 10 – 11 latki współcześnie mają problem z wysłuchaniem dłuższego opowiadania np. na polskim, takiego na 15 minut.

  2. Podziwiam, że potraficie żyć bez telewizora:) Mi również podoba się jak moja córka może rozwijać się kreatywnie w przedszkolu. W końcu m.in. po to tam chodzi. W domu niestety nie mam czasu aby z nią w ten sposób się bawić, dlatego cieszę się, że są takie możliwości w przedszkolu. Pozdrawiam:)!

  3. Święte słowa, rodzice często przeszkadzają dzieciom! I robią z nich idiotów!
    A pomysł z uruchamianiem wyobraźni przez brak standardowych zabawek jest godny pochwały. I jakiegos orderu. Może dzieci by zrobiły na zakończenie dla Pań Przedszkolanek. 🙂

  4. Teraz to kreatywność jest mocno ceniona 🙂 i pewnie będzie coraz bardziej, z uwagi na fakt, że rutynowe rzeczy robią roboty 😀 czy maszyny.

  5. Moje dziecko wołami ciężko zagonić do kartki papieru ale to dość częste u chłopców. Uwielbia farby i masy plastyczne. Więc tania odżywka do włosów i mąka ziemniaczana to niezbędny element wyposażenia naszego domu. To bardziej do niego trafia niż stos niepokolorowanych kolorowanek. A bajeczki oglądam razem z dzieckiem na telewizorze bo wybieramy takie które bawią nas oboje.
    Myślę że panie przedszkolanki powinny po prostu rodzicom powiedzieć czemu tak zrobiły a nie inaczej, jaki jest tego cel i jak dzieci mogą skorzystać na takim rozwiązaniu.

  6. Uważam, że to świetny pomysł! Szkoda, że ludzie szukają dziury w całym, zamiast najpierw dać dzieciom spróbować być bardziej kreatywnym. Poza tym z tego co mam kontakt z dziećmi to i tak mogą mieć one mnóstwo zabawek, by w ostateczności najlepiej bawić się jakąś ściereczką, czy papierem 😀
    PS Sama nie mam od kilku lat telewizji i jest mi z tym dobrze 🙂

  7. Ja również uważam że to świetny pomysł ☺
    Telewizja ,w nadmiernych ilościach może zaszkodzić (tak ,tak znam takie przypadki gdzie za dużo oglądania TV źle na nich wpłynęło) więc taki tydzień dla takich maluchow ,to świetna sprawa ☺
    Pozdrawiam
    Lili

  8. I tak właśnie powinno być. Może to zniknięcie z przedszkola takich zabawek to nie jakiś wspaniały pomysł, bo nie widzę w tym nic złego. Za to takie kreatywne zajęcia dla dzieci to wspaniały pomysł. Dzieci powinny jak najwięcej mieć możliwości kreatywnych zabaw i rozwijania w sobie tych umiejętności. Ja nie mogę patrzeć jak rodzice mojej 5-telniej siostrze pozwalają całymi dniami oglądać TV, grać na tablecie i telefonach, a babcia kupuje za każdym razem nową zabawkę, która gra, śpiewa, tańczy, świeci i nie wiadomo co jeszcze robi, a moje argumenty na nic się zdają. Sama chcę w przyszłości wychować dziecko właśnie z dala od tego wszystkiego.

  9. Nie rozumiem, jak rodzice mogą aprobować to, by dziecko w przedszkolu spędzało czas tkwiąc przed telewizorem i oglądając bajki, zamiast dążyć do tego, aby panie przedszkolanki zaangażowały je, na przykład w kreatywne zabawy służące jego rozwojowi.

  10. My mamy telewizor, ale coraz częściej zastanawiam się po co…. Tzn. po co nam te wszystkie kanały, bo sam tv to wiadomo, że do netflixa, youtuba itp. No, ale dzieci nie mamy, więc nie ma problemu, żeby ktoś chciał koniecznie oglądać coś jak nie powinien 😉
    A co do tygodnia kreatywnego to jest świetny pomysł! Doceniam panie przedszkolanki, bo to przede wszystkim od nich wymaga jeszcze większego zaangażowania i większej czujności – jednak co innego grupa dzieci przed tv a co innego grupa dzieci władająca nożyczkami 😉

  11. Tak samo chcę wychować dzieci! Nie mamy telewizora – tylko Netflix. I chciałabym by moje dzieci (gdy już będą) nie siedziały przed komputerem i telefonem od małego (teraz nawet 2-3 latki siedzą z telefonem i oglądają bajki!). To straszne, dokąd świat zmierza…

  12. U nas niestety telewizor musi być, chyba jesteśmy od niego uzależnieni 🙂 ale to oczywiscie w przenośni 🙂 ja słucham wiadomości i raz w tygodniu obejrzę jakiś tam film, moj mąż jest 12 godz w pracy to tv ogląda jednym okiem i to słynne „Ranczo” na wyciszenie a dzieci moje już duże to im telewizor nie jest potrzebny ale miałam to szczęście że jak były w wielu przedszkolnym nie bo jeszcze mody na internet… i wtedy spędzaliśmy czas rodzinnie ale znam dziewczynkę sześcioletnia która po szkole siedzi tylko w tablecie i w telefonie… Żal mi tego dziecka bo nie zna wierszyków, piosenek a o manualnych pracach to nawet nie chce słyszeć…

  13. A i u nas przedszkole idzie w ta stronę 😛 Jak zobaczyłam o co nauczycielka prosi to się ciut zgarbiłam, ale z grubsza wszystko w domu było 😛 A młody jeszcze nigdy taki dumny nie wychodził, jak z własnym pociągiem z kartoników, z kołami z guzików 😛

Leave a Reply