7 grzechów blogowania #3 niecierpliwość

Żyjemy w ciekawych czasach. Wszystko niby na wyciągnięcie ręki. Na już. Na teraz. Przekłada się to również na oczekiwania względem blogowania – tysiące stałych czytelników, miliony lajków i komentarzy… I to wszystko w miesiąc, pół roku, góra 1 rok… Chcemy mieć tu i teraz, natychmiast! Dzisiaj w 7 grzechach blogowania pora na niecierpliwość…

Cierpliwość nie jest w modzie…

Jeżeli z uwagą śledzić otaczające nas wszędzie reklamy, to żyjemy w idealnym świecie. Język obcy opanuję w sześć tygodni i to podczas snu. Schudnę w miesiąc i w tym samym czasie dzięki tabletkom będę miała jędrne, wysportowane ciało. O czymś zapomniałam? Aaaaa…. jeszcze kwestia bycia milionerką no i najważniejsza – że spokojnie mogę sobie jechać na Malediwy już teraz…a kredyt spłacę za pół roku. Tak. Jednak to tak nie działa…

Cierpliwość do blogowania porównałabym do codziennego treningu. Na początku pełna entuzjazmu, pomysłów i ambicji. Wraz z upływem czasu przychodzi monotonia. Nagle ćwiczenia stają się za trudne, a perspektywa odpuszczenia jest coraz bardziej kusząca. I nagle z jednego dnia robi się tydzień, z tygodnia miesiąc a z miesiąca…lata.

grzechy blogowania

Blogowanie uczy cierpliwości…

przyglądnijcie się największym blogerom- to nie są przypadkowe osoby. Cokolwiek sądzicie o największych szafiarkach czy innych inluencerskich celebrytach, oni zaczynali z podobnego poziomu co każdy z nas. Gdy padnie pytanie o drogę, jaka zaprowadziła ich do miejsca w którym są teraz – odpowiedzą Ci, że wcale nie była taka usłana różami. To ciężka praca i…ogrom cierpliwości.

W odróżnieniu od popularnego instagrama – blogowanie wymaga nieco więcej pracy. Bo tu rzadko zdjęcie gra pierwsze skrzypce. Blog to kawał dobrego tekstu, który wciągnie czytelnika i zdjęcia, będące dopełnieniem całości. I kiedy cała dumna z siebie klikasz przycisk „publikuj”, czekasz na pozytywny oddźwięk. A tu…no nie do końca tak, jak sobie wymarzyłaś…dlatego właśnie jako grzechy blogowania wymieniam niecierpliwość….

bo nagle się okazuje, że aby zebrać dobre żniwo z blogowania, czy to w kontekście stałych czytelników, czy też barterowo-finansowym, musisz się nieźle napracować. I naczekać. Nie mówię tu oczywiście o dzieciach słynnych rodziców czy innych blogerach z celebrytami w tle. Skupiam się na przeciętnej Kowalskiej, która postanowiła mieć bloga. Prócz systematyczności (zobacz: 7 grzechów głównych blogowania #1 niesystematyczność) i dbałości o każdy element bloga, ważna jest cierpliwość.

grzechy blogowania

(źródło)

Grzechy blogowania – niecierpliwość…

i nastawienie na szybki efekt jest złe już od samego początku. Podcina skrzydła, sprawia, że osoba zaczynająca swoją przygodę z blogowaniem prędko traci entuzjazm i w rezultacie porzuca swój pomysł o podbiciu świata swoimi słowami. A szkoda. Pracy, wysiłku i dobrych chęci.

Co więcej, zaczyna się kombinowanie- jak robić, żeby się nie narobić. Kupowanie komentarzy, lajków…nawet wynajmowanie innej osoby do prowadzenia swojego własnego, prywatnego, autorskiego bloga. A to wszystko prędzej czy później wychodzi. I cała misternie budowana konstrukcja rozpada się niczym domek z kart…

Dlatego drogie Blogerki – życzę Wam cierpliwości…

I gdy tak pisałam ten tekst naszła mnie pewna zaskakująca refleksja… A może ja się mylę? Może faktycznie jest jakiś sposób na błyskawiczną i trwałą karierę w blogosferze, tylko ja o tym zwyczajnie nie wiem? (swoje lata w sumie już mam i może nie nadążam za wszystkimi trendami…) Jeżeli tak, to czym prędzej mi o tym napiszcie w komentarzu!

 

40 thoughts on “7 grzechów blogowania #3 niecierpliwość

  1. Nie pomyślałabym o cierpliwości w takim kontekście, może dlatego, że nie prowadzę bloga by zdobyć popularność czy na nim zarabiać. Gdyby tak było inaczej bym się do tego zabrała.
    Za to z weną i publikowaniem bywa różnie, podobnie jak z czasem. Czasem są, czasem ich brak 😉 pozdrawiam 🙂

  2. Bardzo dobry tekst 🙂 Początki są bardzo trudne, człowiek niejednokrotnie zderza się ze ścianą, frustruje, odpuszcza, a poem wraca i pracuje. Wypracuje względną stabilność i znowu dopada go znievhęcenie. Popularność zdobywa się ciężką pracą, kreatywnym myśleniem, ciagłym ulepszaniem i nauką. /Nie ma innej drogi. No można kupić na allegro – ale wtedy ilość obserwatorów nie przekłada się na zasięgi.

  3. Świetny tekst- o tak cierpliwośc to cnota blogera- nie można stworzyć marki z dnia na dzień potrzeba czasu- podobnie jest z blogiem- trochę trwa zanim wypracuje się styl, sam charakter bloga, kierunek, w którym pójdzie. Wiadomo ,ze z czasem będzie on ewoluował i o to chodzi. Nie ma magicznych sposób na ” szybki szczyt” – tak przynajmniej myślę . A zlecania pisania swojego bloga czy kupowanie komentarzy jest raczej mało satysfakcjonujące. Cierpliwość to zdecydowanie cnota bloggera 🙂

  4. Bardzo trafne spostrzeżenia 🙂 Ja co prawda dołączyłam do blogosfery dla siebie nie dla popularności i zdaje sobie sprawę że poświęcam temu za mało czasu żeby się wypromować ale i tak czasem pojawia się wrażenie że jakoś wolno to idzie 😉

  5. Ja wolę blogi od Instagrama. Nie ukrywajmy, na IG są ograniczone możliwości i sama jak szukam recenzji jakiś to wolę te blogowe – bo więcej tam przeczytamy niż pod takim zdjęciem na ig 🙂

  6. Piszę bo lubię pisać i w razie czego chce mieć swoje blogi, żeby służyły mi za wizytówkę, jeszcze nie wiadomo jakie zwroty w życiu przede mną… Ale wracając do tematu, ta cierpliwość to oczywiście jeden z wielu elementów składających się na sukces. W poprzednim artykule było o SEO, ale żeby nauczyć się SEO musisz coś zainwestować (jak słusznie zauważyłaś), a już co najmniej swój czas. Wyrobiłam sobie takie zdanie o sukcesie w blogosferze – chcesz sukcesu, blogowanie powinno stać się dla Ciebie pracą na pełen etat, albo przynajmniej na 3/4. Ludzie którzy odnieśli sukces zazwyczaj maja własne strony (tak jak Ty :-)), potrafią coś na tej stronie samodzielnie zdziałać, często publikują i szukają nieustannie kontaktu, starają się być widoczne. Blogowanie w wolnej chwili (u mnie to zazwyczaj max do dwóch godzin dziennie, a najczęściej 1 godz.), wystarcza ledwie na pisanie artykułów i obsłudze komentarzy…

  7. U mnie z blogowaniem tak jak ze sportem – kocham to i choćbym chciała sobie odpuścić, to jakoś tak nie mogę. Cierpliwość jest faktycznie przydatną cechą i w blogowaniu i w życiu:)
    Miłego weekendu:)

  8. Sama prawda. Rzeczywiście żyjemy w szybkich czasach, kiedy mamy wokół siebie mnóstwo gotowych rozwiązań, ulepszeń i większość od ręki. Jednak w przypadku blogowania to właśnie niecierpliwość, a także niesystematyczność zabijają nasze miejsce w sieci.

  9. A no wlasnie…cóż pamiętam jak ja zakładałam bloga – też liczyłam że „lada moment” zaczną się sypać propozycje współprac,a ja będę spala na pieniądzach – będę bogata i sławna 😅
    I teraz po 4 latach ,nie jestem ani bogata ,ani sławna ale nauczyłam się tej cierpliwości ,nie tylko w blogowaniu bo jest ona kluczowa w każdych dziedzinach ☺
    Nie wydaje mi się abyś się myliła ☺
    Pozdrawiam
    Lili

  10. ja własnie jak pisałam swoje podsumowanie roku to wspomniałam o tych całych zasięgach i o tej blogosferze i jakie wnioski? Przede wszystkim szacunek – do siebie, swojej pracy i innych ludzi. Szanujmy siebie na wzajem, bo jesli ktoś pisze – i czeka to mu same laure z nieba nie spadną, a czytelników nie będzie.. Musisz pokazać, że jesteś, że tworzysz a jednoczesnie pokazać się u innych – że też jesteś, interesujesz się i wspierasz.

    Ja uwielbiam pisać i tworzyć. Wpadłam na pomysł dzielenia się radamy takimi jak np. ostatni post o kontach repostujących, które w dużej mierze pomagają się wybić na Instagramie. Uwielbiam tez odwiedzać innych, czytać ich blogi, komentować od serca i bardzo nie lubię jak u siebie i innych widzę taki puste komentarze typu „ładne zdjęcia” czy ‚wszystkiego dobrego w nowym roku” – co nijak ma się do całego tekstu. Dlatego SZACUNEK. I dajmy ludziom to, czego sami byśmy chcieli.

    Cierpliwość i systematyczność (jak wczesniej wspomniałaś) mega wazne sprawy i podpinam się pod to. Systematycznie nauczyłam się blogować, jak zmieniłam swoje podejście. Otworzyłam się bardziej, zaczełam gadać na Insta Stories i pokazałam się światu. A cierpliwość – wiadomo, nie od razu Rzym zbudowano 🙂

  11. Absolutnie zgadzam się BLOGOWANIE UCZY CIERPLIWOŚCI. Czasami czeka się na pomysł, czasem na ciekawy komentarz. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

  12. No niestety, żeby coś osiągnąć, trzeba troszkę dać od siebie. Blogosfera jest zawalona blogami, które mają po jednym wpisie i ktoś zrezygnował, bo nie ma komentarzy, a Autor nie pomyślał, że nawet najlepszy wpis, najlepszy blog potrzebuje chociaż minimalnej reklamy, żeby ktoś tą naszą pracę zauważył. No niestety trzeba się jakoś wybić i do tego jest potrzebna cierpliwość.
    Pozdrawiam

  13. Zgadzam się z tobą w całości. Zresztą, sama się ostatnio trochę zniecierpliwiłam, znudziłam i… odpadłam na jakiś czas. teraz pomału wracam i staram się odbudować straty

  14. Ja po prostu lubię blogowanie, oczywiście cieszy mnie, gdy pojawiają się komentarze i lajki, ale to nie jest moim celem 🙂 udanego blogowania, pozdrawiam 🙂

  15. Bloguję dla siebie, bo przynosi mi to mnóstwo satysfakcji i daje ogromną przyjemność. Najważniejsze to do niczego się nie zmuszać i za niczym nie gonić. 😊

Leave a Reply