Podsumowanie czytelnicze 2019

Właściwie, to takie podsumowania powinno się robić tuż po Nowym Roku. U mnie pojawia się w połowie stycznia, czasie, gdy pobożne życzenia, czytaj…postanowienia noworoczne tracą swój słomiany zapał a szara proza życia wypiera blask ozdób świątecznych. Czas na podsumowanie czytelnicze 2019!

Najdziwniejsza…

była książka fińskiego autora, którym jest Daniel Katz, „Kobieta pułkownika” Co to była za historia! Świetny temat na obyczajówkę, którą na szczęście nie jest. Opowiada historię nauczyciela, dziwnej kobiety i…byłego pułkownika. Pełną recenzję znajdziecie tu (zobacz: Kobieta pułkownika Daniel Katz), natomiast ja jedynie napomknę, dlaczego warto sięgnąć po tą opowieść. Mieszają się w niej wątki krwawej historii, miłosnej fascynacji i szarego fińskiego życia. Opisane twardym, męskim stylem, nie pozwala na obyczajowe pitu pitu.  I dlatego właśnie tak bardzo mi się podobała.

Najcieplejsza…

Tu mam dwie książki, nie sposób wybrać tylko jedną z nich. Bo z jednej strony mamy sprawnie opisaną komedię kryminalną w małomiasteczkowej społeczności – serię o wdowie po aptekarzu, Karolinie Morawieckiej (zobacz: Śledztwo od kuchni, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie Karolina Morawiecka). Rzecz dzieje się gdzieś w okolicach Ojcowa, gdzie wszyscy wszystko o sobie wiedzą i…z radością o tym plotkują. A gdy jak grom z jasnego nieba, na mieszkańców spada wiadomość o morderstwie, do akcji wkracza główna bohaterka…i zakonnica…i inspektor. Ciepła opowieść, na wciąż długie zimowe wieczory.

karolina morawiecka morderstwo od kuchni

Z drugiej strony mamy prawdziwą pochwałę życia. I to jak pięknie napisaną. Czytało się naprawdę dobrze. To „Dżentelmen w Moskwie” (zobacz: Dżentelmen w Moskwie Amor Towles ) to jedna z tych książek, które są jak doskonała kawa. Sączysz i delektujesz się każdym łykiem, aż w końcu zauważasz że w filiżance nie ma już ani kropli. I zostaje żal…

Odkryciem…

Tu również dwie książki. Pierwsza, „Ciemność płonie”. Polski horror, który swoją akcję ma w Katowicach. Tak! W mieście, w którym często bywam i mam do niego rzut beretem. Rzecz dzieje się jeszcze w czasach przed przebudową dworca kolejowego. Bo to właśnie tam rozgrywa się cała akcja. Pełna recenzja zobacz: Ciemność płonie Jakub Ćwiek Ta książka naprawdę potrafi sprawić, że na pozornie znane otoczenie patrzysz…nieco inaczej…

Kolejna to cykl z serii Tajemnica Askiru. Richard Schwartz dosłownie porwał mnie swoją fantastyczną opowieścią o wojowniku Havaldzie,  czarodziejce Lenarze, niebezpiecznym przywódcy bandy łupieżców i mrocznej elfce. (zobacz: Pierwszy róg, Drugi legion Richard Schwartz) Wcześniej raczej nie przepadałam za fantastyką, ale w tym wydaniu…jest warta przeczytania.

Najzabawniejsza…

okazała się książka o przezabawnej introwertyczce, Bernadette. Jej historia, widziana oczami nastoletniej córki, rozbawiła mnie do łez i…sprawiła niekontrolowane wybuchy śmiechu. (zobacz: Gdzie jesteś, Bernadette? Maria Semple) To chyba najzabawniejsza książka jaka wpadła w moje czytelnicze łapki w 2019 roku.

Najgorszą…

książką jaką przeczytałam w 2019 roku jest bez wątpienia „365 dni„. Ta opowieść nie dość, że płytka, infantylna i wulgarna, to jeszcze jest koszmarnie napisana. (zobacz: 365 dni Blanka Lipińska) Żeby nie było, ja nie mam nic przeciwko powieściom o zabarwieniu erotycznym, lubię czasem poczytać takie opowieści. Ale niech one będą dobrze napisane! A to… to coś…jest literackim dnem. Które de facto podobno wchodzi na ekrany naszych kin i zapewne pójdą na niego tłumy….

Rozczarowująca…

była kolejna, 10 już część opowieści o Chyłce i Zordonie. (zobacz: Wyrok Remigiusz Mróz) O ile jeszcze pierwsze tomy były wciągające, o tyle mniej więcej od 5 części było już tylko gorzej. „Wyrok” tylko potwierdził, że po kolejne tomy nie ma sensu już sięgać, jest tyle lepszych książek…

 

Niezrozumiała…

pozostała dla mnie historia „Dziewczyny o szklanych stopach”. Uwierzcie, że naprawdę sporo myślałam o tej powieści i zastanawiałam się, co u diaska to wszystko znaczyło. Autor porównywany do uwielbianego przeze mnie Murakamiego, nie dorasta mu nawet do pięt (zobacz: Dziewczyna o szklanych stopach Ali Shaw)

/źródło/

Oto moje podsumowanie czytelnicze 2019. To był rok pełen literackich odkryć, głównie w związku z wyzwaniem czytelniczym jakiego się podjęłam. A tak nawiasem, słyszeliście o jakimś ciekawym wyzwaniu czytelniczym na 2020? Możecie coś polecić? Koniecznie piszcie w komentarzu!

49 thoughts on “Podsumowanie czytelnicze 2019

  1. Nie znam żadnej z tych książek, ale zdecydowanie najbardziej zaintrygowała mnie „Kobieta pułkownika”, za którą będę się rozglądać w bibliotekach w moim mieście. Mam nadzieję, że gdzieś ją znajdę;).

  2. „Śledztwo od kuchni ” koniecznie muszę przeczytać, zresztą tak jak „ciemność płonie „(tak na rozgrzewkę przed filmem „W lesie dziś nie zaśnie nikt „😉)
    Nie wiedziałam że seria o Chyłce liczy aż tyle tomów
    Ja mogę Ci polecić „Listy zza grobu ” Pana Mroza 😉
    Pozdrawiam
    Lili

  3. Nie czytałam żadnej z tych książek, ale lekki kryminał „Śledztwo od kuchni” chętnie przeczytam 🙂 chyba w trochę podobnym gatunku mogę polecić „Kółko się pani urwało” 🙂 a bardziej na poważnie, to podobał mi się kryminał/thriller „Cisza białego miasta” 🙂

    1. Cisza białego miasta była super – jej druga część już trochę gorsza. Ale ogólnie, faktycznie godne polecenia. Co do „Kółko…” próbowałam, ale męczyłam się strasznie i nie dobrnęłam do końca…

  4. Fajne kategorie. Nie wpadłabym na nie. Co do 365 dni to się nie dziwię Tobie. A jak pisałas… Pewnie masa ludzi się wybierze do kina. Jak ja nie znoszę takich książek i filmów. Do kina na pewno nie pojde 🙂

  5. Hmm, w fajnej formie napisałaś to podsumowanie. Lubię czytać takie wpisy o książkach, bo czasem coś ciekawego wpadnie mi do głowy na dłużej i dopisuję do listy „chcę przeczytać” 🙂 Moim jedynym wyzwaniem jest to, aby przeczytać co najmniej 12 książek. Czyli tak jakby tyle książek co miesięcy w roku 🙂 Niestety wyzwanie typu „52 książki na 52 tygodnie” to nie dla mnie 😀

  6. Dzięki za podsumowanie, które dla mnie stało się wskazówką po co sięgać, czego unikać. Pełna zgoda z Mrozem – czytuję i… rozczarowanie. Natomiast bardzo polecam ostatniego Houllebecq’a – Serotonina mnie wciągnęła. Pozdrawiam 🙂

  7. Fajne podsumowanie i tu się z Tobą zgodzę że 365 dni to najgorsza książka jaka przeczytałam w 2019 byłam zła na siebie że wzięłam tylko jedna książke na wakacje i to właśnie tą 🙁 za Mrozem nie przepadam a reszty nie znam 🙂

  8. Kochana, jeśli lubisz romanse historyczne z wątkiem kryminalnym w klimacie Sherlocka Holmsa, to polecam serdecznie autorkę Amanda Quick. Czyta się cudownie. Kilka przykładowych to „Kłamstwa w blasku księżyca”, „Kochanka”, „Od drugiego wejrzenia”, „Kryształowe ogrody”, ale polecam każdą jej książkę;). Ja przez rok 2019 przeczytałam w sumie ok 60 lub więcej książek. Nie liczyłam, muszę to sprawdzić;).

  9. Taa, Blanka celebrytka. Wszyscy ją krytykują, i słusznie, ale pewnie masz rację z tymi tłumami w kinach… W tym wypadku chyba wszystko jedno co mówią, byleby mówili.

  10. Jeśli chodzi o moje czytelnicze odkrycia, to dla mnie jest to fakt, że w ubiegłym roku zaczęłam sięgać po książki sf i nawet przyjemnie mi się je czytało. Wcześniej od takich zupełnie stroniłam.

  11. Świetne podsumowanie. Przyznam, że większość z tych książek zapowiada się ciekawie. A 365 dni, to już nie jedna osoba mówiła że to kiepska książka.

  12. Te 365 dni tez przeczytalam, a nawet nastepna, ale trzecia czesc jej autorstwa to odpuscilam. Drugi chlam, ktory przeczytalam, to bylo kilka opowiesci z serii jakowejsc Laili Shukri, o arabskich kobietach niby. Szkoda, bo co sie przeczytalo, nie da sie odczytac 🙂

  13. Podobają mi się opisane tu Twoje czytelnicze odczucia Agnieszko! Zapisałam tytuły i biorę je pod rozwagę poszukując dobrej lektury:))

  14. Ciekawe kategorie 😉 Nie znam żadnej książki z twojego podsumowania, ale mam ochotę przeczytać „Dżentelmen w Moskwie” i „Ciemność płonie” tylko muszę najpierw nadrobić swoje zaległości czytelnicze. Pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz