Wigilia pełna duchów. Zbiór opowiadań grozy. Montague Rhodes James, Andrew Haggard i inni

Opowieści traktujące o Świętach Bożego Narodzenia są zwykle pełne ciepła, radości. To swego rodzaju plaster na całą bolączkę przedświątecznych zmagań. W tym roku chciałam Wam jednak pokazać tego typu literaturę w odrobinę innej odsłonie. Dzisiaj pora na…wigilijne opowiadania grozy…

mycoffeebooks

Była już nieprzesłodzona obyczajówka (zobacz:Drogi Święty Mikołaju Natasza Socha Magda Mazur) oraz Boże Narodzenie w kryminalnym wydaniu…(zobacz:Zabójcze święta – Jacek Ostrowski, Małgorzata Rogala i inni). Dzisiaj będą opowieści z dreszczykiem, dzięki którym przeniesiemy się do czasów wiktoriańskiej Anglii, do starych posiadłości i zamków, gdzie opowieści o duchach nabierają głębszego sensu.

Pamiętacie „Opowieść Wigilijną” Dickensa? Trzy duchy, przeszłości teraźniejszości i przyszłości to przysłowiowy pikuś, w zestawieniu z całym szeregiem duchów i zjaw jakie pojawiają się w zbiorze opowiadań „Wigilia pełna duchów”. Mamy tu bowiem ducha czarownicy, która spłonęła na stosie, dziecka, upartej kobiety, straszącego hrabiego… co historia, to nowy duch…

Wigilia pełna duchów, czy jest się czego bać?

Z pewnością nie tego, że będzie się źle czytało. Jeżeli lubicie powieści, które przenoszą nas do wiktoriańskiej Anglii to ta książka jest zdecydowanie dla was. Nie musicie się również obawiać nudy – zbiór opowiadań jest bardzo różnorodny. Od tragifarsy, przez prawdziwe ludzkie dramaty a na lekkim kryminale kończąc. Wszystko oczywiście z duchami na pierwszym planie.

Jedyna obawa, jaka wysnuła mi się po przeczytaniu tej książki to fakt, że jest jakaś taka mało…świąteczna. Nie grają tu dzwoneczki, nie ma tej radości i otoczki świąt. Tu bowiem dla duchów czas Bożego Narodzenia to chwila przełomowa – wtedy dokonuje się odkupienie lub też dusze raz na zawsze zostawiają w spokoju nawiedzane przez siebie miejsca.

Jak czytać takie opowieści?

Dzisiaj mało co nas może naprawdę przestraszyć. Owszem, każdy z nas ma coś takiego, czego boi się o każdej porze. Na to przecież liczą twórcy horrorów. Z czytaniem polecam więc poczekać aż zapadnie zmrok, a wszyscy domownicy pójdą już spać. Niech zapanuje cisza, przerywana jedynie lekkim skwierczeniem zapalonych świec i ewentualnie kominka. Wyłączcie wszystkie światła elektryczne źródła światła i telefony. Herbata lub lampka wina mile widziana. Taki klimat będzie idealny!

Czy muszę dodawać, że polecam? 😉

wigilia pelna duchow

 

8 thoughts on “Wigilia pełna duchów. Zbiór opowiadań grozy. Montague Rhodes James, Andrew Haggard i inni

  1. Chciałam to przeczytać w tym roku ale jeszcze czekam na realizację w bibliotece 🙂 Zapowiada się bardzo intrygująca książka. Uwielbiam klimat duchów z Wichrowego wzgórza 🙂

  2. Bardzo lubię czytać horrory, ale nigdy jeszcze nie czytałam książki grozy z wigilią w tle. Jestem bardzo ciekawa treści i z pewnością sięgnę po tą książkę 🙂

Dodaj komentarz