Wielorazowy płatek kosmetyczny Ovium – kiedy jego użycie ma sens?

Moda na „zero waste” trwa. Uściślając, dla jednych to chwilowy kaprys, dla innych, styl życia. Z drugiej strony, coraz odważniej mówi się o ekologicznym podejściu do życia – nie na skalę makro, a mikro – w naszych własnych domach. W kuchni, wyposażeniu wnętrz czy w końcu w…kosmetyczkach. Wielorazowy płatek kosmetyczny zaskakuje swoją prostotą. A jak się sprawdza w praktyce? Już opowiadam!

Z marką Ovium zetknęłam się dzięki czerwcowemu spotkaniu blogerek w Rybniku (zobacz – historia pewnego zdjęcia- spotkanie blogerek w Rybniku). Przyznam, że byłam bardzo zaintrygowana- spodobała mi się sama idea – bo u mnie waciki zużywano codziennie. Pomyślałam więc, że będzie to fajna i ekologiczna alternatywa dla tych zwykłych, które po jednym użyciu muszę wyrzucić do kosza.

Kiedy wzięłam do ręki minimalistyczne, tekturowe pudełeczko, od razu miałam wrażenie, że mam do czynienia z produktem wysokiej jakości. Sam wacik, standardowej wielkości, od razu mnie oczarował swoją miękkością i lekkością. Gdy poczytałam o historii jego wytworzenia, złapałam się za głowę- kilkanaście prototypów, uszytych własnoręcznie na starej maszynie do szycia, testowanych i zmienianych tak, aby na maxa dostosować do potrzeb. Zresztą, idąc za wpisem marki na fb…

Prototypy. Uszyte przeze mnie, używane przeze mnie. Z materiałów o rożnej grubości i fakturze. Z różnych miejsc na świecie. Wszystkie z przyznanym certyfikatem GOTS – ekologicznie i etycznie wyprodukowane, świetnej jakości. Mimo to żaden z nich nie został owieczką. Bywały za grube, za cienkie, zbyt szorstkie, za mało chłonne, zbyt szybko niszczące się, zmieniające swój kształt, nieporęczne. Są ze mną cały czas. Są namacalnym dowodem długich poszukiwań i… mojego perfekcjonizmu.

Aż w końcu powstała owieczka, która spełnia wszystkie wyśrubowane normy. Ale czy wpisała się w moje codzienne kosmetyczne rytuały?

Odpowiedź nie będzie taka prosta…

bo wszystko zależało od tego, co tym wacikiem chciałam zrobić. Teoretycznie bowiem, płatki kosmetyczne można ręcznie wyczyścić delikatnym mydłem lub włożyć do pralki z białym praniem, na max 60 stopni. Nawet po wielokrotnym praniu wacik się nie zniszczył i dalej świetnie działa. Producent jednak zaleca wymianę co trzy miesiące.

Wielorazowy płatek kosmetyczny Ovium sprawdził się doskonale przy codziennym demakijażu. Nasączony odpowiednim płynem, delikatnie sunął po twarzy i dobrze usuwał cały makijaż. Po każdym użyciu czyściłam go mydłem i odstawiałam do wysuszenia, raz w tygodniu prałam .w pralce. Odrobinę kłopotliwy był dłuższy czas jego schnięcia, dlatego też, jeżeli zdecydujecie się na zakup, weźcie od razu dwa.

Nie sprawdził jednak w przypadku innych prozaicznych czynności, jak na przykład zmywanie lakieru do paznokci. Przyznam, że nawet nie próbowałam – nie chciałam niszczyć wacika, a podejrzewam, że w kontakcie ze zmywaczem produkt mógłby już być do wyrzucenia.

Podsumowując…

myślę, że to bardzo fajna alternatywa dla tych, którzy lubią używać produktów wysokiej jakości i starają się dbać o środowisko. Tego typu waciki idealnie sprawdziły się u mnie w demakijażu, jednak już na innych polach poległy. Niemniej jednak, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona ich wysoką jakością. Gdzie je można nabyć? Najprościej przez internet, bezpośrednio ze strony producenta ovium.pl I nie powiedziałam najważniejszego –  jeden płatek to koszt 12,00 zł.

Co myślicie o takim narzędziu do demakijażu?

 

17 thoughts on “Wielorazowy płatek kosmetyczny Ovium – kiedy jego użycie ma sens?

  1. Mam cały zestaw tych płatków, na razie jestem pod wrażeniem 😀 Używam codziennie 2, przepieram, zostawiam do wyschnięcia. Następnego dnia używam znowu 😛 Ale o tym, żeby ich używać do zmywania paznokci nie pomyślałam 😛 Ale może jak już będą stare i za bardzo zużyte do twarzy? Sprawdzę przed wyrzuceniem 😛

  2. U mnie by się sprawdził, bo staram się mocno ograniczać różne rzeczy na rzecz środowiska, a wacików zużywam niestety sporo. Do paznokci nie stosuję wacików, bo noszę hybrydy, więc myślę, że to byłby strzał w dziesiątkę. Zresztą mam w planach zakup takiego wacika, a nawet kilku 🙂

Dodaj komentarz