Ślepnąc od świateł Jakub Żulczyk

Dzisiaj będzie o książce, dzięki której zrobiło mi się zimno w środku lata. Na słonecznym placu zabaw, wśród okrzyków radośnie bawiących się dzieci, i plotkujących rodziców, ja miałam przejmujące uczucie zbliżającej się wilgoci, chłodu, jakiegoś podskórnego strachu. Działo się tak nie tylko dlatego, że akcja powieści dzieje się w zasypanej śniegiem Warszawie…

Ta opowieść jest o…

Jacku. Niespełnionym malarzu który zawsze lubił liczyć i ważyć. Więc aby nie stać się częścią biednej artystycznej bohemy lekko się przekwalifikował na…dilera. Starannie opracowany wizerunek, przemyślane inwestycje, i poczucie kontroli to jego świat. Śpi w dzień, w nocy dostarczając towar do swoich stałych klientów. Bogatych, z pierwszych stron gazet, z agencji reklamowych, z wielkich korporacji. Znudzonych, zestresowanych, zblazowanych, zepsutych, coraz bardziej pustych w środku.

Jednak idealnie skonstruowana rzeczywistość, dla której muzycznym tłem są wariacje goldberowskie, zaczyna się kruszyć. Pierwsza pozornie nic nie znacząca rysa staje się początkiem lawiny, która poniesie i zniszczy wszystko, co spotka na swojej drodze.

Ta książka jest świetnie napisana. Wielki szacun dla Autora za stworzenie tak wyrazistej atmosfery. Czytając bowiem miałam wrażenie, że wchodzę do świata skonstruowanego z szarości i mgły, gdzie każdy kłamie by ratować siebie. Gdzie sex, ćpanie, wymuszenia, pobicia, zabójstwa, zastraszanie i imprezy to normalna proza życia. Pierwszoosobowa narracja, z punktu widzenia głównego bohatera, pozwala na spojrzenie na wszystko właśnie jego oczami. I to jego sposób postrzegania rzeczywistości wprowadza właśnie takie depresyjne, ale jakże szczere ujęcie współczesnej Warszawy i ludzi w niej żyjącej.

Przyznam, że gdzieś w drugiej połowie ten depresyjny nastrój zaczął mnie już nużyć, lecz właśnie wtedy akcja nabrała tempa, wszystko zaczęło układać się w logiczną całość i koniec końców, mogę stwierdzić, że to bardzo dobra książka. Jednak muszę Was ostrzec – to nie jest opowieść dla wielbicieli romansów i książek z gatunku życiowych. To mocna lektura, pełna dygresji i przemyśleń głównego bohatera. Z agresją, przemocą i scenami zdecydowanie tylko dla dorosłych.

Już po przeczytaniu zorientowałam się, że na podstawie tej książki został nakręcony serial. I wiecie, znając fabułę, nie jestem pewna, czy chcę to zobaczyć na ekranie. Z jednej strony boję się, że serial spłaszczył całą historię do poziomu mafijnych porachunków i krwi na każdym kroku, a z drugiej- jestem ciekawa jak to wyszło. Chyba skuszę się na jeden odcinek… Oglądaliście?

35 thoughts on “Ślepnąc od świateł Jakub Żulczyk

  1. O, czyli ty też czytasz na placu zabaw 🙂
    O książce słyszałam, o serialu chyba nie. Jestem antyserialowa, a zwłaszcza jeśli chodzi o polskie seriale. Ale książka chętnie.

  2. Nie znam ani serialu, ani książki, choć o jednym i drugim słyszałam.Ostatnio nie mam ochoty na przygnębiającą i przytłaczającą lekturę, a ponoć ta powieść taka jest, więc zupełnie mi nie po drodze. Może za jakiś czas przeczytam.
    Serdecznie pozdrawiam:)

  3. Już od dawna chodzi za mną ta książka, ale nie wiem czy się za nią zabrać. Wydaje mi się, że dla mnie może być trochę zbyt wulgarna, ale jestem tak bardzo ciekawa, w szczególności, że na podstawie tej książki powstał jeszcze serial.
    Pozdrawiam 😉

  4. Tak dużo słyszałam o tym autorze, a nie miałam okazji przeczytać ani jednej jego książki. Muszę nadrobić, ta mnie zaciekawiła 😉

    Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli 🙂

  5. Dużo osób właśnie poleca serial na podstawie tej książki, może się skuszę, tylko nie wiem, czy najpierw nie poczytam, a dopiero potem go sobie obejrzę 🙂 Zwłaszcza, że Twoja recenzja jest zachęcająca!

  6. Obejrzałam kilka odcinków serialu i według mnie tragedia…
    Wiele osób twierdzi że książka jest o wiele lepsza ,ale ja po tych kilku odcinkach jakoś nie mam ochoty na czytanie książki …
    Pozdrawiam
    Lili

  7. Oglądałam serial i bardzo mnie wciągnął. Kontrowersyjny jest aktor (właściwie naturszczyk) odtwarzający głównego bohatera. Ale z czasem i do niego się przyzwyczaiłam. Świetne role mieli Cezary Pazura i Jan Frycz (fantastyczny). Poza tym Warszawa nocą, życie nocne stolicy… Jednak po serialu nie chce mi się sięgać po książkę.

  8. Słyszałam o serialu (ale nie widziałam) ale to że jest na podstawie książki to dla mnie zaskoczenie 😀 Pewnie kiedyś sięgnę po jedno i po drugie ale może nie teraz po ostatnio mnie bardziej ciągnie do wesołych klimatów 😉

  9. Bardzo ciekawie opisałaś ta książkę Agnieszko i chodź nie przepadam za smutnymi książkami ( bo zaraz ryczę) to na tą mam ochotę się skusić 🙂

  10. Mam w planach tą książkę, chociaż nie wiem kiedy ją przeczytam. A o serialu słyszałam dobre opinię, więc pewnie jak tylko przeczytam książkę to go obejrzę.

Dodaj komentarz