Makijaż z Eveline Cosmetics

Ubiegły kosmetyczny wtorek stał pod znakiem pielęgnacji, dzisiaj będzie trochę o kosmetykach do makijażu. Mogę się założyć, że większość z Was ma w swoich zasobach coś od Eveline Cosmetics. U mnie zawitał podkład, paletka cieni, eyeliner i tusz do rzęs. Jak się sprawdziły? Już opowiadam…

Nakładając makijaż, po uprzednim nałożeniu kremu, zaczynamy zwykle od podkładu. Tu mamy…

Eveline, Liquid Control HD, Mattifying Drops Foundation baby Face Effect Long Lasting Formula 24h 

Producent obiecuje baaaaardzo dużo. Ma kryć i długotrwale matować cerę, oczywiście bez efektu maski. Do tego, jak w przypadku większości podkładów, ma zespalać się ze skórą, wyrównując jej koloryt i w rezultacie wytworzyć efekt udoskonalonej cery, tzw. „baby face effect”.

Brzmi epicko, a w rzeczywistości jest całkiem fajnie. To chyba jeden z lepszych podkładów jaki miałam w swoich kosmetycznych łapkach. Bezawaryjny, utrzymuje się zaskakująco długo, nawet przy upałach. Nie przesadzałabym tu jednak z efektem matu przez 24 godziny. Nie roluje się, nie zauważyłam również aby zmieniał swoją konsystencję czy kolor już po naniesieniu na twarz. Dobrze współpracuje z kremami nawilżającymi i pod oczy. Nie zapchał ani nie uczulił- polubiłam się z nim od pierwszego użycia.  Pomysł z aplikacją w formie pipetki przypadł mi do gustu, jest chyba wygodniejszy niż pompka. Tylko czy tak samo higieniczny? Chyba nie do końca.

Podkład mamy, czas na oko. Chociaż wiem, że część z Was robi sobie najpierw oczy, a potem dopiero nakłada podkład. Ma to sens gdy na oko chcemy nałożyć obsypujące się cienie. Tu na szczęście nie będzie takiego problemu, bo…

Eveline, Sparkle Eyeshadow Palette

jest doskonała nie tylko z opakowania. Lecz ono samo również urzeka. Wieczko to milion małych fioletowych drobinek, które zamknięte pod taflą wody tworzy jedyną w swoim rodzaju kombinację gry światła i migoczącego blasku. Tak. Poetycznie wyszło. A wygląda przepięknie.

W każdym razie wewnątrz mamy 9 kolorków- matowy krem, złocisty piasek, living coral, mleczna czekolada, czerwony mak, zgaszona śliwka, różowe złoto. Barwy na pierwszy rzut oka typowo jesienne, lecz da się z nich wyczarować również i wakacyjny makijaż. Maluje się nimi bardzo przyjemnie, właściwie bez problemu blenduje. Trwałość również bardzo przyzwoita lecz…zdecydowanie dłużej i lepiej wygląda po uprzednim nałożeniu bazy pod cienie. Ta paletka mnie oczarowała, kolory zdecydowanie pod moje zielone tęczówki…

Teraz pora na kreskę. Jak już gdzieś kiedyś pisałam w komentarzu, dzień w którym nauczę się robić idealną kreskę z jaskółką będzie u mnie kosmetycznym świętem narodowym. Póki co jest…jak jest;) Jednak ten pisak znacznie ułatwia sprawę…

Eveline, Precise Brush Liner 24h

O tym pisaku czytałam same „ochy i achy”, więc gdy znalazł się w moich kosmetycznych łapkach, spodziewałam się wiele. Dotychczas moją ulubioną była Celebrytka, również z Eveline, ale teraz to ten pisak jest moim nr 1. Głęboka czerń, całkiem przyjemnie sunie po powiece, wytrzymuje również przyzwoicie. Bez dwóch zdań to mój ulubiony kosmetyk do kresek- wszystkie kredki mogą się schować!

I na koniec tusz do rzęs. W tym aspekcie Eveline Cosmetics dysponuje całkiem szerokim wachlarzem do wyboru – w moje ręce wpadł…

Eveline, Royal Volume Mascara

Tu producent obiecuje cudowną, królewską objętość rzęs  a także precyzyjne rozdzielenie. I generalnie to uzyskujemy. Jednak ten stan rzeczy nie utrzymuje się za długo. Trzeba się trochę namęczyć aby uzyskać zadowalający efekt. Zauważyłam również, że po całym dniu lubi się obsypywać. A chyba żadna z nas nie lubi efektu pandy… To nie tak, że jest zły – on jest po prostu przyzwoity, lecz z Eveline Cosmetics miałam już lepsze.

Podsumowując…

…puszczam do Was oko i lecę zdobywać świat. Podkład trzyma się mimo upałów, cienie fajnie się komponują a kreska, choć daleko jej do ideału, robi dobrą robotę. Tusz, choć marudzę trochę, również daje radę. Po raz kolejny przekonałam się, że Eveline Cosmetisc proponuje całkiem ciekawą kolorówkę…

A z cyklu jednym zdaniem o… dzisiaj p jak… przekształcenie spółki .Temat wydający się nie mieć nic wspólnego ze zwykłą prozą życia, może dopaść w najbardziej niespodziewanym momencie. Chociaż, tak naprawdę lepiej oddać się w ręce dobrej kancelarii prawnej, która dzięki wieloletniemu doświadczeniu pomoże przy wszystkich zawiłych procedurach związanych z tym skomplikowanym procesem. Wujek Google wie może i wszystko, ale to specjaliści z danej dziedziny wiedzą lepiej, jak te informacje wykorzystać w praktyce…

 

50 thoughts on “Makijaż z Eveline Cosmetics

  1. Aguś wyglądasz przepięknie, ale uważam, że to nie jest tylko i wyłącznie zasługa kosmetyków, a Twojej urody. Kosmetyki, to tylko dodatek. 😊

  2. Ślicznie Aga wyglądasz <3
    Podkładów nie znam, bo nie używam, czasami jedynie kremik BB 😀 Ale cienie uwielbiam i stosuję zawsze 😀 Tu widzę bardzo ładne kolorki 🙂
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

  3. ‚dzień w którym nauczę się robić idealną kreskę z jaskółką będzie u mnie kosmetycznym świętem narodowym. Póki co jest…jak jest;)’- Jesteś superowa. 😀 Paleta cieni bardzo mi się spodobała, piękna jesienne kolory. No, a Ty wyglądasz ślicznie, młodo i promiennie! 🙂 Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  4. Super makijaż 🙂
    Eyeliner miałam, ale niestety chyba trafił mi się wadliwy produkt, bo po dwóch albo trzech tygodniach juz go nie było bo tak zasechl 🙁 Ale kiedyś może kupie sobie go jeszcze raz i dam mu drugą szansę.

  5. Cienie mają świetne kolory, ale chyba najbardziej moje serducho podbiła zgaszona śliwka. Muszę sobie w końcu kupić jakiś eyeliner i nauczyć się robić kreski. Chyba zacznę naukę przy pomocy eyelinera, który opisałaś.
    PS Świetnie wyglądasz w tym makijażu 💙
    Pozdrawiam 😉

  6. Lubię kosmetyki z eveline, służą mi i nie są w bardzo wysokich cenach. Na co dzień używam kredki. Mam też cienie i róż do policzków na specjalne okazje. Jedynym moim rozczarowaniem był eyelinner w tym pisaku, bardzo źle mi się nim robiło kreski. 🙂

    Pozdrawiam 🙂
    PS. Ślicznie wygladasz 🙂

  7. Z tych kosmetyków miałam tylko podkład, bardzo przyzwoity.
    Ogólnie bardzo lubię Eveline i mam od nich eyeliner w pisaku, ale inny, też fajny. Tusze też przerabiałam inne, ale od kiedy poznałam Wibo Drama używam zwykle jego 😉

  8. Poluję na ten podkład już od dłuższego czasu i mam wyjątkowego pecha, bo albo nie ma go w drogerii na półce, albo nie jest dostępny w sprzedaży internetowej. Czytałam niejedną opinię na jego temat i wszystkie były pozytywne. Mam zamiar go wypróbować. Cienie mają przepiękne kolorki, zupełnie w moim stylu – lubię własnie kolory jesieni albo „nudziaki” na powiekach – zapisuję na liście do kupienia. 🙂

  9. Lubię ten podkład, może to nie ideał, ale jeden z nielicznych ma potencjał, żeby go wykończyć 😛

  10. Pięknie wyglądasz! Mam ten podkład i dobrze się sprawdza, co prawda lato spędzam głównie bez makijażu ale na jesieni wrócę do tematu:)

Dodaj komentarz