Przepraszam za szczerość, ale jesteś chora na FOMO?

Kiedy byłam na konferencji See Bloggers w Łodzi, jedna z prelegentek, chyba Madacamian Girl, podczas swojego warsztatu poruszyła kwestię FOMO. Słuchałam o tym z pewnym niedowierzaniem. A jednak. Problem jest spory i dotyczy coraz większej liczby osób.Co to FOMO? Już opowiadam…

Fear of missing out

Smartfony wdarły się w naszą codzienność – są aparatem, komputerem i środkiem do komunikacji w jednym. Można za ich pomocą się bawić, uczyć lub…skutecznie marnować czas. A FOMO to nic innego jak strach, że coś Cię ominie w wirtualnym świecie.

Eeee….że co?

Im więcej o tym myślałam, tym bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że nie zrozumiem w pełni tej choroby bo sama zbyt mocno siedzę w realnym świecie. Nie wyobrażam być cały czas z nosem w telefonie, przecież to niedorzeczne! Czasem zapominam telefonu przy wyjściu z domu, a już obowiązkowo między 23:00 a 8:00 rano jest wyciszony. No i nic tak bardzo mnie nie irytuje jak fakt, że osoba z którą rozmawiam raz po raz zerka na smartfona. Dla mnie to sygnał, że się nudzi, więc nie ma sensu kontynuować spotkania. Teraz będę jednak pytać…

Przepraszam za szczerość, ale jesteś chora na FOMO?

Ciągłe przeglądanie mediów społecznościowych, częste czytanie portali informacyjnych, kompulsywne publikowanie w sieci, sprawdzanie ilości lajków i serduszek… Brzmi znajomo? To niedobrze. Idąc dalej- FOMO to również strach przed dokonaniem właściwego wyboru. Czy jeżeli pójdę na tą imprezę a nie tamtą, nie ominie mnie coś fajnego? Może właśnie tam będzie lepiej?

A za tym idzie poczucie frustracji, zniechęcenia, zazdrości i zrezygnowania. To przenosi się negatywne na relacje z bliskimi (tymi w realu oczywiście), na wyniki w pracy czy na uczelni.

Jak więc ustrzec się przed FOMO?

W skrócie – zająć się realnym życiem – ono jest o wiele ciekawsze niż retuszowane zdjęcia na insta czy posty na facebooku. Można wyłączyć również powiadomienia o nowych mailach czy zdarzeniach w social media. Można nawet wyłączyć sobie internet. Lecz tak naprawdę, to trzeba uczciwie wsłuchać się w siebie aby zorientować się, co tym całym FOMO staramy się zagłuszyć…

35 thoughts on “Przepraszam za szczerość, ale jesteś chora na FOMO?

  1. Niestety, musiała mnie ta część na see blogers ominąć. Pierwszy raz słyszę o fomo, nie dowiedziałam, że coś takiego może występować ale na dobrą sprawę różne cechy nabieramy przy tak dużym parciu ze strony internetu. Przyznam, ja od internetu jestem uzależniona. I od mojej gry candy crush, ale jest naprawdę wciągająca. Jednak nigdy nie mam taki wątpliwości i niepewności, co ma być to będzie, coś mnie ominie, trudno, jeszcze będzie okazja. Świetny, bardzo inspirujący wpis i co najważniejsze, uświadamiający!
    Pozdrawiam ciepło ♡

    1. Dziękuję za tak wyczerpujący komentarz! Mam nadzieję, że przy kolejnej edycji seeblogers już nic Cię nie ominie:) Tak jak pisałam, fomo jest mi obce, ale widzę coraz więcej takich beznadziejnych przypadków…

  2. Nie wiedziałam do tej pory o FOMO, to znaczy wiedziałam o problemie uzależnienia od wirtualnej rzeczywistości i mediów społecznościowych, ale tej nazwy nie znałam 🙂 nie mam takiego problemu, ale to chyba wynika z wieku, to chyba bardziej dotyczy młodzieży, a nawet dzieci 🙁

  3. Czasem widzę mamę z dzieckiem na spacerze. Dziecko pyta, a matka niecierpliwie mówi, by nie przeszkadzało, było cicho, zamknęło się wreszcie itp. Mama musi mieć spokój, bo przegląd mediów robi, żeby nic nie przegapić w smartfonie. Straszne to fomo.
    Serdeczności

  4. Masakra, mnie na szczęście to nie dotyczy i coraz częściej robię sobie całodniowe przerwy od telefonu. Ale definitywnie niektórzy, szczególnie młodzi ludzie mają z tym problem. Ostatnio na ścieżce rowerowej prawie wjechał we mnie chłopak bo był zapatrzony w telefon i nie widział co się wokół niego dzieje. Naprawdę jechać rowerem malowniczą ścieżką rowerową i scrollować fb to już przesada.

    1. Mam wrażenie, że ludzie tym samym przestają doceniać to co mają obok siebie a karmią się wyidealizowanym i tym samym nieprawdziwym światem ze smartfona…

  5. Ja chyba cierpię na jakąś odwrotność tej choroby 😀 Zdarza mi się na cały wieczór (albo w weekendy na cały dzień) porzucić gdzieś telefon i potem ze zgrozą myślę, ile będę musiała przescrollować zanim na instagramie pojawi się napis „jesteś na bieżąco” więc sobie to odpuszczam 😀

  6. Fomo jest mi na szczęście obce- potrafię podobnie jak Ty wyjść z domu bez telefonu, zajęta swoim życiem nie zajrzeć ani razu na instagram czy pocztę.Faktycznie prawdziwe życie toczy sie tu i teraz, poza szklanym ekranem tableta czy telefonu komórkowego. Mam nadzieję,że ludzkośc kiedyś zrobi krok w innym kierunku. Zmęczona tą technologiczną rzeczywistościa bedzie chciała uciec oraz powrócic na łono natury i wykorzystać czas, który otrzymała na prawdziwe zycie 🙂

    Miłego weekendu

    serdecznie pozdrawiam

  7. Na szczęście ani trochę mnie to nie dotyczy. Rzekłabym nawet, że wręcz przeciwnie – zbyt często zapominam telefonu, albo zapominam go włączyć, zgłośnić, naładować. Choroby nie rozumiem, co nie znaczy, że nie istnieje. Wystarczy mi widok rodziców na placu zabaw. Jestem chyba jedyną mamą wpatrzoną w dziecko. Także, tego…

  8. ” Wyloguj się do życia” – przeczytałam gdzieś takie hasło i mi się spodobało. Wyłączam powiadomienia, coraz częściej wylogowuje się z FB – i z rozrzewnieniem wspominam chwile, kiedy telefon służył tylko do telefonowania 🙂 Może to kiedyś jeszcze wróci?

    1. Czasami odczuwam taki niepokój, ale żeby to nazwać chorobą to przesada. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

  9. To jak nazwać kogoś kto nie może żyć bez telewizyjnych wiadomości. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

  10. Nie wiedziałam, że to się FOMO nazywa. Cóż? Choroba czasów współczesnych. Ludzie łatwo dają się wciągnąć przez takie urządzenia, ale potem nie mogą się z nich wyrwać i nie potrafią bez nich żyć. Tylko , że wtedy to już robi się problem.
    Nigdy nie wciągały mnie gry komputerowe, ani też media, a telefon jest dla mnie po to , by dzwonić i pisać sms-y. Owszem – zaglądam również na portale społecznościowe, ale równie szybko z nich uciekam, bo to strata czasu.
    Pozdrawiam cieplutko :))

  11. Ja myślę, że takie FOMO to momentami dopada kazdego z nas w naszym codziennym życiu kiedy stajemy przed różnymi wyborami. Tak jak napisałaś o tych imprezach, czy jeśli pójdę na imprezę urodzinowa do babci a nie na imprezę ze znajomymi to czy nie imieniem mnie coś spektakularnego? Często stajemy przed różnymi decyzjami które mogą fundować nam FOMO.

  12. Popieram w całej rozciągłości stwierdzenie, że życie w realu jest o niebo ciekawsze od tego wirtualnego 🙂 Ilekroć jadę gdziekolwiek, moja komórka zostaje w domu. Jeżeli tylko jest jakaś ciekawsza alternatywa typu książka, film czy spacer, bez żal;u zostawiam komputer. Chociaż w moim przypadku akurat jest to łącznik z rozproszonymi po świecie znajomymi, oraz stałe źródło nowych notek to… Tutaj mam tylko bloga, mało kto już na mnie czeka tutaj, dlaczego więc miałbym się zamartwiać ilością polubień czy serduszek? Prawdziwe życie jest za oknem, nie przed monitorem 🙂

  13. To chyba częsta przypadłość naszych czasów. Czasami się łapię na ciągłym zerkaniu w telefon ale dzieje się to głównie wtedy, gdy nie mam nic ciekawego do roboty w realu.

    1. Miało być mamy epidemię, czyli ogólna uwaga. Myślę, że ja jeszcze nie zachorowałam. Będę uważać na „wirusy”.

Dodaj komentarz