Maski z Korean Unicorn – czy warto?

O koreańskiej pielęgnacji napisano już wiele, mi pozostaje tylko próbować. Z czystej ciekawości bo, jak zaznaczałam już wielokrotnie, ten sposób dbania o siebie niekoniecznie przemawia do mnie. Ale maski z Korean Unicorn to coś czemu się nie odmawia. Szczególnie tym w płachcie. Z mnóstwem dobrych składników. Od koreańskiego jednorożca. No właśnie – czy warto sięgać po maski z Korean Unicorn?

Przyznam, że ogólnie maski w płachcie mnie oczarowały. Dlaczego? Nie muszę nic zmywać, paprać się i wyrabiać samodzielnie. Ot, otwieram saszetkę z (zazwyczaj) mocno nasączonym płynem, nakładam na oczyszczoną twarz, relaksuję się przez około 20 minut, ściągam i wklepuję esencję. I tyle. Za to właśnie je lubię. Są również podstawą sławnej, koreańskiej pielęgnacji. (zobacz: Sekrety urody Koreanek– recenzja)

W moje kosmetyczne łapki wpadły trzy maseczki z Korean Unicorn – sklepu z azjatyckimi kosmetykami, które bezproblemowo przeprowadzą nas przez wieloetapowy proces oczyszczenia i pielęgnacji skóry twarzy. To solidna marka, nie ukrywam więc, że wobec trzech maseczek w płachcie miałam wygórowane wymagania. A jak wyszło?

Na pierwszy ogień poszła….

Rozjaśniająca maseczka w płachcie rainbow L’AFFAIR MULTI-CARE V5 WHITENING VITAMIN MASK, 25 ml

Producent obiecuje, że maseczka zawiera aż 5 witamin – wszystko po to, aby odżywić skórę, a także niacynamid, aby wybielić wszelkie ewentualne przebarwienia. Stosuje się ją tak jak każdą maskę w płachcie, więc żadnej filozofii tu nie ma.

Po otworzeniu otrzymujemy mocno nasączoną maseczkę, którą nakładamy na twarz. Nie uczuliła, nie mrowiła, nie zostawiła żadnych nieprzyjemnych wrażeń czy pozostałości w postaci zaczerwienienia czy innego podrażnienia. Ale równocześnie też nie zachwyciła. Ot, maseczka którą nakładam wieczorem lecz rano po jej zbawiennym działaniu nie ma już śladu. Nie znaczy to, że jest zła – jest bardzo przyzwoita. Tyle.

Kolejna to…

Miodowa maseczka w płachcie L’AFFAIR HONEY MASK, 30 ML

Tu producent obiecuje silne nawilżenie rewitalizację. W składzie ma kwas hialuronowy, betaglukan i mleczko pszczele – wszystko po to aby jak najlepiej nawilżyć i nadać skórze dodatkowy efekt rozświetlenia.

Przyznam że ta maseczka sprawdziła się u mnie najlepiej. Nasączona płachta idealnie dopasowała się do twarzy, resztę esencji wklepałam w szyję i dekolt. Po użyciu skóra była gładka i faktycznie jakby rozświetlona. Efekt utrzymywał się o wiele dłużej niż w przypadku poprzedniej maseczki. Zdecydowanie do tej bym wróciła

I na koniec…

Kojąco wygładzająca maseczka w płachcie L’AFFAIR ALOE SOOTHING SKIN RENEWAL MASK, 25 ML

Jest to maseczka trzy etapowa – najpierw oczyszczamy skórę specjalną pianką, potem odżywiamy twarz aby w końcu nałożyć maseczkę. Zawiera ekstrakt z aloesu oraz 6 naturalnych składników odżywczych – wszystko po to aby przywrócić skórze sprężystość, odżywić i nawilżyć. Brzmi nieźle i…

zupełnie nieźle sprawdziła się również u mnie. Nie zapchała i nie podrażniła. Po użyciu skóra była gładka, oczyszczona i nawilżona. Jednak ja z tych leniwców maseczkowych którzy wolą jednak jeden etap – czyli nałóż i się relaksuj, więc specjalnie do niej wracać nie zamierzam…

Jak widzicie, trio maseczkowe z Korean Unicorn sprawdziło się u mnie całkiem dobrze. Myślę, że to jedne z lepszych maseczek na rynku- te trzy bowiem to tylko niewielki wycinek z ogromnego asortymentu jakim dysponują. Jestem pewna, że każda z Was znajdzie tam coś dla siebie…

A z cyklu jednym zdaniem o… dzisiaj wakacyjnie i nietypowo bo będzie informacja o konkursie

Postaw na aktywny wypoczynek w wakacje i wygraj hulajnogę elektryczną! Wystartował ogólnopolski konkurs dla aktywnych HulajNogą na Wakacjach. Jeśli masz dość wakacyjnego lenistwa i chcesz wygrać nowoczesną hulajnogę, wyjdź z domu i… pohulaj nogą! Nie zapomnij uwiecznić tego na zdjęciu – trzy najlepsze zostaną nagrodzone hulajnogami, a 1500
darmowymi przejazdami hulajnogą elektryczną.

Jako miłośniczka sportu i wszelkich aktywności fizycznych, zachęcam do udziału!
 Szczegóły konkursu w regulaminie: https://afterweb.pl/regulamin-konkursu-hulaj-noga-na-wakacjach.pdf i na stronie organizatora AFTERWEB.

 

 

40 Replies to “Maski z Korean Unicorn – czy warto?”

  1. Z tej firmy jeszcze nic nie miałam 😛 A skoro twierdzisz, że należą do tych lepszych, to chętnie sprawdzę 😛 Ja ostatnio zabrałam się za Medius i to raczej nie moja bajka :/

  2. Nigdy masek nie stosowałam. I już nie zastosuję. Fajnie, że te sprawdzają się i też wygoda w stosowaniu to niewątpliwie zaleta.

  3. Ja rzadko stosuje maski w płachcie, zwykle byłam rozczarowana zerowym efektem więc odpuściłam. Ostatnio o dziwo mi się sprawdziła maska z Lidla 😀 Ale fajnie że wśród tych znalazłaś coś dla siebie 🙂

  4. Używam sporo maseczek koreańskich, ale akurat żadna z tych nie wpadła w moje rece a jestem ciekawa dwóch ostanich z nich

  5. A ja z kolei odwrotnie – zdecydowanie bardziej wolę tradycyjne maski niż te w płachcie 😀
    Czułam że ta druga najlepiej Ci się sprawdzi 😀
    Pozdrawiam
    Lili

  6. Fajnie, że ci się sprawdziły. Ja bardzo lubię maski w płachcie, są wygodne i niezastąpione w upały 🙂 Ale po nazwie od tych oczekiwałabym ładniejszych opakowań, takich uroczych 😛

  7. Nie stosowałam jeszcze tych maseczek w płachcie, ale bardzo mnie kuszą. Po Twoim wpisie, chyba muszę jakąś wypróbować, by się przekonać, czy warto ? 🙂

  8. Teraz jest szał na kosmetyki koreańskie , jak to moda, zatem i maseczki przyszły. Fajnie, że Ci służą, to najważniejsze. Pozdrowienia słoneczne 🙂

  9. To ja sobie nałożę maseczkę i pośmigam na hulajnodze. Jeśli o mnie przeczytasz nie musisz się do mnie przyznawać. 😀

  10. Wstyd się przyznać, ale nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś maseczka znajdowała się na mojej twarzy, chyba muszę to zmienić, żeby się nie obraziła, że za malo się nią zajmuję 😉

  11. Dostałam kiedyś od znajomej maseczki koreańskie w płachcie, prosto z Korei. Działały cuda, skóra była po nich nieskazitelna. Chociaż próbowałam maseczki w płachcie dostępne w polskich sklepach, żadna nie równała się z tamtymi. Ciekawe jakby się sprawdziła ta 5 witaminowa 🙂

  12. Bardzo dziękuję za odwiedziny – czekam na kolejne wpisy u Ciebie 🙂
    Miłego weekendu

    serdecznie pozdrawiam z imbirową herbatą obok 🙂

  13. Ja też bardzo polubiłam maski w płachcie za ich łatwość w stosowaniu. Ostatnio trochę od nich odeszłam, chcąc zużyć zapasy kremowych masek, jakie mam w swojej łazience, ale zawsze z przyjemnością będę do takiej formy relaksu wracać. Tej marki nie znam 🙂

  14. Ooo jednorożec… Biorę xD (oczywiście tylko dlatego, że piszesz iż działa i chwalisz maseczki a ja Ci wierze i moja skóra tego potrzebuje, a nie dlatego, że zachwycił mnie słodki jednorożec ^.^ chyba)
    Hulajnogi mieliśmy sobie z mężem kupić na Pol’and’rock, żeby się swobodniej poruszać ale doszliśmy do wniosku, ze lepiej postawić w końcu na nowy namiot. Poprzedni już za dużo przeszedł xD

  15. Pozdrawiamy serdecznie! Piekny blog! Ja polecam maseczki Leaders np. LEADERS 7 Wonders Calming Mask 26 ml albo Leaders Ex solution Vital advanced facial mask zaawansowana odżywcza i rozjaśniająca maska w płachcie. U nas maseczek i innych kosmetyków koreańskich jest tak dużo, że trudno wypróbować wszystko 🥰 mimo to warto nas odwiedzić bo ceny mamy bardzo konkurencyjne 👉 https://sklep.larose.net.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.