Prezenty ze spotkania blogerek w Rybniku

Prezenty…chociaż większą frajdę daje ich dawanie, otrzymywanie również jest miłe. A nawet baaaardzo miłe. Kiedy jechałam na spotkanie blogerek do Rybnika, wiedziałam że coś tam dostanę. Nie spodziewałam się jednak, że będą to takie perełeczki. I dzisiaj o nich…

Przy okazji – czy wiecie, kto to jest… gifciara*? Podpowiem, że nie jest to kobieta która robi gify. Ani też osoba prowadząca bloga, która wchodzi do sklepu i mówi… „jestę blogerką co mi dajecie” Choć to już bliżej. Otóż gifciara to bloger/blogerka, która jeździ na spotkania nawet na drugi koniec świata tylko dla prezentów ze spotkania. Nie interesuje jej nic, tylko torby pełne giftów. Typowym zachowaniem jest tekst pojawiający się mniej więcej po 15 min od rozpoczęcia spotkania – wiesz Kochana, muszę wcześniej wracać, a właściwie to muszę już wyjść, to mogę już te prezenty?!

To tak w ramach ciekawostki – na rybnickim spotkaniu 1 czerwca oczywiście takich gifciar nie było. Rozmawiałyśmy długo i konkretnie, a ilość i jakość prezentów które otrzymałyśmy na koniec wprawiła nas w osłupienie. A już z pewnością mnie. Nie byłam przygotowana! Szczęka mi opadła z wrażenia. I właśnie chyba to uzmysłowiło mi, ile pracy trzeba włożyć w organizację takiej imprezy. Ile maili wysłać, ile rzeczy dopiąć, abyśmy potem mogły, uśmiechając się znad filiżanki kawy, przyjąć większe i mniejsze paczuszki. Ania, jeszcze raz dziękuję i kłaniam się w pas!

A teraz czas opowiedzieć co nieco o tych prezentach od sponsorów…

Idąc od lewej –

trzy maseczki z Korean unicorn – dotychczas tylko o nich czytałam na innych blogach, wiec jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą u mnie

dwie maski z Beauty Face – wersja dla niej i dla niego.

w brązowym kartoniku kryje się wielorazowy płatek kosmetyczny z Ovium

niebieska koperta kryje w sobie trzy maseczki w płachcie z Mediheal – póki co powiem tyle- faaaajne są;D

zestaw kosmetyków z NeoPlant – Eshopscenter – Pierwsze Polskie E centrum handlowe

a pod nimi krem modelujący owal twarzy z Mesoboost – niby niepozorny, ale jaką ma moc! O nim z pewnością pojawi się osobny wpis!

duet z BasicLab – krem do rąk i kuracja przeciwzmarszczkowa

duet z Cellabic – te kosmetyki są mi kompletnie obce, jestem ich baaaardzo ciekawa.

I to nie koniec, bo Bell poszalało z błyskiem…cieszę się, że ta seria wpadła w moje kosmetyczne łapki – niestety nie mogłam ich nigdzie kupić stacjonarnie.

Eveline cosmetics zahipnotyzowało nas przede wszystkim cudowną paletką, ale cała reszta również cieszy oko…

O marce Revers Cosmetics wiele czytałam na innych blogach, lecz nie miałam okazji przekonać się na własnej skórze. Przyznam że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością i trwałością…ale o tym zapewne będzie w osobnym wpisie.

Czy znacie markę Fenix ? Nigdzie wcześniej jej nie widziałam – a zarówno asortyment jak i ceny mają bardzo przystępne. Coś czuję, że o tej firmie będzie jeszcze głośno w kosmetycznym świecie.

Natomiast marki Avon chyba nie muszę nikomu przedstawiać;)

Uffff… tyle. Jak zapewne się domyślacie, część kosmetyków już poszła w ruch, więc będzie o czym pisać (i czytać) w kolejne kosmetyczne wtorki. Czy jest coś, co Was zaintrygowało i chciałybyście poczytać opinie w pierwszej kolejności? Piszcie w komentarzach!

 

  • o terminie Gifciara  dowiedziałam się od Alicji. Dziękuję – rozmowa podczas drogi powrotnej była tak samo inspirująca jak samo spotkanie 😉

27 thoughts on “Prezenty ze spotkania blogerek w Rybniku

  1. Troszke tego jest- nie rozumiem koncepcji w stylu iśc na spotaknie jak GIFCIARA 🙂 Lepiej jest z niego cos wynieść duchowo a nie tylko materialnie 🙂
    Korean Unicorn – ciekawią mnie te maseczki

  2. Sama jestem stosunkowo nowa w blogosferze i nie do końca wiem, jak wyglądają takie spotkania, a bardzo chciałabym poznać w rzeczywistości ludzi, których strony mam okazję oglądać siedząc wieczorami w swoim pokoju. Jest to zjazd polegający na rozmowach między sobą, wymienianiem się doświadczeniami, czy są także jakieś zaplanowane, np. wykłady? I w sumie najbardziej interesuje mnie tematyka – jest ona z góry narzucona, dotycząca między innymi kosmetyków, a większość blogerek jest z „branży beauty”, czy raczej wszystko jest swobodne i elastyczne?
    Pozdrawiam i miłego dnia ❤️
    Mona Bednarska

  3. O ja Cie *.* też bym się nie spodziewała. Właściwie to w ogóle nie wiedziałam, ze na takich spotkaniach rozdają prezenty 😛 No cóż nigdy nie byłam. Hasło gifciara też pierwszy raz słyszę 😛

  4. A jednak wolałabym rozmowy, gifciar unikałabym jak ognia. Myślę, że grono blogerek o podobnych zainteresowaniach powinno się spotykać przynajmniej raz w roku.
    Serdeczności zasyłam

  5. Wow! Prawdziwe skarby! uwielbiam takie spotkania, niestety zbyt rzadko na nich się zjawiam. W tym roku nawet do Poznania nie mogłam pojechać, o Łodzi już nawet nie mówiąc:-(

  6. Fajne prezenty… i jak tu nie być gifciarą? 😛
    Nie pamiętam już, ale było podobne określenie w branży biznesowej, na kogoś, kto właśnie na takie gadźety poluje. Jakość nie grała roli, od długopisu, po smyczkę. 😀

Dodaj komentarz