Pies Baskervillów Arthur Conan Doyle

Są autorzy, których czytam właściwie w ciemno. Nie potrzebuję dodatkowej rekomendacji czy zachęty. Seria o Sherlocku Homlesie zachwycała mnie za każdym razem. Ostatnio w moje ręce wpadł „Pies Baskervillów”. Choć to klasyka gatunku, nie znałam tej historii. I wiecie, nie zawiodłam się.

Kilka słów o fabule…

Tym razem Sherlock Homles i dr Watson będą musieli stawić czoła złu, które czai się na rozległych, opustoszałych bagnach. W ich pobliżu, w podupadającej rezydencji rodu Baskervillów umiera mieszkający tam od niedawna Charles Baskerville. Ginie w zagadkowy sposób…ktoś, albo coś przestraszyło go na śmierć. Krążąca po okolicy legenda mówi o klątwie nad całym rodem- na nich to bowiem ma czyhać ogromny pies z piekła rodem. Osobisty doktor zmarłego Charlesa Baskerville’a zwraca się do Sherlocka o pomoc w rozwiązaniu tej zagadkowej śmierci. Przeciwnik jest bardzo sprytny i przebiegły. Zaczyna się niebezpieczna gra…

Uwielbiam kryminały retro

dlatego też po powieści Agathy Christie czy właśnie Arthura Conan Doyle’a sięgam z taką przyjemnością. Są dla mnie cudną odskocznią po bardziej wymagających lekturach. W przypadku „Psa Baskervillów” mamy wartką akcję, inteligentne dialogi i odrobinę dreszczyku.

Czyta się szybko, strony właściwie same lecą przez palce. Akcja jest dynamiczna, nie ma miejsca na nudnawe opisy czy niezrozumiałe formułki. Autor świetnie nakreśla świat przedstawiony, nietrudno jest sobie wyobrazić ponurą rezydencję Baskervillów czy też rozległe bagna. Postacie, lekko przerysowane, raz po raz rzucają pozornie nic nie znaczące wskazówki mające nas doprowadzić do wielkiego finału. A ten jest conajmniej spektakularny.

Czy muszę dodawać, że polecam?

Książkę tą zgłaszam do wyzwania czytelniczego u miros-de-carti.blogspot.com w kategorii „książka ze zwierzakiem na okładce” (11)

25 thoughts on “Pies Baskervillów Arthur Conan Doyle

  1. Witaj Agnieszko, uwielbiam takie powieści kryminalne gdzie jest zagadka i zaskoczenie na sam koniec, dlatego z przyjemnością przeczytałam Twoją recenzję i zajrzę do tej książki bo mnie zachęciłaś pozdrawiam

  2. Podobnie jak Ty uwielbiam Sherlocka Holmesa pod każdą postacią. Śmiało można nazwać wszystkie jego przygody klasykami 🙂 „Psa Baskervillów” czytałem już dawniej, zarówno po polsku jak i po angielsku i do dzisiaj pamiętam nastrój grozy wywołany przez tę powieść. Owy nastrój został dodatkowo spotęgowany odcinkiem serialu Sherlock, z Cumberbatchem. W odcinku o Baskervillach to już poszli z grozą na całość 😀

    Z Agaty Chrstie z kolei miałem dotychczas w rękach tylko jedną powieść i bardzo mi się spodobała – „I nie było już nikogo”.

  3. Sherlocka uwielbiam, choć książek jeszcze nie czytałam. Jak serial fajny, a Ty tu tak chwalisz, to i książka fajna. hihi No czuć, że naprawdę miło spędziłaś czas. :))) Posyłam serdeczny uścisk. :)))

  4. Uwielbiam, kocham nad życie Arthura i Sherlocka! Czytałam chyba wszystko, a od „Psa” to w ogóle zaczęłam gdy byłam nastolatką żądną przygód i marzącą o karierze prywatnego detektywa…

Dodaj komentarz