Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa Cédric Asna

Czytacie czasem komiksy? Przyznam, że ja swój ostatni miałam w rękach wiele lat temu, o Kaczorze Donaldzie. Jednak…wyzwanie czytelnicze rządzi się swoimi prawami i wróciłam do komiksów. Uprzedzam, że miało w nim nie być superbohaterów. Wybrałam więc Sherlocka i…świetnie się bawiłam!

Głównie dlatego, że to nie jest jednak zwykły komiks a jego paragrafowa wersja. Czyli co? Czyli swego rodzaju opowieść interaktywna, gdzie czytelnik, przez dokonywanie odpowiednich wyborów, decyduje co będzie dalej. Tutaj rozwiązujemy zagadki kryminalne razem z Sherlockiem i doktorem Watsonem. Fajne jest również to, że tą samą historię możemy czytać kilka razy- dokonując innych wyborów zmieniamy całą fabułę opowieści.

W „Czterech śledztwach…” mamy kolejno morderstwo madame Yvette, kradzież złotego skarabeusza, okrutne tortury i zniknięcie kotki pani Hudson. Czy to wszystko jest ze sobą w jakikolwiek sposób powiązane? Czy ktoś z ukrycia pociąga za odpowiednie sznurki, a co najważniejsze, czy parze detektywów uda się rozwiązać sprawę?

Ależ ja się fajnie bawiłam przy czytaniu tej książki! Co tu dużo mówić, ja wiem, kierowana jest raczej do młodszego odbiorcy, lecz mnie pochłonęła bez reszty. Fajna zarówno od strony wizualnej jak i graficznej zapewnia dobrą zabawę przez kilka godzin. Zamiast biernego przyjmowania faktów musisz trochę pogłówkować i uruchomić swoją spostrzegawczość.

Dla kogo jest ten komiks? Jestem żywym dowodem na to, że dla wszystkich, bez względu na wiek. Nie ma tu raczej krwawych scen, nie ma ogromnej dozy brutalności. Jest za to wielki test na logiczne myślenie, kojarzenie faktów i spostrzegawczość. To książka idealna na wakacje!

Książkę tą zgłaszam do wyzwania czytelniczego u miros-de-carti.blogspot.com w kategorii „komiks w którym nie występują superbohaterowie” (19)

23 thoughts on “Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa Cédric Asna

  1. Wieki, wieki temu czytałam komiksy, jeszcze pewnie mam w domu gdzieś komiksy z dzieciństwa. A jeśli chodzi o Sherlocka, jego historie są idealne do uczenia się języków obcych – znajomi czytali je nie tylko po angielsku, ale także po hiszpańsku. Nadal czuję do tych fabuł sentyment 🙂

  2. Ostatnimi komiksami, które z ciekawością i przyjemnością czytałam, były „Kajko i Kokosz” oraz „Thorgal”. A to wszystko dzięki synowi, który gromadził komiksy, poczynając od „Tytusa, Romka i Atomka”.oraz „Asteriksa i Obeliksa”.
    Każda książka jest dobra, aby zachęcić dzieci do czytania. Okazuje się, że dorosłych też.
    Serdecznie pozdrawiam po meczu siatkówki Polska: Włochy.

  3. Notuję. Komiksy kocham miłością wielką, jak będziesz kiedyś zachodziła do dziecięcej biblioteki to daj znać, podeślę tytuły. Choć na ten przykład większość czytanych przez mnie już jest w części dla dorosłych – w sumie słusznie. Anyway – jak coś, to sporządzę Ci listę, bo temat szeroki 😉

  4. Ja od jakiegoś czasu komiksy odkrywam na nowo i muszę się przyznać nieśmiało, że mam w głowię listę takich, które chcę mieć i przeczytać ;).

  5. Dawno temu przeczytałam może dwa słynne komiksy Kaczora Donalda i sama nie wiem czy do końca 🙂 jakoś za specjalnie nie przepadałam za komiksami 🙂 a o takim pierwszy raz słyszę 🙂

Dodaj komentarz