Szczoteczka do twarzy CLATRONIC GM 3669 – recenzja

Swego czasu, przy zakupach w jednym z elektromarketów, aby nie płacić za przesyłkę, dorzuciłam to – szczoteczka do twarzy Clatronic. Myślałam wtedy o popularnej, choć mega drogiej szczoteczce sonicznej luna, jednak właśnie ze względu na cenę, spasowałam. Za niecałe 30 zł kupiłam tego szczotkowego gagatka. I dzisiaj jego recenzja.

Szczoteczka do twarzy Clatronic …czyli jak wpadła w moje kosmetyczne łapki…

Od tego czasu minęło całkiem sporo czasu. Na tyle dużo, że mogę już z czystym sumieniem opowiedzieć co nieco o tej szczoteczce.

W pudełku otrzymujemy…

Samą szczoteczkę, baterie i dwie dodatkowe końcówki- do masażu twarzy i pielęgnacji. Możemy pracować w dwóch trybach. Działanie jest ciche…przypomina bardziej mruczenie. Urządzenie dobrze trzyma się w dłoni, nie ześlizguje.

szczoteczka do twarzy Clatroni

Pierwsze wrażenia o szczoteczce do twarzy Clatronic

Pamiętam jak zamieniłam zwykłą szczoteczkę do mycia zębów na tą elektryczną. Wrażenie po pierwszym użyciu było nieziemskie- po prostu WOW! I podobne odczucia miałam po użyciu tego gagatka z Clatronic. Skóra była gładka, oczyszczona, miękka…ach, no po prostu rewelacja.

Przy dłuższym stosowaniu zauważyłam…

Po pierwsze, że poprawiła się kondycja mojej skóry. W sumie nie potrzebuję już robić maseczki węglowej na nos- po wągrach (fuj, nawet brzmi to okropnie;) nie zostało już nawet wspomnienie. Dzięki regularnemu masażowi twarzy czuję że stała się bardziej…elastyczna.

Po drugie, że nie mogę jej używać codziennie. (eeeee że co?) ano to, że zbyt intensywne oczyszczanie jednak mi nie służy- skóra zaczęła wydzielać więcej sebum i był czas że świeciłam się jak choinka. Używam co drugi dzień i jest ok. Skóra oczyszczona, dopieszczona.

Po trzecie, że tu nie chodzi o siłę. Na początku używałam jej w niezbyt racjonalny sposób – zamiast pozwolić aby delikatne włosie muskało moją skórę, dociskałam je do twarzy. Silne zaczerwienienie dało mi do myślenia i…wyluzowałam. Pomoć ten rodzaj oczyszczenia nie jest dla każdej skóry, właśnie ze względu na włosie. U mnie jednak spisuje się dobrze.

Po czwarte- nie sposób porównać jej do wspomnianej wcześniej szczoteczki Luna. Tej ostatniej nie miałam okazji używać, wiem jednak z Waszych blogów, że to niezwykle delikatna forma oczyszczania. Tu mamy inną budowę- zamiast silikonu ot, po prostu szczota.

Czy żałuję zakupu?

Jak zapewne się domyślacie- oczywiście że nie. To było wręcz jedno z najlepszych 30 zł wydanych w moim życiu. Nie oszukujmy się- oczyszczanie to podstawa pielęgnacji – właściwe sprawi, że Twoja skóra będzie gładka, delikatna, rozświetlona. Lecz gdy zbagatelizujesz to, nawet najlepszy podkład nie ukryje niedoskonałości zmęczonej, zaniedbanej cery…

A z cyklu jednym zdaniem o… dzisiaj i jak… inhalator dla dzieci Myślę, że jest to absolutne must have każdej młodej mamy. Dzięki inhalacji można w łatwy i prosty sposób podać dziecku lekarstwo, nie obciążając go przesadnie kolejnymi syropami. Nie zliczę już, ile zapaleń oskrzeli czy zwykłych katarów zostało szybko zażegnanych właśnie dzięki inhalacji. Wiem co powiecie- czasem bywa głośny i dziecko wpada w panikę. Swój mam całkiem hałaśliwy, ale moje Baby szybko się do tego dźwięku przekonały. Zresztą, na rynku jest wiele rodzajów inhalatorów w różnej skali dźwiękowej. Wystarczy tylko poszukać stacjonarnie lub w internecie, np na megamedic.pl

20 thoughts on “Szczoteczka do twarzy CLATRONIC GM 3669 – recenzja

  1. Ja też chciałam kupić szczoteczkę luna ale cena hmm jest spora… Kupiłam tańszą szczoteczkę i póki co jestem zadowolona 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. Mam szczoteczkę Brauna i bardzo ją lubię. Nie musze już stosować żadnych peelingów, ale ze szczoteczk też nie można przesadzać bo można podrażnić skórę. Ja używam jej 2-3 razy w tygodniu.

Dodaj komentarz