Najbardziej aromatyczne chwile 04/2019

To chyba przez tą długą majówkę kompletnie nie mogę wejść na na dawne tory i wszystko u mnie z poślizgiem. Chociaż maj już na dobre rozgościł się w naszych kalendarzach, myślami dzisiaj wracam do najbardziej aromatycznych chwil kwietnia. Jedno jest pewne, ten miesiąc był pełen niespodzianek!

Moje urodziny…

celebrowałam pod hasłem „trzy-czte-ry!” Taaak…

Dziękuję za całą moc życzeń – tych osobistych, telefonicznych i kartkowych. Dostałam bowiem nawet kartkę urodzinową, najbardziej biedronkową jaką widziałam w życiu ;D

Postanowienia noworoczne są po to aby je wypełniać…

Zawsze wydawało mi się, że teksty typu – ustal cel a wszechświat będzie Ci sprzyjał to jakieś zwykłe dyrdymały. A tu doświadczam tego na własnej skórze! Jednym z postanowień noworocznych jest wyjazd na spotkanie blogerskie. W kwietniu otrzymałam zaproszenie na spotkanie blogerek w Rybniku, na które oczywiście z ciekawością i przyjemnością pojadę. W tym miesiącu dowiedziałam się również że zakwalifikowałam się do SeeBloggers – największej konferencji blogerskiej w Polsce. Szczęka mi opadła. Jadę. Mam nadzieję, że napiję się z Wami tam kawki!

Własna laleczka

W konkursie u Aksini z bloga aksiniakawapudelka.wordpress.com wygrałam własną laleczkę. Kobieto- robisz po prostu cuda! Gdy ją pierwszy raz zobaczyłam, uśmiech nie schodził mi z twarzy a w oczach błysły łzy- ona jest po prostu cudowna! Zobaczcie zresztą sami…

Niespodziewane wyróżnienie…

W blogosferze kwiecień upłynął pod znakiem akcji Share week. Przyznam że info o tym dotarło do mnie nieco za późno i sama nie wzięłam udziału w tej zabawie. Z ogromnym zdziwieniem przeczytałam jednak polecajki na jednym z zaprzyjaźnionych blogów- Bea – dziękuję i kłaniam się w pas. Biorę sobie do serducha Twoje słowa, nawet nie wiesz, jak motywują do działania!

Nawiązanie współpracy, która spełni moje marzenie…

Są takie rzeczy, które chcecie zrobić ale…zawsze brakuje czasu albo przede wszystkim pieniędzy. Kiedy zobaczyłam info od prezentmarzeń w swojej skrzynce mailowej, byłam zaintrygowana i…nie wierzyłam. Tak, dzięki temu spełnię swoje odkładane od kilku lat pragnienie. Nie trudno chyba się domyśleć… jadę na profesjonalny kurs baristy. Ha! (oczywiście opowiem Wam o tym ze szczegółami:D

Kobieta w biegu…

Co jeszcze? Z początkiem kwietnia zapisałam się na październikowy Silesia Półmaraton. Teraz już nie ma wymówek, czas na przemyślane treningi. Biegam więc i staram się aby sześć z siedmiu dni tygodnia upływały pod znakiem aktywności sportowej. Biegam trzy razy w tygodniu, prócz tego ćwiczę i…doskonalę pływanie. Sport faktycznie daje niezłego kopa do działania!

Kiedy tak patrzę na ten mój kwiecień, czuję się jakbym wygrała los na loterii… same dobre rzeczy! A jak tam u Was?

24 thoughts on “Najbardziej aromatyczne chwile 04/2019

  1. Cieszę się, że się ucieszyłaś. Ja się ucieszyłam z wygranej u Ciebie! 🙂
    p.s. co to za spotkanie w Rybniku, o którym ja nic nie wiem? 😀

  2. Piękny ten Twój miesiąc Aga 🙂 tylko pozazdrościć takiej aktywności, a co za tym idzie człowiekowi aż sił i energii dodaje 🙂 ja tez lubię takie dni i miesiące i juz czekam na moje aktywne dni 😉 u mnie kwiecień był słabiutki pod ale juz zaczynami ruszać 🙂

Dodaj komentarz