Bo ja tak mówię!

Dzisiaj kawowa środa a w niej o tej właściwości tego napoju, które nie do końca nam służy. Z ciśnieniem nie ma żartów. A właściwie kończą się, gdy podczas pomiaru wychodzi nam wynik mocno odchodzący od normy. Pal sześć jeżeli jest za niskie. Gdy jest za wysokie, sieje spustoszenie w sposobie funkcjonowania naszego organizmu. Dlatego też warto trzymać rękę na pulsie. I to dosłownie. To tylko kilka minut a może uratować życie. Dzisiaj będzie o kampanii „Bo ja tak mówię”

O co tyle krzyku?

W gruncie rzeczy to o nasze zdrowie.
Nadciśnienie tętnicze to cichy zabójca. W początkowej fazie przebiega właściwie bezobjawowo, lecz w miarę jej rozwinięcia niczym grzyby po deszczu pojawiają się pozornie niezwiązane ze sobą objawy – tępy ból głowy, zawroty, zmęczenie, zaburzenia snu nerwowość, łomotanie serca czy duszność. A potem…zawał serca, udar, niewydolność serca lub nerek…

W 2015 roku na całym świecie 1,2 mld osób cierpiało na nadciśnienie tętnicze i do 2019 roku ta liczba wciąż wzrasta. W Polsce choruje na to około 10,5 mln. To co najbardziej mnie przeraziło to fakt, że na tą chorobę zapadają coraz młodsi. W grupie ryzyka są już bowiem nawet piękni i młodzi 25-latkowie.

Tą chorobę tak naprawdę zdiagnozować można bardzo prosto – wystarczy jedynie zmierzyć swoje ciśnienie i…obserwować swój organizm. Jeżeli średnie wartości ciśnienia tętniczego wyliczone z co najmniej dwóch pomiarów, są równe lub wyższe 140 mmHg dla ciśnienia skurczowego i/lub 90 mm Hg dla ciśnienia rozkurczowego warto udać się do lekarza. I to jak najszybciej.

#Bojatakmowie

To szeroko zakrojona akcja społeczna biorąca sobie za cel informowanie i zachęcanie do mierzenia ciśnienia. Nie tylko swojego ale i rodziny, znajomych. Nie jest tajemnicą, że wraz z wiekiem, prawdopodobieństwo zachorowania jest większe – więc tym bardziej do takich pomiarów powinniśmy zachęcać swoich rodziców i dziadków.

Często, gdy dziecko nie chce czegoś zrobić i uparcie pyta…dlaczego?!, z ust dorosłych pada odpowiedź…bo ja tak mówię. Twórcy kampanii postanowili odwrócić sytuację- gdy to najmłodsi stawiają swoich starszych opiekunów pod ścianą…zobaczcie sami…

Zmierz ciśnienie i to zaraz!

Zapewne te dzieci ze spotu nawet nie do końca rozumieją o co chodzi z tym całym mierzeniem ciśnienia. Ale my, dorośli już tak. I to o nas zależy co z tą wiedzą zrobimy. Namawiajmy zatem i zmuszajmy do pomiaru ciśnienia nawet najbardziej opornych. A gdy ktoś nas spyta dlaczego? Odpowiedź może być tylko jedna…. Bo ja tak mówię 😉

Więcej o akcji na…
www.bojatakmowie.pl i http://pl-pl.facebook.com/ServierPolska/

26 thoughts on “Bo ja tak mówię!

  1. Tak ciśnienie trzeba mierzyć, sprawdzać. Ja przez klika lat ok. 4 miałam mm podwyższone i brałam lekarstwo na obniżenie. Po tym czasie lekarz stwierdził, że ciśnienie wróciło do normy. Okazało się, że ma labilny organizm, który przystosowuje się do sytuacji moich życiowych tzn jak mam pronlemy np z chorobą w rodzinie to organizm się stresuję i efekt jest ciśnienie podwyższone, jak problemy mijają mój organizm wraca do normy. Ciekawe. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

  2. Moja mama do końca życia na tabletkach, ja z kolei po tacie ciśnienie mam trupa i nic nie wskazuje na to (na razie) aby to się miało zmienić 🙂

  3. Dlaczego? Bo tak! 😉
    Ja mam z reguły niskie ciśnienie, ale faktycznie – trzeba trzymać rękę na pulsie i cały czas sprawdzać czy się coś niepokojącego nie dzieje.

  4. Akurat cisnienie mam tak niskie, ze wszyscy sie dziwia, ze jeszcze dysze. Uwielbiam kawe, ale niestety dostaje od niej migreny, takie bledne kolo 🙁

  5. Lecę zmierzyć ciśnienie!!!! ;p
    Poważnie, zaraz zmierzę. Nie jestem w tym regularna. A wszystko dlatego, że ja mam zawsze dobre ciśnienie… chyba że jestem u lekarza. ;p;p;p I lekarka na mnie krzyczy, każe mierzyć, nawet ostatnio mi tabletki przepisała. Ani jednej nie wzięłam, po cały czas ciśnienie w normie!

  6. Popieram takie kampanie, choć i tak nie do wszystkich dotrze ich waga i przekaz. Sama nie lubię chodzić po lekarzach a robienie badań to przykra konieczność, ale odkąd trafiłam na lekarza rodzinnego, z którym nie ma żartów, robię regularnie badania kontrolne, raz do roku jest tego cała, długa lista! Moja Chińska Generał, bo tak ją nazywam, nie przebiera w słowach i potrafi powiedzieć wprost, że należy schudnąć o kilka kilogramów, mniej jeść czy pić, używać schodów zamiast windy itd. Nie każdemu jej styl odpowiada, ale to dzięki niej ktoś bardzo mi bliski odkrył, że ma nadciśnienie! Teraz o siebie dba kulinarnie i sportowo, aż miło popatrzeć! Ja natomiast mam niskie ciśnienie, więc nawet gdy jestem zestresowana czy zdenerwowana mieści się ono w normie 😉 Wielokrotnie widziałam zdziwienie w oczach lekarza odczytującego wynik, jeden nawet zmienił aparat do mierzenia niedowierzając własnym oczom 😉
    Pozdrawiam serdecznie 😉

  7. Mój M. ma wysokie ciśnienie i rzeczywiście ostatnio zaczął je kontrolować i leczyć. Ja znowu mam problem dokładnie odwrotny – jestem niskociśnieniowcem – 90/60 to u mnie norma.

  8. Nie słyszałam o tej kampanii, ja na razie nie mam problemu, ale męża chyba namówię, na regularne spisywanie wyników przez jakiś czas 😛

  9. Ja ciśnienie mam zawsze bardzo niskie. Przynajmniej mogę spokojnie kawę pić 🙂 ale całą akcję jak najbardziej popieram, a pomysł z dziećmi bardzo ciekawy 🙂

  10. Nie słyszałam o tej kampanii. Ja jestem niskociśnieniowcem, często muszę kontrolować ciśnienie, bo potrafię zasłabnąć o każdej porze dnia.

  11. Aguś to jest bardo dobry post i bardzo ważny…należy pilnować się i to bardzo…
    Mojego męża ostatnio ganiam z mierzeniem bo ma dość stresującą pracę, a dziś wszystko i każdemu może się przytrafić coś o czym nawet nie pomyślimy 🙂

  12. Ja mam niskie ciśnienie i filiżanka kawy z rana pomaga mi się obudzić i funkcjonwać w świecie żywych. Niestety niskie ciśnienie też może być niebezpieczne i trzeba je regularnie kontrolować. Moja babcia to zaniedbała i przypłaciła to zdrowiem…

  13. Ale mnie nastraszyłaś! Ja już tak mam, że gdy tylko przeczytam gdzieś o objawach jakiejś choroby, to wszystkie je w sobie odkrywam 😀
    Ale akcja dobra.

  14. To już nie pierwsza kampania dotycząca nadciśnienia i nie pierwsze nagłaśnianie jego negatywnych skutków, a ja jak zawsze przy takiej okazji zastanawiam się, gdzie te artykuły o niskim ciśnieniu? Fakt, jest mniej niebezpieczne, choć w skrajnych przypadkach też może powodować zagrożenie, jak np. omdlenie na środku ulicy. Niskie ciśnienie jest często przez lekarzy bagatelizowane, a jest dolegliwością potwornie utrudniającą codzienne życie i jedyne, czym się mogę pocieszać, to że nadciśnienie mi nie grozi nawet po kilku kawach i koniaku 😉 W zasadzie to kompletnie nic nie podnosi mi ciśnienia…

Dodaj komentarz