Historia pewnego zdjęcia- Wejherowo Pałac Przebendowskich

Dzisiaj będzie nieco refleksyjnie. Kilka lat temu, gdy Młoda miała rok, korzystając z uroków ciepłej wczesnej jesieni pojechaliśmy na wakacje nad Bałtyk. Było już po sezonie, lecz piękna pogoda zachęcała do leniwych spacerów i…zwiedzania okolicy. Podjechaliśmy aż do Wejherowa.

Patrząc na to wszystko z dzisiejszej perspektywy myślę, że w tym czasie brakowało mi luzu. Wiecie- pierwsze dziecko, intensywna rehabilitacja Młodej i ta niepewność, czy aby wszystko będzie OK. Do tego jeszcze skończyłam karmić i hormony mi siadały. Jednym słowem nie czułam się dobrze, swobodnie – myślałam że wyjazd trochę mnie odstresuje…

Do Wejherowa trafiliśmy przypadkiem przeglądając lokalny przewodnik. Zaciekawił nas rozległy park i pałac Przebendowskich zamieniony na Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej. Niestety owo muzeum było zamknięte, więc nie udało nam się zobaczyć wystawy, jednak park kusił spokojną przechadzką. Nieopodal pałacu była mała kawiarnia. M… zabrał Młodą na spacer- szybko zasnęła mu w wózku więc mógł w spokoju oddać się swojej fotograficznej pasji.

A ja, zamówiłam sobie kawę i ciacho, usiadłam przy wolnym stoliku przy oknie i ze zdziwieniem poczułam, że to był pierwszy raz od ponad roku kiedy na chwilę zostałam sama. Bez Młodej, M… czy innych bliskich mi osób. Sama ze sobą. I wtedy dotarło do mnie jak bardzo zatraciłam się w macierzyństwie, jak mocno zrezygnowałam z siebie i swoich potrzeb. Ta samotna kawa to był taki mentalny kubeł zimnej wody. Dobrze mi zrobił…

(źródło)

24 thoughts on “Historia pewnego zdjęcia- Wejherowo Pałac Przebendowskich

  1. Każdy potrzebuje od czasu do czasu pobyć tylko ze sobą. Niestety często o to nie dbamy, wymawiając się np. brakiem czasu. Uważam, że dla higieny ducha trzeba o tym pamiętać. mam nadzieję, że od tamtego czasu już to wiesz i nie zapominasz o sobie 🙂

    1. Ten blog, to moje miejsce w sieci to również potrzeba zaangażowania się z zupełnie inne dziedziny- zauważ że niezwykle rzadko piszę o dzieciach… kiedyś próbowałam ale… to jednak nie moje blogowe tematy.

  2. Wiele razy przejeżdżałam przez Wejherowo, ale nie wiedziałam, że mają tam taki pałac 🙂 Co do chwili dla siebie, to ja muszę ją mieć często, przynajmniej raz na dzień, choćby kawa 😉 Inaczej nie da się ze mną wytrzymać 😉

  3. Magiczny pałacyk i bardzo klimatyczne miejsce.
    Każdy z nas potrzebuje chwili dla siebie, złapania dystansu, odpoczynku i spędzenia czasu tylko ze sobą.

  4. Często tak bywa, że myślimy o dzieciach, mężach, rodzicach a o sobie zapominamy, dlatego ja już od dawna codziennie wieczorem pytam samą siebie, co dzisiaj zrobiłaś dla siebie 🙂

  5. Mocna myśl. Muszę o tym pamiętać kiedy sama doczekam się dziecka, że kobietom to się po prostu zdarza. Nie oznacza to czegoś złego, jakiejś słabości, wręcz przeciwnie! ale jednak jest to dla kobiety wyniszczające kiedy całkowicie na bardzo długi czas zapomina o sobie, swoich potrzebach… Dzięki, że się tym podzieliłaś. ♥

  6. Potrzebujemy takiego czasu sam na sam. Ja ostatnio też to zauważyłam jak poszłam do kawiarni chyba pierwszy raz sama (nawet nie chyba, to był pierwszy raz :)) i na początku było bardzo dziwnie. Tak nie wiedziałam co zrobić, do nikogo nie mówię, a też w telefon nie chciałam się gapić. Po chwili nawet poczułam się dobrze tak sama ze sobą i myślami. Chciałabym częściej tak wychodzić 🙂

  7. Prawdę mówiąc nie miałam pojęcia, że w Wejherowie są takie piękne miejsca 🙂 Będę wiedziała co odwiedzić. Podbijam komentarz Marty. Kobietom się często zdarza! A kobietom, które są matkami jeszcze częściej. Ja sama muszę sobie przypominać o sobie. Dbanie o zdrowie i dobry stan innych przychodzi mi łatwo, o swój dobry stan? Z tym jest różnie…:) Wszystkiego dobrego <3

  8. Mieć chwilę dla siebie – choćby na małą kawę wypitą w spokoju i samotności – niby niewiele, ale jak pomaga poukładać myśli i złapać dystans. Ja od pewnego czasu mam taki prawie rytuał: spacer+kawa i ciacho po.

Dodaj komentarz