Postanowienia na 2019 rok

Witajcie w Nowym Roku! Ponoć z postanowieniami jest tak, że nie warto czekać do tej magicznej daty 1 stycznia tylko…planować i realizować od razu. Ale skoro mamy początek roku, a mi się zebrało na postanowienia – zobaczcie, co postawiłam sobie za priorytet w 2019 roku…

 

1 Wypić kawę z górą – czyli…chociaż raz wybrać się w góry!

2 Wypić kawę z morzem – jeżeli będzie to ocean, też się nie obrażę;) Generalnie – wybrać się na plażę i…odpocząć.

3 Chociaż raz pojechać na spotkanie blogerskie – przyznam się, tak między nami, że trochę z zazdrością czytam o tych spotkaniach w mniejszym lub większym gronie blogerskim. Co innego zaglądać na blogi, a co innego spotkać się i pogadać…

4 Przebiec 333 km – oczywiście nie na raz;) W skali roku taka odległość nie wydaje się jakimś wielkim osiągnięciem – wszak to 365 dni! Jednak…życie jest nieprzewidywalne i zaskakuje nas nie zawsze pozytywnie. Ubiegły rok pokazał mi, że mogę planować, ale…pewnych rzeczy nie przewidzę…

5 Przebiec półmaraton – na zawodach – w październiku. Mam sporo czasu aby się do tego przygotować…

6 Nauczyć się  dobrze pływać kraulem i żabką – jak wiecie, uczę się pływać – chociaż mam 33 lata, dopiero teraz przełamuję swoje lęki i próbuję swoich sił w wodzie. Grzbiet opanowany – nad kraulem i żabą jeszcze sporo pracy. Spokojnie, mam cały rok:D

2 litry wody dziennie – kiedyś pisałam, o moim 30 dniowym wyzwaniu – w wodzie jest jednak siła- jednak gdy przyszły chłody, wodę zamieniłam na herbatę i…piję coraz mniej. Czas to jednak zmienić i na nowo wrócić do nawyku picia wody.

8 Przeczytać 52 książki – i tu również w skali roku nie wydaje się to być jakieś wielkie wyzwanie. Jednak…czasem inne, wciąż absorbujące nas sprawy nie pozostawiają już sił na czytanie. Odkąd mam jednak kundelka, z książkami jakoś mi bardziej po drodze.

9 Pisać posty z wyprzedzeniem – listopad był takim miesiącem w którym pisałam „na zapas” – przydało się to gdy proza życia zaczęła mnie pochłaniać na tyle, że nie starczało czasu na aktywne blogowanie. Z doświadczenia wiem, że to nie łatwe zadanie ale…warto. I tego postaram się trzymać.

Pod koniec tego roku na Waszych blogach pojawiły się podsumowania postanowień noworocznych – i ja pod koniec grudnia 2019 powiem „sprawdzam!” i zweryfikuję co się udało, a nad czym będę musiała jeszcze popracować…

67 thoughts on “Postanowienia na 2019 rok

  1. Trzymam mocno kciuki za to, żeby udało Ci się ujarzmić ten piękny, bądź co bądź żywioł wody, żebyś przebiegł nie PÓŁ, ale CAŁY maraton (bo po co się ograniczać? 🙂 ), żebyś przeczytała choćby 2/3 z tych 52 książek 🙂 A pisanie postów z wyprzedzeniem – ja tak robię nieraz i polecam, świetna strategia 🙂

    Zdrowego, szczęśliwego, wypełnionego aromatyczną kawą 2019! Dużo spokoju i uśmiechu dla Ciebie i Najbliższych 🙂 Dzięki, że jesteś 🙂

  2. Pisanie postów na zapas to świetna praktyka. Robiłam tak przez ponad 3 lata i świetnie zdawało to egzamin. Od października przestałam się z tym wyrabiać, bo miałam dużo innych tekstów do pisania i efekt jest taki, że na blogu pojawiło się niewiele wpisów. W tym roku mam zamiar wrócić do tej dobrej praktyki.
    Wszystkiego najlepszego na cały nowy rok i zrealizowania wszystkich celów 🙂

  3. Z tym piciem wody w czasie chłodów jest cięzko….sięgam właśnie po herbatke,czekolade,kawe …..a wodaaa….poszła w odstawkę 🙂 ja też w planach mam 52 ksiązki 😀

  4. Ja tam nigdy nie miałam postanowień noworocznych i też słynęłam z tych osób, co mówiły, że jeśli chce się coś zrobić to od razu. Jednak w tym roku podeszłam do tego inaczej i mam przygotowaną listę, która opiera się głównie na rozwijaniu moich pasji itd. Jestem mega tym podekscytowana i mam nadzieję, że wszystko się spełni:)

    1. Miałam w planach wybrać się w tamtym roku do Zakopanego, ale nie wyszło. Może w tym się uda. Powodzenia dla Nas! 🙂
    2. Ja mieszkam nad morzem, ale i tak je uwielbiam 🙂 Ocean… Ach marzenie!
    3. Widzę, że masz to samo. Także zazdroszczę widząc te spotkania, no ale nie mam na tyle odwagi by się na nich pojawić 😀
    4. Podziwiam! Ja po paru metrach wymiękam, a w gimnazjum jeździłam na zawody 😀
    5. Ooo, powodzenia!
    6. Ja żabki do dziś dnia nie umiem, a raczej oddychania i wkładania głowy do wody. No chyba wiesz o co mi chodzi 😀
    7. Ja z nawadnianiem też mam problem. Warto to dopisać i do mojej listy:)
    8. Jak dla mnie to naprawdę bardzo dużo, więc super wyzwanie i powodzenia 🙂
    9. Kiedyś także zdarzało mi się pisać na zapas, ale wtedy miałam masę pomysłów. W sumie super pomysł, bo ostatnio u mnie z systematycznością było ciężko, a to zawsze dobre rozwiązanie:)

    Świetnie, że się podzieliłaś z nami swoimi postanowieniami. Powodzenia!

    Szczęśliwego Nowego Roku!

    1. Ech…z tym oddechem do wody to mam ciągły problem. Przy żabce jakoś to mi lepiej wychodzi, natomiast przy kraulu to tragedia…póki co oczywiście. W końcu i tego się nauczę:D

  5. nie przesadzaj z tymi 52 książkami. czytaj z przyjemnością dla przyjemności czytania. Jak przeczytasz przez tydzień Księgi Jakubowe? Ale tak, żeby to czytanie pozostało w Tobie, a nie było tylko płukaniem umysłu:))
    Wszystkiego dobrego w nowym roku. Ja postanowiłam nie starzeć się:))

    1. Cz – uwielbiam Cię. Księgi Jakubowe w tydzień…tak. Nie jestem pewna, czy wyrobiłabym się w miesiąc – to specyficzna lektura i nie chodzi tu tylko o jej rozmiary… Ale to, żeby czytanie pozostało we mnie, zapiszę sobie w kalendarzu pod zestawieniem lektur z tego roku. To naprawdę ważne słowa! Twoje postanowienie bardzo mi się podoba:D

  6. Jak ja się cieszę, że nic nie muszę. Nawet ambitna nie będę, ile zrobię, to zrobię, ile przeczytam, to przeczytam i nie będę mieć wyrzutów sumienia, że czegoś nie zrobiłam, więc podsumowania też nie będzie. Czy ja jestem maszyną? Wolniutko bez napinania idę sobie bezstresowo przez życie. Inna rzecz, że do tego trzeba dojrzeć.
    Noworocznie pozdrawiam

  7. Ja w tym roku podarowałam sobie postanowienia noworoczne 😉 I tak rzadko ich dotrzymuję. Lepiej trzymam się tych, które zrodzą się w mojej głowie w trakcie 😉

  8. Życzę CI aby Twoje postanowienia się spełniły i też przyjdę od czasu do czasu zrobić „sprawdzam”! Wszystkiego najlepszego 🙂

  9. Super – powodzenia. Trzymam kciuki, zwłaszcza za pływanie, bo ja sama nie umiem się zebrać żeby przełamywać lęki i zostało mi pływanie grzbietem z zamkniętymi oczami 😛 obyśmy były w tym roku lepsze 🙂 pozdrawiam i moja kawa również pozdrawia

  10. Mój mąż nauczył się pływać tuz przed czterdziestką, zadowolony jest. Moje postanowieni, a nigdy wcześniej nie robiłam, to stworzyć jedno dzieło miesięcznie.
    Wystarczy.

  11. Ale jak to w górach nie byłaś? Przecież mieszkasz na Śląsku?
    Jakbyś się wybierała na konkretny zlot blogerów to daj znać – powinnam mieć po drodze 😀

    1. No w 2018 roku nie byłam. Niestety większą część minionego roku zdeterminowały moje kłopoty zdrowotne- operacje, zabiegi….no i w górach nie byłam. Jest co nadrabiać;) A jak coś będę wiedzieć o zlotach to dam cynk;)

  12. Bardzo fajny plan na cały rok 🙂 ja podobnie jak Ty mam zamiar przyłożyć się do większego czytania i mam zamiar przeczytać 52 książki, w 2018 roku niestety nie udało mi się 😉 z tą wodą to też nie zawsze mi się udaje, zdecydowanie za mało jej piję 🙂 a moim marzeniem na 2019 roku jest zobaczyć więcej niż do tej pory 🙂 plan jest ale czy się uda go zrealizować to nie wiem 🙂

  13. Świetna lista postanowień… niektórzy ograniczają się do jednego/dwóch, a Ty masz plan na cały rok;):) Powodzenia! Wierzę, że Ci się uda.

  14. Pisanie na zapas to dobry pomysł. Ja tak robię np. przed wyjazdami, Świętami itp. Czyli gdy wiem, że za moment nie będę miała czasu na pisanie, a nie chcę, by na blogu zapadła cisza. 🙂

  15. Super plany – trzymam mocno kciuki żeby Ci się udało! W pływaniu zrobiłaś pierwszy krok, więc drugi pójdzie już szybko! 😉 Kundelek jest cudowny i na pewno pomoże dotrzymać postanowień. 😉 Ostatni punkt i dla mnie! Pisanie z wyprzedzeniem jest dobre i arcypraktyczne! 😀

  16. Wysoko podnosisz poprzeczkę, Agnieszko. Z bieganiem nie będę mieć prawdopodobnie tyle kłopotów , ale posty z wyprzedzeniem….To ma wielki sens.Tyle, że często jest to trudne 🙂 Pozdrawiam i trzymam kciuki. Uda się.Musi się udać:)

Dodaj komentarz