Moja przygoda z kursem on-line, czyli SEO nie takie straszne

Ostatnio zastanawiałam się czy podejmowanie kursu on-line ma sens. Dziękuję Wam za liczne komentarze i opinie – wynika z nich, że jak się chce- to się da zrobić wszystko i wygospodarować chwilę na rozwijanie swoich nowych umiejętności. Dzisiaj chciałam opowiedzieć o mojej przygodzie z kursem na platformie udemy.com 

seo nie takie straszne

Co to jest udemy.com ?

W skrócie- to platforma z kursami on- line z różnych dziedzin wiedzy – od podstaw programowania, przez malarstwo a na krawiectwie i gotowaniu kończąc. Kursy te, w postaci filmików są prowadzone przez specjalistów z całego świata. Z udemy.com skorzystały takie firmy jak adidas, bookinng.com czy Pay Pall. Skoro wielkie koncerny doceniły te kursy, postanowiłam sprawdzić i ja. A że ostatnio moją głowę zajmuje temat pozycjonowania i SEO, wybrałam kurs SEO i pozycjonowanie stron opartych o WordPress 

Dla kogo ten kurs?

Dla Ciebie. Tak. I zanim stwierdzisz, że mój blog jest tylko dla mnie, że nie potrzebuję ogromnej liczby czytelników, zastanów się, czy przypadkiem nie jesteś straszną egoistką 😉 Piszesz rzetelne recenzje- książek, kosmetyków, różnych innych produktów. A może to rękodzieło jest tym, co Ci w duszy gra? Robisz cuda i cudeńka – składając, klejąc, dziergając czy haftując? Lub też tworzysz własne kulinarne dzieła sztuki- jesteś skarbnicą sprawdzonych przepisów i receptur?

Bądź więc inspiracją, bądź motorem do działania, bądź rzetelnym źródłem informacji o danym produkcie! Jednak jeżeli Twoje miejsce w Sieci nie będzie widoczne i wysoko w wynikach wyszukiwania, to potencjalni czytelnicy chcący zaczerpnąć garść inspiracji, przepisu czy wiedzy, po prostu do Ciebie nie dotrą. Ugrzęzną w gąszczu innych, bardziej pozycjonowanych lecz nie zawsze lepszych niż Twoje treści…

I chyba wiem, co powiesz – że to zapewne skomplikowane. Też mi się tak wydawało. Wcześniej trochę o tym czytałam, lecz taka nieusystematyzowana wiedza skutecznie mnie zniechęciła. Do kursu SEO i pozycjonowanie stron opartych o WordPress podchodziłam więc z lekkim dystansem ale i ciekawością. I wiecie, nie takie to straszne, jak jest dobrze wyłożone i pokazane krok po kroku...

O czym jest ten kurs?

o tym, czym jest właściwie pozycjonowanie i jak naszą stronę widzi wyszukiwarka Google

o tym,  gdzie sprawdzić, w jakiej kondycji jest nasza strona –  będziesz wiedziała nad czym warto popracować

o wtyczkach – tych niezbędnych do pisania wartościowych treści i usprawniających działanie

o ich konfiguracji – krok po kroku, wręcz łopatologicznie (ale właśnie czegoś takiego mi było trzeba)

o sposobach na kompresję zdjęć, aby Twoja strona szybciej się otwierała

darmowych programach do edycji zdjęć, dzięki czemu ich przygotowanie do publikacji będzie o wiele łatwiejsze

do tego jeszcze wyjaśnia coś, co dla mnie, blogerki było jakąś czarną magią – czyli dlaczego warto opisywać zdjęcia, co to te alty i co to SEO.

Jak wygląda kurs on-line?

Zakładasz konto na stornie, a następnie przechodzisz do katalogu i wyszukujesz interesujący Cię kurs. Procedura zakupu nie różni się niczym od zakupu w każdym sklepie internetowym – wrzucasz do  koszyka, płacisz i za chwilę masz nieograniczony dostęp do wybranych wcześniej zagadnień. Odtwarzasz gdzie chcesz i kiedy tylko masz na to czas – na laptopie, tablecie a nawet telefonie.

Prowadząca w sposób bardzo przystępny opisuje wszystkie kluczowe zagadnienia, skupiając się na najważniejszych sprawach. Podaje dużo przykładów, krok po kroku wskazuje co i jak trzeba zrobić, aby nasza strona była jeszcze lepiej zoptymalizowana. Pod każdym kątem. Duży plus za namiary na darmowe, świetne wtyczki i programy.

Jeżeli powiecie teraz, OK, wszystko fajnie, ale...ja nie mam na to czasu – to odpowiem, że ten kurs w sumie trwa dwie godziny. Lekcje podzielone są na krótkie, kilkuminutowe filmy- każdy porusza inną część danego zagadnienia.

Jeżeli powiecie, że zapewne jest to droga sprawa, to ja powiem Wam tak między nami, że kurs ten jest obecnie w mega promocji i kosztuje...34,99 zł. Żal nie spróbować 😉

Zainteresowanych zapraszam na stronę kursu:

 SEO i pozycjonowanie stron opartych o WordPress

 

 

48 thoughts on “Moja przygoda z kursem on-line, czyli SEO nie takie straszne

  1. Króciutko 😀 Jak na tyle informacji. Super, że znalazłaś kurs dla siebie. Ja na Udemy kiedyś robiłam kurs związany z frontendem i bardzo pozytywnie go oceniam 🙂

    1. Może i nie jest to jakiś długi kurs, ale jest w nim wszystko co powinien wiedzieć początkujący i średniozaawansowany- bo wiesz, im dalej w las tym więcej drzew;) Po tym kursie już wiem w którą stronę powinnam pójść i ile jeszcze pracy przede mną:D

    1. Wiesz co, myślę jednak, że się w tym odnajdziesz- zwłaszcza że prowadząca na szczęście nie ma maniery dodawania dygresji od siebie – tylko konkretnie mówi i pokazuje co i jak… no i jak piszesz – od czegoś trzeba zacząć!

  2. Agnieszko, nigdy nie miałam tzw. parcia na szkło, więc żadne pozycjonowanie mnie nie interesuje. Nie podaję żadnych przepisów na potrawy, nie robię żadnych robótek ręcznych.
    Kiedyś znałam pewną młodą blogowiczkę, która zarabiała na pisaniu krótkich notatek, aby jakaś strona była na pierwszym miejscu w Google. Nie chciała mi podać adresu tej strony, na której pisała przeróżne opowiastki, bo się tego wstydziła.
    Jeśli ten kurs Ci pomaga, bo bardzo się cieszę.
    Gorąco pozdrawiam.

  3. Świetny kurs, sama chętnie bym się na taki zapisała, tyle, że niestety 99% kursów SEO jest właśnie na wordpress, a jak ja siedzę na bloggerze, to chyba jednak to nie działa. Szkoda, bo bardzo chciałabym się tego nauczyć.
    Powodzenia na kursie, niech Ci się przysłuży, bo Twój blog jest tak przyjemny, że naprawdę powinien być seo-widoczny! ♥

  4. Wciąż nie mam przekonania do kursów on-line. Może to moja wina? Boję się, że nie wykażę się systematycznością…

  5. Duży czytałam o SEO, ale ciężko jest znaleźć poradnik, który przekazuje wszystko w łatwy sposób. Przydałby mi się taki kurs, ale na bloggera 😉

  6. W blogowaniu SEO wcale nie daje to jakoś specjalnie dużo, jeżeli nie wejdzie się w to na 100% – nie pisze tekstów upstrzonych słowami-kluczami, nie zostawia linków na każdej odwiedzanej stronie oraz nie wprowadza opisu strony w katalogi internetowe… Tym bardziej, że pozycjonowanie Google to rzecz bardzo płynna, więc żeby taka zabawa z SEO miała w ogóle sens, trzeba by codziennie poświęcić temu choć chwilę, a nie każdy ma na to czas. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz