O wózkach dziecięcych słów kilka…

Mała powoli wyrasta ze spacerówki. To znaczy, jeszcze jej używamy, zwłaszcza gdy planujemy dłuższy pobyt w parku. Jednak ten 2,5 letni szkrab nie chce już za bardzo w wózku siedzieć- woli…go pchać…. I tak sobie myślę, że co jak co, ale wózek to mieliśmy fajny, ale….

Gdy na świat miała przyjść Młoda

o macierzyństwie nie wiedziałam nic. Wróć, chodziłam do szkoły rodzenia i tak dalej…ale praktyka pokazała swoje. Pamiętam te dywagacje- jakie łóżeczko, jaki materac, jaka wanienka, a przede wszystkim…jaki wózek….

Marzył mi się taki retro – wiecie – duże koła, masywna gondola i ja, ubrana w płaszczyk i beret z idealnym makijażem, czerwoną szminką na ustach i uśmiechem od ucha do ucha, w pełni zrelaksowana spaceruję wolnym krokiem delektując się „tu i teraz”. Taaaak…za dużo pisemek dla przyszłych mam.

Bo kiedy na świat przyszła Młoda, trochę te wizje mi się zmieniły. Ba, te wcześniejsze, wyidealizowane, gruchnęły jak domek z kart. A ja cieszyłam się, że wybrałam tak funkcjonalny wózek. Wyglądał mniej więcej tak…

Z perspektywy czasu zmieniłabym co nieco w moim wyborze

zwracając szczególną uwagę na…

pojemną torbę do wózka z kilkoma przegródkami – ja miałam jedną dużą i jedną małą z przodu. Zdecydowanie za mało. Wychodząc na spacer z niemowlakiem czy małym dzieckiem musisz mieć ze sobą wszystko, a nawet więcej! Mleko/woda/przekąska/pieluchy/ubranko na zmianę/chusteczki/zabawkę…wymieniać można w nieskończoność…

zdejmowane elementy do prania– niestety ten który miałam nie dał się w całości ściągnąć i wyprać. A że jest to konieczne tak naprawdę przekonałam się wtedy, gdy Młoda czy Mała były już w spacerówce… Rozpaćkany banan czy mus jabłkowy to nie jest plama, która znika od przetarcia ściereczką…zwłaszcza, gdy dziecko przez cały czas na niej siedziało;)

– zestaw gondolka i spacerówka to świetne rozwiązanie, ale…– gdy przychodzi nam lecieć samolotem, albo zapakować się do samochodu na wakacje…wtedy ten duży zestaw spacerowy zaczyna zabierać za dużo miejsca. I trzeba kupić coś mniejszego…

duży koszyk pod wózkiem – nawet nie duży, ale niech będzie pojemny. Przyda się. Na wszystko…

Tyle z mojej perspektywy

Zdaję sobie sprawę, że wózki dziecięce to temat rzeka.  Jedni będą zwracać uwagę tylko na kolor, inni z kolei będą rozpatrywać każdą część z osobna – czy koła piankowe, plastikowe czy pompowane? Czy dodatkowy materacyk w wózku, czy daszek ma się zamykać na 45 czy 90 stopni? Nie dajmy się jednak zwariować. Wózek, z racji tego, że musi służyć do spania, podróżowania i poznawania świata, ma być wygodny i funkcjonalny. Na szczęście na rynku jest dosyć spory wybór – zarówno w sklepie stacjonarnym jak i w Internecie znajdziemy punkty, gdzie fachowy personel pomoże w wyborze i rozwieje wszelkie wątpliwości. Jednym z takich właśnie miejsc jest sklep internetowy eurowozki.pl.

Mała zamieniła wózek na rowerek biegowy i hulajnogę. Młoda, rowerek z 4 kołami na ten z dwoma. A ja, zwykle buty na…buty do biegania. Bo wtedy wygodniej mi je dogonić. Moje Baby dbają o formę Mamusi;))))

39 thoughts on “O wózkach dziecięcych słów kilka…

  1. Nie potrafię zrozumieć, co złego było w wózkach, w których ja woziłam swoje dzieci. Było tam dużo miejsca, dzieci spały wygodnie porozciągane, a jak chciały siadać to siadały łapiąc się za boki wózka. Na dole był pojemny koszyk na zakupy, a do uchwytu jeszcze przyczepiona była siatka na rzeczy podręczne. Do samego wózka jeszcze weszła butelka, zapasowe pieluszki itp. Jak teraz widzę te biedne dzieci wiszące jakoś nienaturalnie w tak zwanych gondolach – czy jak to się zwie, które ledwie można upchać, bo koła swoje a my swoje i do tego jeszcze matka obwieszona torbami, bo tam juz oprócz dziecka nic się nie zmieści – dla mnie to jest jakaś masakra, może modna – ale masakra…

  2. temat wózków jeszcze rzede mną, ale dpiero teraz zobaczyłam Twj komentarz dotyczący Zakopanego; nie wiem czy chodzi Ci o do chodzenia czy do spania 🙂 podsyłlam Ci dwa wpisy o Tatrach gdzie napisałam co nie co:
    https://www.beautifulduty.pl/2017/07/becoming-tatrylover-1-5-miejsc-gdzie.html
    https://www.beautifulduty.pl/2017/07/becoming-tatrylover-2-co-robic-kiedy.html

    jeśli chodzi spanie to ja na maksa polecam Willa u Marianny na Walowej Górze 😉 t jest tuż przy wjeździe na Gubałówkę, mega blisko do Krupówek, ceny dosyć w porządku i przemiła Pani<3

  3. U nas z wózkiem też są ciekawe przygody. Mamy bliźniaki i niestety nie ma idealnego wózka. Zawsze będzie albo za szeroki, albo za długi. A jak już znajdzie się taki, który będzie wydawał się ok, to po kilku miesiącach trzeba kupować nowy, bo w aktualnym dzieci nie mieszczą się już. Także czekam na moment aż moi panowie podrosną i będziemy mogli zrezygnować z tego pojazdu, który zazwyczaj nie mieści się w drzwiach:)

  4. Taki właśnie styl wózka chciałabym mieć dla naszego dziecka w przyszłości 🙂 Nie podobają mi się i przede wszystkim nie wydają mi się praktyczne te 3-kołowe :/

    Duża torba przy takim maleństwie to podstawa 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  5. Wózek to bardzo ważna rzecz, nie zawsze ładny idzie w parze z praktycznym, jak ostatnio przekonała się moja córka. Ja to już zapomniałam jak i kiedy to było;) Pozdrawiam Agnieszko:)

  6. Moja przyjaciółka też miała identyczne wyobrażenie z tym wózkiem i nawet je zrealizowała, tyle, że niestety po jakimś czasie musiała kupić drugi wózek bo niestety taki z duzymi kółkami nie był praktyczny bo nie dość, że ciężki to jeszcze nie wygodnie było go znosić z drugiego piętra, ale fakt wyglądał pięknie.

  7. Super wpis, chociaż nie mam dzieci i na razie nie planuje, to przeczytałam z miłą chęcią.
    To co teraz jest na rynku i tak o wiele lepiej wygląda niż te, w których wozili NAS rodzice :D.

  8. Wybór wózków jest teraz ogromny. Ja na szczęście nie uległam modzie i kierowana chyba intuicją kupiłam gondolę, w której mój szkrab mógł się wygodnie rozłożyć. Może i nie wyglądała nowocześnie, ale nadawała się na każdą drogę: i chodniki, i krawężniki i leśne ścieżki. Później, gdy trzeba było przesiąść się w spacerówkę dostałam taką modną, z trzema kołami. Szybko się jej pozbyłam. Nie dość, że nie dało jej się rozłożyć na płasko, to jeszcze źle się ją prowadziło. To, co dla nas było najważniejsze to, żeby dało się ją rozłożyć maksymalnie na płasko (do drzemek), żeby miała duży daszek i zajmowała mało miejsca po złożeniu. I udało nam się taką znaleźć i nie żadnej modnej marki, i do tego za niewielkie pieniądze.

  9. Bardzo cenne uwagi. Od lat z perspektywy obserwatora widzę jak OGROMNY jest wybór wózków. W życiu nie umiałabym dobrze wybrać, więc dobrze, że dzielisz się doświadczeniem. Dobrze dla mnie jeszcze-nie-mamy. 😀

  10. No, my oczywiście postawiliśmy na wygląd 😛 I tu cię zaskoczę – bardziej Tomek niż ja 😀 (Ludzie się za nim oglądali. Za wózkiem, nie za Tomkiem :-))
    Na szczęście okazał się też wygodny i funkcjonalny – właśnie w stylu retro, z mega wielgaśnymi kołami, które świetnie sprawdzały się na śniegu i piachu. Jedyną wadą była, wspomniana przez ciebie, torba. Faktycznie bardziej dodatek do dizajnerskiego wózka, niż jakaś podręczna pomoc. No i kolor – zebra z przewagą bieli – pominę komentarz o praniu… W podróży też dawał radę, bo mieścił się do średniego bagażnika. Może jedynie w podróży z przesiadkami mógłby okazać się nieco kłopotliwy z uwagi na gabaryt.
    Tamaluga też już od dawna pomyka na własnych nóżkach, ale w dalszą drogę grzecznie siedzi w wózku.

  11. Temat wózkowy mocno za mną. Ale powiem szczerze; świetnie, że dzieci ruchliwe i dbają o kondycję mamy. Ruchliwe dzieci, to inteligentne dzieci. Dobrej wspólnej zabawy Wam życzę, bo to bezcenne chwile:))

Dodaj komentarz