Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos Tom Wolfe

Dzisiaj kulturalny piątek a w nim….coś dla wielbicieli tak wciągającego nurtu jakim jest reportaż. Mamy tu bowiem historię pisaną przez życie w czasach szalonych – gdy podbój przestworzy i kosmosu był sprawą ogólnonarodową dwóch państw…ZSSR i USA…

O czym to jest…

o tym, jak USA robiło pranie mózgu żołnierzom, którzy byli na tyle dobrzy, że nadawali się do programów kosmicznych i lotów bojowych. Pod przykrywką „bycia lepszymi od innych”, niejednokrotnie skazywano tych chłopaków na pewną śmierć, a ich rodziny na życie w strachu ocierające się o paranoje… Jednak tym, którym udało się przeżyć, składano gratulacje i laury pochwalne. Byli bohaterami pławiącymi się w sławie. Jakim kosztem? No właśnie. O tym również w tej książce….

Bo to opowieść o prawdziwych ludziach i ich dramatach, podana w najbardziej z amerykańskich sposobów – prosto z mostu i najbardziej slangowym językiem jaki dotychczas czytałam…

Moja opinia…

Przyznam, że do tej książki podeszłam z dużą ciekawością. 500 stron – bez zdjęć czy dialogów. Na pierwszy rzut mega wyzwanie, jednak już pierwszy akapit rozwiewa wszelkie wątpliwości. Autor to urodzony gawędziarz, który potrafi zaciekawić jak żaden inny. Trochę przeszkadzał mi użyty język – zwracać się do czytelnika per „brachu”… czy też gdy bez żenady porównuje zwęglone zwłoki żołnierza do pieczonego na rożnie kurczaka. Także tego…

Niemniej jednak, historia ciekawa – pokazuje przez co musieli przejść lotnicy i ich rodziny aby wejść do elity lotniczej czy zostać wytypowanym do lotów w kosmos… Każda sława i splendor ma swoją ciemniejszą stronę…i Wolfie właśnie na nią kładzie nacisk sprawiając, że cały reportaż wydaje się być jeszcze bardziej realny i prawdziwy.

41 thoughts on “Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos Tom Wolfe

    1. A dlaczego tak Ci trudno czytać? Coś jest na pewno powodem. Może coś z koncentracją? Wada wzroku, o której nawet nie wiesz? Może czytasz za późno i wtedy, kiedy już jesteś zmęczona? A może nie masz bogatej wyobraźni? COŚ na pewno jest powodem. A może wybierasz złe książki?

      Zagadała do mnie kiedyś pewna Angielka. Mój syn był na lekcji karate, a ja czekałam na niego czytając książkę. Zapytała mnie, jak mogę czytać takie tomidło? I że ona się bardzo szybko nudzi. Powiedziałam jej, że czytam o Australijczyku, który uciekł z więzienia, a później do Indii, gdzie przyłączył się do mumbajskiej mafii. Angielka zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że ona chyba w takim razie wybiera złe książki 🙂

  1. Właśnie to mnie zawsze zastanawiało! Widziałam tyle filmów z motywem lotu w kosmos i znajomi się zawsze zachwycali takimi filmami. Już dość dawno pojawił się w serwisie Netflix film pt. „Tytan”. Wszyscy, których znam, widząc ten film się zachwycają, jak fajnie polecieć w kosmos, itd… Film ukazuje właśnie głównie ten czas przygotowania – może trochę abstrakcyjnie, bo tam chodziło też o zmianę genetyki człowieka i przystosowania się do warunków życia na nowej planecie, niemniej ilekroć widzę gdzieś motyw tych przygotowań do życia w kosmosie, wszyscy się tym zachwycają, jaki to prestiż polecieć w kosmos, jaka sława, a ja jedna się pytam: „Boże, jak można chcieć przez to przechodzić?”. Te wszystkie testy, presja… i jak to ładnie napisałaś – pranie mózgu! I zawsze, gdy ktoś z zachwytem ogląda przy mnie taki film, ja zachodzę w głowę, co w tym fajnego, a w środku coś aż we mnie krzyczy do głównego bohatera: „Uciekaj! Zostań z rodziną, nie leć, ratuj siebie!”.
    Dla mnie to, co przechodziły rodziny takich osób, jak i to, co czuli Ci, którym nie udało się przeżyć, to jakiś dramat… Zresztą nawet Ci, którzy przeżyli, też mogą określić swoją sytuację dramatem – nie wydaje mi się, żeby łatwo było potem żyć normalnie. W imię czego to wszystko? Władzy nad światem, potęgi technologicznej?
    Bardzo chętnie przeczytałabym ten reportaż.
    Pozdrawiam serdecznie! 🙂
    Tov

    1. Dziękuję za najdłuższy komentarz na moim blogu:D Masz rację – Ci, którzy zostają, żyją niejednokrotnie w ciągłym lęku… A słyszałaś o nastolatce którą przygotowują do lotu na Marsa? Tam dopiero jest pranie mózgu;)

  2. Ciekawy temat. W zeszłym roku oglądałam świetny film o wyścigu między USA i ZSRR kto pierwszy podbije kosmos („Czas pionierów” / „Время первых”). Tym bardziej chętnie sięgnę po tę książkę 🙂 Pozdrawiam!

  3. Nie moja tematyka, ale mój przyjaciel pochłonie ją natychmiast po otrzymaniu, jeszcze podczas przyjęcia urodzinowego, hhihi. Dzięki za recenzję:-)

  4. Bardzo ciekawy wątek. Gdyby tak szerzej pomyśleć o kwestii lotów kosmicznych, to mimo pozornego sukcesu co niektórych, Ci ludzie czasem naprawdę kończyli swoje życia jak nędzarze. Książkę dodaje do pozycji ‚do przeczytania’ 🙂

Dodaj komentarz