Historia pewnego zdjęcia – Ales stenar – Szwecja

Gdybym miała wskazać jedno z miejsc, gdzie kawa smakowała mi najlepiej, to Ales stenar  ma szansę znaleźć się w pierwszej dziesiątce. Kawa sama w sobie była średnia. Z termosu, chyba nawet (o zgrozo), rozpuszczalna. Ale za to okoliczności przyrody wynagrodziły wszystko…

Do naszej szalonej wyprawy na Nordkapp będę zapewne wracać jeszcze nie raz. Zobaczyliśmy wtedy kawał przepięknej Skandynawii, a Ales stenar zaliczyć do tego trzeba obowiązkowo. Choć na zdjęciu tego nie widać, gdyby tak kadr przesunąć o kilka centymetrów, znajduje się kamienny kompleks – 56 kamieni tworzy coś na kształt łodzi. Naukowcy od lat spierają się, co to właściwie jest i kto to zbudował. Teza o miejscu kultu, wielkim grobowcu lub lądowaniu UFO nadal aktualna;)

Jedno jest pewne – w połączeniu z zieloną trawą, błękitem nieba i morza robi cudowne wrażenie. Usiadłam na łące i delektowałam się widokiem…bo mój M… w tym czasie (oczywiście) szukał najlepszego kadru…

(fot. marcinkrysiak.pl)

33 Replies to “Historia pewnego zdjęcia – Ales stenar – Szwecja”

  1. Kawa w takich okolicznościach przyrody zawsze dobrze smakuje. Nam udało się skorzystać z jesiennej aury i wypić kawę nad Morskim Okiem – poza sezonem, bez turystów, mogłabym tam zostać na dużej …?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.