Czy warto korzystać z usług firmy sprzątającej?

Przy wpisie o tym jak polubić sprzątanie w 5 krokach, wiele z Was w komentarzach pisało, że chociażby nie wiem co, ta czynność pozostanie na liście znienawidzonych. Po części to rozumiem. Dzisiaj pójdę o krok dalej i zapytam- korzystaliście kiedyś z usług firmy sprzątającej?

Ja raz. I to było mega zabawne

Bo Panią Sprzątaczkę zamówiła mi moja własna ulubiona Teściowa. (szok, prawda? Ale ja mam fajną Teściową) W każdym razie, byłam wtedy w 7 miesiącu ciąży. Czułam się jak wieloryb, dużo spałam, powiększający się brzuch utrudniał ruchy. I ostatnią rzeczą na jaką miałam ochotę było mycie okien i generalne sprzątanie. A że było przed Wielkanocą, moja Teściowa zadzwoniła pewnego dnia, że wtedy i wtedy przyjdzie Pani Stefania i ogarnie okna i wszystko inne. Zgodziłam się bez wahania, wszak sama bym tego nie zrobiła…. Jednak dzień przed przyjściem Pani Stefanii obudziła się we mnie Perfekcyjna Pani Domu. POSPRZĄTAŁAM przed Jej przyjściem. Bo co Ona sobie pomyśli, że u nas tak brudno… /salwy śmiechu, taaaaaaaaaaaaaaaaaak. Wiem/ Poodkurzałam, umyłam podłogi i wytarłam kurze. Zostawiłam tylko okna, których już nie dałam rady umyć. Nazajutrz Pani Stefania przyszła, popatrzyła i stwierdziła że chyba za dużo nie będzie miała do zrobienia. Umyła okna, powiesiła firany i poszła. A ja czułam się jakby ktoś naruszył moją bezpieczną strefę komfortu

Ja wiem. Głupia byłam

Z usług profesjonalnych serwisów sprzątających korzysta coraz więcej osób. Dlaczego? Bo sami nie mają czasu, bo nie lubią sprzątać, bo wolą w tym czasie iść do kina. Swoje osobiste cztery kąty lub firmowe biura oddają w ręce specjalistów którzy zadbają o to, aby był czysty każdy kąt. Ba, są firmy, takie jak z moppy.pl które za nas również wyprasują. /nienawidzę prasować, ale lubię chodzić w wyprasowanych rzeczach – usługa idealna dla mnie;)/

Sprzątanie mieszkań a bezpieczeństwo

Bo może coś się stać, może coś się stłuc, może zniknąć w tajemniczych okolicznościach… na wspomnianej wcześniej moppy.pl wyczytałam, że bierze on pełną odpowiedzialność za uszkodzenia sprzętu czy elementów wykończenia powstałe z winy osoby sprzątającej lub skradzione przedmioty z miejsca sprzątania. Polisa obejmuje kwotę 1 000 000 zł. Brzmi nieźle.

Kolejnym udogodnieniem jest fakt, że wycenę robimy przed pracą, i to online. Płacimy również online, więc nie ma konieczności wypłacania gotówki aby dać „do ręki” ekipie sprzątającej.

Kiedy skorzystać z takiej usługi?

Gdy codzienne obowiązki są na tyle zajmujące, że nie dajemy rady ogarnąć naszego domu czy mieszania. Po ciężkich chwilach w pracy człowiek marzy o relaksie a nie o mopie. Jednak najbardziej prawdopodobną z mojego punktu widzenia opcją zamówienia takiej usługi jest czas po remoncie. Każdy, kto w swoich czterech kątach miał remont wie o czym mówię. Trzeba się solidnie przyłożyć- nie ma mowy, aby skończyć to samemu w jeden wieczór.  Wtedy taka ekipa sprzątająca przyda się na 100%

 

54 thoughts on “Czy warto korzystać z usług firmy sprzątającej?

  1. Rany, jakoś nie jestem przekonana do korzystania z firmy sprzątającej.. Jednak wolę sama się dziobać w swoim mieszkaniu.. Chociaż może kiedyś to się u mnie zmieni. 🙂

  2. Osobiście sama lubię rozprawiać się z własnym brudem. Ale są sytuacje kiedy pomoc by się przydała. Na przykład wielu starszym osobom ciężko jest sprostać temu zadaniu. Pewnie powiecie, a gdzie rodzina? Rodzina nie zawsze jest duża a do pracy trzeba iść.

  3. Wolę sama posprzątać, ale jakbym musiała zamówić taki serwis to pewnie w nocy, ale sama bym też posprzątała żeby wstydu nie było 😉

  4. Mój dom, moje królestwo 🙂 Chyba wolę sama sobie posprzątać,albo…wyręczyć się mężem. On odkurza perfekcyjnie, Wprawdzie odkurzanie pokoju zajmuje mu pół dnia ( co doprowadza mnie do szewskiej pasji a silnik odkurzacza ledwo wyrabia) ale pokój lśni jak na Bożenarodzeniowe 😉

    1. Czy wszyscy faceci tak mają, że jak już coś sprzątają to mega dokładnie i mega długo? Mój M… robi tak samo;)))) oczywiście doprowadzając mnie do szału;)

  5. Kiedyś bardzo źle się czułąm i planowałam wynająć firmę do mycia okien, ale dałam radę. Są w życiu takie sytuacje, że trzeba skorzystać z pomocy innych i wcale nie wykluczam, że kiedyś z firmy sprzątającej skorzystam

  6. Taa, słyszałam już o takich, co sprzątały dom na przyjście sprzątaczki. 😀
    Kojarzy mi się z tym tematem, jak kiedyś koleżanka Aśka sprzątała u jednej rodziny. A było to w latach 90. Opowiadała, że mieli dzieciaka (6-7 lat), który nie wpuszczał (!) do swojego pokoju nikogo, kto nie wrzucił kasy do skarbonki zawieszonej na drzwiach. To dotyczyło też (przede wszystkim) rodziców. Aśka ponoć nie wrzucała tylko z kopa je, te drzwi.
    No jeszcze czego?!
    Ręce opadają na niektórych rodziców…

  7. Próbuję przekonać mamę żeby skorzystała z takiej pomocy, ale tak jak mówisz… „tak tu brudno …co ona sobie pomyśli??” 😉 A znienawidzone prasowanie stało się dla mnie łatwe i … przyjemne 😊 polecam generator pary – życie staje się łatwiejsze.

  8. No to przyznam, że masz fajną teściową, ja pamiętam jak w ciąży nikt do moich drzwi nawet nie zapukał, zapytać jak się czuję, a mieszkają prawie wszyscy obok…. cóż.
    W ciąży nikt mi nie pomagał, nawet o tym nie pomyślał, sprzątałam sama, zapieprzałam jak mały resoraczek, okna myłam i wieszałam firanki – wiem, że nie powinnam, ale jak przychodziła moc – to miałam taką, że wstawałam o 4 rano i do 7 cały dom – 2 łazienki, kuchnia, salon i 5 pokoi było wypucowane.
    Jednak uważam, że takie firmy są coraz bardziej powszechne i sama mogłabym mieć taką dodatkową fuchę 🙂

  9. A ja pracowałam w takiej firmie. Więc znam to z drugiej perspektywy i ludzie są bardzo różni ale dziś mamy bardzo często są nie tylko mamami ale też niemal całą dobę w pracy, na telefonie i ok, mają hajs, ale czasu mało i wolą w sobotę z dzieckiem iść na spacer, do parku czy na wycieczkę niż latać na szmacie. Nie dziwię się, też bym tak wolała. Więc wtedy byłam ja – w magiczny sposób znikał brud, kabina lśniła, plamy po zupkach z szafek znikały, koszule męża z suszarki wyprasowane na wieszak leciały… A one mogły w piątek koleżankę na kawę zaprosić, rodziców przyjąć i się z nimi relaksować wieczorem a nie po robocie jeszcze ze stresem ogarniać przed wizyta. A skoro zarabiają to mają na czarodziejkę co kibelek wyszoruje i śmierdzące śmieci wyniesie. Raz w tygodniu. Były wdzięczne (nie każda, ale z tych rezygnowałam, albo raczej doprowadzałam że prosiły o zmianę na inną sprzątającą). Ja czułam się potrzebna i widziałam efekt swojej pracy. To jest zdrowe dla psychiki.

Dodaj komentarz