Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś Anne Berest, Audrey Diwan i inni…

Moda  na Paryż nie przemija. Wspaniałe muzea, romantyczne chwile… No i Paryżanki – uważane za ikony stylu – w czym tkwi ich sekret? Myślałam że wiem. Ale po przeczytaniu tej książki zmieniłam trochę zdanie. Dlaczego? 

O czym to jest?

Cztery przyjaciółki postanawiają scharakteryzować kim naprawdę jest Paryżanka. Jak zachowuje się na randce, a jak w codziennym życiu. W co się ubiera, co czyta i jakie ma nastawienie do świata. Te wnioski,  zawarte w czasem zabawnej a czasem nostalgicznej formie, wciągają na parę dobrych godzin.

Moja opinia

Miło się czytało, niejednokrotnie wybuchnęłam śmiechem. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że trzymam się kilku rad nawet nie wiedząc, że stosują je Paryżanki – farbuj włosy na kolor zbliżony do naturalnego, pamiętaj o dokładnym zmyciu makijażu przed snem, miej w szafie mało ubrań ale dobrej jakości, skupiaj się na akcentach zarówno w ubiorze jak i makijażu… Brakuje mi chyba ich zadziorności i szczypty finezji…

Patrz na otaczający cię świat tak,jakbyś patrzyła na zachód słońca nad morzem

Taaaaaak… tego jednak nie potrafię. Proza życia zakłada mi ostatnio trochę inne okulary.

To książka wprost idealna na początek jesieni – kiedy jeszcze mamy w pamięci wakacyjne słońce i ciepłe wspomnienia.

91 thoughts on “Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś Anne Berest, Audrey Diwan i inni…

  1. Fakt, Paryżanki mają to „coś”, choć z fantazją w ubiorze bym nie przesadzała. Za to na pewno ich ulubionym i nadużywanym przez nie kolorem jest czerń, w której prezentują się dostojnie na tle olśniewającego miasta. Są zawsze zadbane i nawet ubrane w jeansy i T-shirt wyglądają schludnie i świeżo. Nie doceniałam tego dopóki się z Paryża nie wyprowadziłam 😉 pozdrawiam 😉

  2. Zasadę „mniej znaczy więcej” odnoszącą się do szafy uskuteczniam od jakiegoś czasu. I sama się sobie dziwię, jakie stylizacje można skompletować z samych klasyków 🙂 Czasem wystarczy połączyć elegancki żakiet ze spodniami typu boyfriend i białą, zwykłą koszulą żeby uzyskać efekt wow. Jeden akcent, powiedzmy apaszka, i naprawdę jest nieszablonowo. Im mniej mam rzeczy w szafie, tym łatwiej przychodza mi do głowy różne zestawienia 🙂

  3. Hmm, Paryż i jego mieszkańcy mnie nie przekonują, rady urodowe raczej przyjęłabym od Koreanek, bo one rzeczywiście lśnią w porównaniu z Europejkami… Powiedz lepiej, jak Ci się czyta na kundelku? Bo jeszcze chwila i mąż przystawi mi broń i każe zakupić, a ja wciąż nie wiem, który jest dobry 🙁

    1. Nie czuję się specjalistką od Kundelków – mam podstawową wersję, kupiłam używany. Nie wiedziałam czy mi spasuje, więc nie chciałam wydawać za dużo. Używam od jakiegoś miesiąca i jestem baaaaardzo zadowolona. Mój nie ma podświetlenia, tego w sumie mi tylko póki co brakuje…

  4. Jeśli ta książka zainspiruje mnie, żeby bardziej o siebie dbać, to chyba warto ją przeczytać. Z drugiej strony… czy nie wpadnę w kompleksy, że tak daleko mi do ideału?;)

  5. Paryskiej elegancji to niestety mi brakuje, nigdy się tak nie przejmuję dodatkami i makijażem, w szafie mam tony ciuchów z wyprzedaży, ale jeśli chodzi o cytat: Patrz na otaczający cię świat tak,jakbyś patrzyła na zachód słońca nad morzem… To ja jak najbardziej 🙂

  6. Paryżanie, z którymi miałam do czynienia w Paryżu nie przypadli mi do gustu. Wyjątkowo nieprzyjaźni ludzie. A kobiety? Jedna paryżanka podrywała mnie w cafe, ale nie dałam jej szansy, więc trudno mi powiedzieć 😀

Dodaj komentarz